Jan Neck Opublikowano 10 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Września 2009 nie pozwól mi uschnąć spróchnieć wypłowieć choć nie z braku wody żar zżera gałęzie gdy haust cienia łapię – jak narkotyk w głowie wiatr haftuje liście zrzuciwszy je prędzej nie pozwól mi odejść nawet jeśli szumnie zaś las w którym stoję pień utrzyma w pionie choćby z deski mojej sporządzili trumnę wykarczowali z ziemi i złożyli do niej może świat zapomni o barwach jesieni wiersze włoży w bajki zdjęcia do szuflady tylko będą wystawać kikuty korzeni – martwe kasztanowce puste listopady
teresa943 Opublikowano 10 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Września 2009 nie pozwól mi uschnąć spróchnieć wypłowieć nie pozwalam!!! przeczytałam zauroczona :))))))) ech Janie, ładnie piszesz serdecznie - Krysia
ula Opublikowano 10 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Września 2009 hm.. byłoby to straszne, gdyby świat zapomniał o barwach jesieni, ale zawsze jest przecież poezja.. wzruszający wiersz, do tego sprawnie napisany, przeczytałam z przyjemnością pozdrawiam :)
kasiaballou Opublikowano 10 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Września 2009 tym razem dziękuję - nie lubię jesieni i chociaż wiersz ją odpowiednio potraktował na rzecz lata - ta próchnica jest brzydka, a elementa dekoracji sprawiają, że smutnieję i już... - mnie nie ma ale pozdrawiam kasia :)
Judyt Opublikowano 10 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Września 2009 bardzo fajnie, mnie się bardzo podobają te hafty z liści, J. (: płoniaście Janie
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się