Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


im więcej komplementów (różnorakich) tym lepiej Jacku, nieprawdaż? ;)))
Zachodzę tylko w głowę, co wywołało uśmiech? Karteczka, czy damy?
Serdecznie.
  • Odpowiedzi 55
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



pytanie do 14-latki, wyglądającej na 12-latkę: "powiedz mi, córko, ilu miałaś mężczyzn w życiu i co z nimi robiłaś?" - autentyk. Córka zmieniła kościół, nie będę jej namawiać do uczestnictwa w lekcjach religii, sama zdecyduje.

acha, wiersz bardzo dobry
:))
już u mnie
:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



pytanie do 14-latki, wyglądającej na 12-latkę: "powiedz mi, córko, ilu miałaś mężczyzn w życiu i co z nimi robiłaś?" - autentyk. Córka zmieniła kościół, nie będę jej namawiać do uczestnictwa w lekcjach religii, sama zdecyduje.

acha, wiersz bardzo dobry
:))
już u mnie
:)
Mam znajomą (ale to nie dziecko), która w podobnej sytuacji powiedziała:
- może poproszę męża, na pewno lepiej i dokładniej wytłumaczy?
Po czym oddaliła się... od kościoła. Od Boga nie.

Sytuacja, o której mówisz, to już przegięcie maksymalne. Nie wiem, czy gdybym o tym dowiedział się bezpośrednio po... byłbym w stanie się powstrzymać - nawet w kościele.
Dzięki Magda, ponownie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



że to o karteczki spowiednikowe chodzi przedślubne??
jeśli prawda, to gratulacje, HAYQ :))
Między innymi... przedślubne. Gratulacje przyjęte, dziękuję - hoho... kiedy to było :)
Pozdrawiam.
Opublikowano

A ja odczytałam wiersz jako strach przed żoną: mąż przychodzi do domu dużo później niż miał przyjść, po drodze ułożył sobie bardzo dobry bukiet wymówek i usprawiedliwień, ale kiedy żona wzięła go w krzyżowy ogień pytań, nagle wszystko zapomniał. Jednak Kiedy się kłamie, nie pamięć jest potrzebna. ;-D
Ach, te kłamczuchy!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Możesz mi nie uwierzyć, ale to o czym mówisz widziałem na jawie, z tym, że żony jeszcze przy tym nie było :) Pijany utytłany, chyba w jakiejś głębokiej kałuży, facet, z bukietem podobnie do niego wyglądających tulipanów. Zdaje się w drodze do domu. Przez cały czas powtarzał jakąś mantrę. lecz mimo, że szedłem za nim jakieś pięć kroków, rozumiałem też co piąte słowo - za każdym powtórzeniem te same. Myślę, że to było właśnie to, o czym mówisz :).

Jeśli chodzi o tekst - niemożliwe Oxyvio, bo jest w nim taki zwrot "wciąż pytał", więc chyba nie żona.
Chociaż... (po zastanowieniu) wszystko jest możliwe. Bez kościelnego, oczywiście ;)))
Dzięki za wizytę, pozdrawiam.
Opublikowano

Ha ha ha! Dobra ta scenka "rodzajowa"! :-D

Czyli jednak chodzi Ci o spowiedź z karteczką? E, jakoś mi się to nie klei... Komentarz Magdy wzięłam raczej za żartobliwy. ;-)
Może w takim razie jest to przemówienie Gierka? O, chyba tak!

Opublikowano

mój komentarz, Oxy nie jest żartobliwy w najmniejszym stopniu, niestety.
powinnam zrobić piekło...ale nie zrobiłam, powiedziałam tylko: "jest ks.Tischner i ks. Boniecki, ale jest również zboczony księżulo z naszej parafii...jak w każdej społeczności: autorytety i skurwysyny." c'est la vie.
:D

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



że to o karteczki spowiednikowe chodzi przedślubne??
jeśli prawda, to gratulacje, HAYQ :))
Między innymi... przedślubne. Gratulacje przyjęte, dziękuję - hoho... kiedy to było :)
Pozdrawiam.


