Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kasiaballou - system jak system, jaki by nie był, będzie miał zwolenników i przeciwników (tak jak kiedyś Staszewski śpiewał - "jedna idea wszystkich zjednoczy, kilku nie może zjednoczyć" :). Wg mnie szkoda na to energii - szczególnie, że ogólnie niepochlebna krytyka jest nie mile widziana, a zawsze znajdą się jakieś Sfinksy, które będą gloryfikować miernotę ku uciesze autora. To wszystko wiatraki...
Ja bym uderzał w spisek pisząc wprost - kto i z kim i gdzie. Będzie zamieszanie, awantura, ale przynajmniej będzie wiadomo, kogo Autor miał na myśli :)

  • Odpowiedzi 87
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

wracając do tematu - odkąd jestem na orgu, a kupę lat minęło (chyba tylko Ewa powyżej jest dłużej ode mnie ;) ), zawsze był problem pt. Z i P, a teraz pojawił się jeszcze problem wyróżniania. nie rozumiem tego, nie oceniam (chyba, że mnie coś bardzo chwyci za... serce) a w Z zamieszczam, podobnie jak Zawadowski, z przyzwyczajenia. i osobiście uważam, że role tych for pośrednich, że tak je nazwę, odrobinę się odwróciły. a właściwie - całkiem się odwróciły. dla mnie ten sztuczny podział właściwie od zawsze był nietrafiony i osobiście uważam, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zrobienie po prostu działu bez podziału i ewentualnie warsztat (na zsyłkę dla co bardziej buńczucznych ;) ).
\
P.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ja się z tym zgadzam, chociaż z tego, co się orientuję, ten podział na Z i P ma swoje funkcję, niech to będzie awans czy coś - mnie to całkowicie nie przeszkadza. Nie przeszkadzają mi też w miarę poprawne wiersze w Z, za to mam inne spostrzeżenie - że w pewnym momencie pękły wymagania. To, że kiedyś krytyka była po prostu dobra (przykładowo - kto pamięta panią Kot?), ostra, bezpardonowa - pamiętają nieliczni. Wydanie wiersza tutaj to było ryzyko, trzeba było mieć twarde serducho. W tym momencie mamy takie kluchowate i nijakie wiersze, kluchowate i nijakie komentarze (nie wszystkie, rzecz jasna), a napisać komuś, że wiersz jest "gniotem", to praktycznie szok (a kto pamięta oyeya?). Ja mam wrażenie, że po prostu zmienia się mentalność pokolenia, któremu wmawia się, że to, co robią, jest po prostu cudowne. Mam takie wrażenie, bo nieograniczona tępota pewnych wierszy miesza się z brakiem samooceny . Dlatego to nie jest kwestia kulek, bo czy są, czy ich nie ma - problem zostaje ten sam, a po prostu zniechęceniem. Bo jak to w "Rejsie" - "nuda, nuda, nic się nie dzieje". Po prostu chorujemy na poprawność.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A pamiętasz Michale, że kiedyś było tak, że nie było tylko "zsyłki" do rzekomo gorszego P, ale było też wyróżnianie i podnoszenie do Z. Chciało się komuś, jednak to też się wiązało z subiektywnymi odczuciami moderacji i dlatego zostało zniesione. Wojny, wojny, wojny się toczyły a Angello nawet na jakiś czas zamknął serwis. Niby ocenianie "kulkami" ma sens, ale nie na co dzień. Moim zdaniem to dobre do konkursów, ANONIMOWYCH!



Ja pamiętam np. Mirka Serockiego, którego już tu niestety nie widuję. Pamiętam na początku "funkcjonowania" na orgu płakałam, że mnie "ten obrzydliwy bufon" skrytykował, i to była krytyka okrutna a dziś jestem mu za to wdzięczna. Nie klepał mnie po pleckach, a dawał po dupie. I to mocno. Zresztą z Kocicą, mimo, że bardzo się lubiłyśmy, potrafiłyśmy wbić sobie komentatorską szpilę. Oyey to był ewenement :)



Czy ja wiem, czy to kwestia mentalności pokolenia. Wydaje mi się, że to po prostu kwestia mentalności. Pokolenie nie ma tu nic do rzeczy.



