Emilian Czarny Opublikowano 13 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Września 2009 Płaszcz twój trzymam zmoknięty, co przeżył zbyt wiele, nadto już pomięty, przetarty nad miarę. Głos twój zmęczony. Byłam dziś w kościele. Porozmawiaj ze mną. Zamień słówek parę. Na me ramię kładziesz swoje zimne dłonie i muskasz w policzek, tak jak płatkiem róży. Przygasła iskierka w twoich oczach płonie i z nadzieją szepczesz: Chyba już po burzy. Wybaczam kochany i ty wybacz proszę. Bo czy w ogień warto rzucać życie całe? Wszak nie o to chodzi, aby dbać o grosze, lecz pielęgnować miłość i wychować małe. Nasza rzeka życia jest już dość szeroka. W jej nurty wyrzućmy wszystkie podłe czyny. Niech u złego szyi zawiśnie opoka. Bo cóż cenniejszego mamy prócz rodziny.
H.Lecter Opublikowano 13 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 13 Września 2009 Wszak nie o to chodzi, aby dbać o grosze, lecz pielęgnować miłość i wychować małe. Acha... Do kosza.
Mrucz mi Opublikowano 13 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 13 Września 2009 Nie, nie nie. Jeszcze raz nie. Wytarte do bólu, znoszone do cna. Do zmiany albo wyrzucenia.
Bernadetta1 Opublikowano 13 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 13 Września 2009 niestety niedobrze:(pozdr.
BARBARA_JANAS Opublikowano 13 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 13 Września 2009 Chyba jestem dzisiaj w jakiejś dziwnej melancholii ale fajnie było poczytać tak prosto z serca... bez zastanawiania się nad poprawnością... Pozdrawiam...
Sylwester_Lasota Opublikowano 16 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 16 Września 2009 Stal hartuje się w ogniu. Powodzenia :-).
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się