to hoho zabrzmiało tubalnie :))
podobną historię przeżyłam z karteczką do świadkowania - wypisz wymaluj :)

- co do przypisu w komentarzu, kiedyś wróciłyśmy z koleżankami z wakacji i nasz stary poczciwy ksiądz zabrał się za spowiadanki. Tak sobie stoję w kolejeczce a ona jakby rosła i myślę sobie, jeej, ale dziewczyny nagrzeszyły, co je tak wzięło na to spowiadanie się. Przysiadłam w konfesjonale i szczęka mi opadła. Pytania księdza były tak wścibsko frywolne, że prawie czułam wpływ poprzednich opowiastek... następna wizyta dopiero przy tym nieszczęsnym świadkowaniu.. :))

Pozdrawiam ;)
Opublikowano

dobre. zgadzam się z Madzią T., a przynajmniej podobnie odbieram ten konfesjonał, sam (wybacz mi Boże) tak czynię (bezwstydnie), na ostatecznym pewnie mi wybaczy:)
chociaż co do kolejki w spożywczaku też poniekąd pasuje (pamięć ludzka dobra, bo krótka jak mawiała moja prof.esorka od chemii)
bezbłędnie i trafnie HAYQ
pozdrowienia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie ma na to łaciny. Nie ma rozdziału w opasłych tomach. Nie ma mapy, by dojść do brzegu. Nie ma.   Jestem tylko błędem w druku, naroślą na marginesie znanej im przyrody.   Stoją. Wpisują mnie w rejestr zjawisk rzadkich.   Patrzą. Przez palce, jak przez szczeliny w płocie. Boją się dotknąć tej bezimiennej usterki. Nie działają.  Łatwiej uznać, że ten twór to martwa natura z żywym tylko sercem.   Zbyt rzadka, by pomóc. Zbyt dziwna, by dotknąć.   Jestem endemitem w muzeum bezradności. Oddycham już tylko za szybą, by oni mogli spojrzeć i z ulgą wracać do swoich bezpiecznie pospolitych ciał.
    • @violetta To lecę :) Opowiem Tobie jeszcze na dobranoc pewną historię z dawnych czasów. Po sylwestrowej zabawie w Szklarskiej Porębie mój kolega dostał numer pokoju od pewnej niewiasty. Następnego dnia na śniadaniu przyszedł z podbitym okiem (serio). Widać każdy ptak swojego "gniazdka" broni :) ..........the end na dziś........ ps. mam jutro ciężki i trudny dzień, więc przez pisanie jest mi łatwiej. Dziękuję violetto i pozdrawiam
    • @Stracony u mnie jest pełno owoców, to można się ucieszyć, wygodne spanko i piękny, zabawny widok z okien:) słychać na strychu ptaki:)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Już Cię sporo znam i wiem lub tak mi się wydaje, że żartować z Tobą można do bólu :) Mamy deszczowy sen nocy letniej, więc wszystko można. Siodłam więc konia lub w karetę wsiądę i pomknę na spotkanie. O poranku spotkamy się w lucernie. Leżąc jak gałązki na sianie będziemy karmić się czereśniami i truskawkami... i "staną się owoce narzędziem pieszczoty..." ok ok, stop, bo tylko pora usprawiedliwia :)  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Jak ja po prostu kocham alians natury z dziewczyną czy kobietą. Hmm, chyba zawsze tak miałem, ale sobie tego nie uświadamiałem do teraz! Tylko mi nie mów proszę, ze "dziewczyna" tutaj postawiona to tylko jakieś liryczna fatamorgana, wybieg dekoracyjny, środek stylistyczny, bo runie moje uświadomienie. Mam też lipę za oknem. Jest zbyt duża na mały ogród, nawet ogromna. Z reguły przez to jak zaczyna kwitnąć, to zaraz przysycha - widać wody zbyt mało na wielkie drzewo. W tym roku jednak jest inaczej, daje radę. Ile tam pszczół i trzmieli się krząta jak w ulu ...  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...