Wiesz, mi osobiście wydaje się, że kulki ten problem pogłębiają. Niestety.

P.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie przyznawaj sie nawet :)

A w temacie:

Kulki kojarzą mi się jednoznacznie z biurowo-motywacyjnym system punktacji i nikt mnie nie przekona, że to dobrze działa na motywację do lepszego pisania.

Chyba, że ma usprawnić działanie forum. Eliminuje bowiem potrzebę fizycznej moderacji, tak przecież subiektywnej bo ludzkiej.

Czy ktoś sobie zadał pytanie, co autor tego systemu miał na myśli? Bo może właśnie chodziło o ułatwienie życia ( sobie, nam). A może stwierdził, że zanikła twórcza, dobrze rozumiana krytyka lub przeplata się z tą o żenująco niskiej wartości?

Tak czy siak, wprowadzanie rankingu w poezji nie przystoi dobrze szanowanym portalom literackich. Nawet w konkursach za każdym głosem na tak lub nie, idzie uzasadnienie słowne.

Nadal podtrzymuje głos, że powinien być jeden dział plus dział zamknięty Poezja wybrana, do której mogą awansować wiersze wybitne. Jakim sposobem? No np. głosem redaktorów tego działu, wybranych przez administratora w drodze naboru. Nabór powinien się odbyć poza forum, a dane redaktorów nie powinny być nigdy ujawniane.

Skoro jest tak wielu zwolenników tego portalu, znajdą się ludzie z kompetencjami, chęcią i czasem.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



podpisuję się rękami i nogami! :)

Czy to nie marzycielstwo że te osoby na pewno się znajdą? Przeważnie osoby które mają coś do powiedzenia w spawie kondycji konkretnego wiersza nie poświęcają swojego cennego czasu wyłącznie na to, aby zajmować się pomaganiem tym, którzy pomocy wymagają i nawet jej oczekują. Ten portal nie jest tak właściwie żadnym tam bastionem czy enklawą poetycką i w zasadzie problem zawsze będzie ten sam, bo wstęp jest wolny, młodzi ludzie niepokorni, a ci, którzy piszą dobrze i mają coś do powiedzenia w kwestii konstruktywnej krytyki, nie posiadają bezgranicznej cierpliwości; poza tym przeważnie mimo iż ich wiersze są wyraźnie lepsze od reszty wierszy, i mimo, że wyróżniają się na tle umieszczających na orgu, przeważnie oni sami mają świadomość własnej niedoskonałości - i tak jest zazwyczaj z ludźmi, dla których pisanie jest ważne, w związku z czym zawsze będzie trudno o cierpliwego, "świetnego" krytyka z pedagogicznym talentem, który jednocześnie jest dobrym pisarzem.

Te portale internetowe tak naprawdę dopiero są testowane, bo internet jakby nie patrzeć na przestrzeni dekady jest jednak sporym novum, i ja nie wiem czy to w ogóle jest zmienialne, bo gdyby się rozejrzeć po innych portalach tego typu, to problem jest najpewniej ten sam, a że literaci to kapryśni ludzie z natury, ciężko może być o kompromis pomiędzy nimi; tak w ogóle, w życiu codziennym.

Mnie się wydaję, że problem mógłby się rozwiązać jedynie wtedy, gdyby moderacja dokonała selekcji i obsadziła wakaty na płatne miejsca pracy - wtedy większość z nas chętnie wypruwałaby z siebie wszystko to co wie na temat tajników pisania, aby podnieść poprzeczkę forum, do którego czuję uzasadnioną sympatię, bo przeważnie to w tym miejscu każdy z nas opublikował swój pierwszy wiersz, a jeśli nie pierwszy, to jeden z pierwszych ;))

A tak od siebie to jeśli już wspominamy dawne czasy, wydaję mi się że kiedyś podział pomiędzy P a Z był dla mnie (subiektywnie!) bardziej wyraźny; sęk w tym, że mam wrażenie, że niektórzy którzy już trzy, cztery lata temu publikowali w Z, stoją w miejscu i nadal publikują w Z praktycznie z niewielkim poetyckim progresem, np. Mesalin Nagietkan
Opublikowano

Panie ledwo głupi więcej wiary w ludzi. Po pierwsze absurdalne jest stwierdzenie, że za pieniądze, to większość z nas chętnie wypruwałaby z siebie wszystko to co wie na temat tajników pisania, bo ani Pan większością nie jest, ani nie wie Pan co by większość zrobiła. Po drugie marzenia to cele z określonym terminem. Wiele osób się angażowało w działalność portalu i wiele będzie, chyba, że sukcesywnie będziemy wszystkich zniechęcać. Między innymi ględzeniem, że jest źle, ale nic nie zmienimy bo będzie gorzej.
Co do enklawy, to fakt, to niby tylko jedna z wielu stron z poezją, tyle, że z najlepszym pozycjonowaniem. Dowód? Proszę wpisać w google słowo poezja. Znam jeszcze dwa równie ciekawe i stare portale ( PP i Nieszufla) tyle, że na pierwszej stronie w google jakoś ich nie widać.
Www.poezja.org odróżnia również od wspomnianych portali dobry skrypt, przejrzystość i świetna funkcjonalność. Co do kwestii „chcenia” może najwyższa pora, aby niektórzy zetkowicze poszerzyli horyzonty, bo póki co, założę się, że działu P dawno nie widzieli na oczy. Na razie panuje w Z nastrój wzajemnego poklepywania się po plecach w grupach adoracyjnych, jakby im mało było lizania sobie pewnych części ciała poza netem, lub skrajna agresja wobec upartych, co twierdzą, że poziom ich umiejętności jest wystarczający na poezję zaawansowaną. Cała wartościowa reszta, dość często mało zauważana niknie w tym bałaganie. I chociaż nie ma już najazdu Hann, Tulipanów i jakby Marianna ucichła, nadal jest to bałagan.
I jeszcze jedno – ten portal nie jest w fazie testowania. Proszę spojrzeć na datę założenia pierwszego konta. Testowaniu podlega natomiast święta cierpliwość co niektórych. Ich z tego miejsca serdecznie pozdrawiam.

ps. acha, zapomniałam - jeżeli są tacy, a są, których progres nie dotyczy, to może zmotywuje ich funkcja redaktora ... przecież to normalne, że każdego kiedyś dopada rutyna

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Proszę pani, ja tego nie mówię po to, aby komukolwiek zarzucać, że za pieniądze to on zrobi wszystko; nie, zupełnie się pani myli, bo w zasadzie to mnie to nic nie obchodzi - i tak już ciężko kogokolwiek oskarżyć o to, że żyje czymś innym, niż pieniądzem, więc z drugiej strony nie wydaję mi się to znowuż aż tak krzywdzące. Poza tym śmiem przypuszczać, że sama musi pani zarabiać na chleb, a jeśli pani nie musi zarabiać na chleb, to pani rodzice muszą; co na jedno wychodzi. A ja przecież mówiąc to co powiedziałem, nie miałem na myśli ludzkiej pazerności, pazerności orgowiczów, w ogóle nie o to mi chodzi proszę pani, bo mi chodzi o to, że skoro każdy z nas musi na chleb zarabiać, to na pewno wielu zgodziłoby się zarabiać na ten chleb wypisując "konstruktywne komentarze" na forum - sam pierwszy bym się ustawił w kolejce gdyby nabór był prowadzony. A tak, altruistycznie, to mi się nie chce.



Czy ja proszę pani naprawdę odważyłem się powiedzieć, że jest źle? Jeśli tak, to najserdeczniej przepraszam. Mnie się dotychczas wydawało, że co innego mówię - że jest tak samo niezmiennie od paru lat i prorokuję, że w dalszym ciągu nic się wielce nie zmieni. To inni walczą z kulkami, proponują modyfikacje systemu, uskuteczniają inicjatywy; a mnie pasuję jak jest, bo mam swój autonomiczny system kulkowy, prosze mi wierzyć na słowo.




A czy to na którym miejscu dana strona się wyświetla o czymkolwiek zaświadcza? To już porzygać się można od gadania o tych googlach proszę pani. Ludzie to już w zasadzie kopiarki internetu.



Dobrze jest, tylko niech pani sama wybiera, bo jeśli pani czeka wyłącznie na wyborne wiersze od góry do dołu w Z, to się pani nigdy nie doczeka; pani się nawet nie doczeka na innych portalach; a i ciężko w tomikach o wszystkie dobre wiersze prosze pani



Prosze mi nie mówić, że dziesięć lat w skali historii literatury to wystarczająco dużo aby móc orzec, że poeci i poezja i prozaicy i proza i dramaturdzy i dramaty świetnie się mają na tych portalach, a portele sprawują się bez zarzutu i wszyscy, absolutnie, powinniśmy się cieszyć, bo na tej podstawie możemy jasno powiedzieć sobie że: igranie z poezją za pomocą internetu jest na pewno dla poezji korzystne.



To jest nienormalne. Pozdro
Opublikowano

przekręca Pan trochę moje słowa :) ale to nic ...

wracając do forsy za komentarze - ten portal wystrzega się płacenia za hobby, chyba to widać po decyzjach angello? i słusznie ... już miałam do czynienia z forum, gdzie za 50 złotych znany poeta wysyłał użytkownikowi recenzję ... jest to "brudne" i żenujące

czy ja zarabiam? tak, zarabiam na chleb, ale nie na swoich pasjach, chociaż pewnie nieźle by mi się żyło ( pomijam oczywiście wiersze, których pisać nie umiem)

natomiast porównywanie historii literatury z przekaźnikiem literatury, jakim niewątpliwie jest internet, to chyba jakiś błąd myślowy, bo oczom nie wierzę :)


w zasadzie to sobie z Panem pogadałam, tyle, że dalej nic z tego nie wynika

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Proszę pani, tak naprawdę nie wiem o czym pani mówi i nie wiem w którym momencie przekręciłem pani słowa, bo pani mi jasno nie wskazała, w którym. Wracając do forsy za komentarze; pani mówi, że to brudne i nieczyste, bo pani miała do czynienia z jednym takim procederem i wydał się pani nietrafny, ale proszę zważyć, że ja jedynie zaproponowałem skrajne rozwiązanie nierozwiązywalnego w moim przekonaniu problemu, i nawet jeśli propozycja jest zła, nie uważam, żeby solidnie wykonana praca mogłbyć w jakikolwiek sposób żenująca - to też proszę pani jest pani sprawa czy pani traktuję pisanie jako hobby, naprawdę. Natomiast co do porównywania historii literatury z przekaźnikiem literatury to pani porównuję chyba, bo ja nie. Ja chciałem powiedzieć jedynie, że jak dotąd literatura obywała się bez internetu i jej kondycja jest dobra; a to, czy jej kondycja będzie nadal dobra zweryfikuję czas, i tenże sam czas udowodni, czy portale internetowe o charakterze literackim to pomysł trafny czy nie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bo pani nic nie proponuje tylko nastawia się na podważanie moich słow, które wydają się pani bzdurne.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bo pani nic nie proponuje tylko nastawia się na podważanie moich słow, które wydają się pani bzdurne.

Pan jest dzieckiem? No sorry, ale kpi Pan ze mnie czy ja po prostu naiwnie wierzyłam, że mam do czynienia z dorosłym rozmówcą? Przecież to Pan pisze słowa w opozycji do moich, tylko po to, aby było inaczej niż u mnie.

Propozycja moja jest jednoznaczna, zresztą nie pierwszy raz dokładnie ta sama. Tyle, że bez pieniędzy. Co Pan się z nimi tak obnosi? Poezja.org nawet reklam nie przyjmuje, mimo, że propozycji było wiele.

Proszę wrócić z innym pomysłem, albo w ogóle.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bo pani nic nie proponuje tylko nastawia się na podważanie moich słow, które wydają się pani bzdurne.

Pan jest dzieckiem? No sorry, ale kpi Pan ze mnie czy ja po prostu naiwnie wierzyłam, że mam do czynienia z dorosłym rozmówcą? Przecież to Pan pisze słowa w opozycji do moich, tylko po to, aby było inaczej niż u mnie.

Propozycja moja jest jednoznaczna, zresztą nie pierwszy raz dokładnie ta sama. Tyle, że bez pieniędzy. Co Pan się z nimi tak obnosi? Poezja.org nawet reklam nie przyjmuje, mimo, że propozycji było wiele.

Proszę wrócić z innym pomysłem, albo w ogóle.

Akurat. Szczerze mówiąc to nie ja pierwszy opisałem na pani post tylko pani odpisała na mój. I wcale nie piszę słów w opozycji do pani słów tylko po to żeby było inaczej niż u pani, bo to pani pierwsza zechciała łaskawie w ten właśnie sposób odpisać na mój post - tylko po to, żeby było inaczej niż u mnie.

Wie pani co? Bo problem jest taki, że pani propozycja tak samo ma sens, jak wszystkie inne propozycje ludzi, którzy twierdzą, że jakoś tego portalu magicznym sposobem będzie zdecydowanie lepsza po wdrożeniu kolejnego odkrywczego autorskiego pomysłu, a pisać w Z będa wyłącznie - jak to w bramie napisano - "wprawnie władający piórem poeci"; a tak nie będzie, nigdy nie było i nawet teraz nie jest.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



no hello :) to nie piaskownica, a ja Pana nie biję

propozycję mam jedną - a brzmi ona - że dział poezja powinien być jeden
ponieważ to właśnie podział od lat budzi najwięcej kontrowersji

znam jednak zdanie Admina, więc wiem, że nic się nie zmieni ...

formy wyróżnień mogą być różne np. takie jak podałam w poprzednich postach

szczerze powiedziawszy - to w zasadzie mi to zwissa
chciałam sobie tylko pogadać

miłego dnia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



no hello :) to nie piaskownica, a ja Pana nie biję

propozycję mam jedną - a brzmi ona - że dział poezja powinien być jeden
ponieważ to właśnie podział od lat budzi najwięcej kontrowersji

znam jednak zdanie Admina, więc wiem, że nic się nie zmieni ...

formy wyróżnień mogą być różne np. takie jak podałam w poprzednich postach

szczerze powiedziawszy - to w zasadzie mi to zwissa
chciałam sobie tylko pogadać

miłego dnia

w porządku; tylko że gdyby dział poezja był tylko jeden, wiersze w nim umykały by sprzed oczu w trakcie jednego popołudnia

dzień nie był miły, ale miejmy nadzieje, że weekend się uda ;))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



urodzony pesymista :)
są i na to sposoby ( na ilość )

pewnie jakieś limity

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ... albo znacie - film "Outlander"? We wyreżyserowanej w 2008 roku przez Howarda McCain'a historii, opartej na scenariuszu napisanym wspólnie z Dirk'iem Blackman'em, najważniejsze są trzy osoby: Kainan, Freya i Eric. Imię pierwszej, zagranej przez Jim'a Caviezel'a, łatwo skojarzyć z nazwiskiem reżysera; Imię drugiej, kreowanej przez Sophia'ę Myles jest tożsame z nordycką boginią miłości, płodności, wojny i magii. Wreszcie Eric: zdawałoby się imię jak imię, wybrane jednak celowo, chociaż ta właśnie filmowa postać jest chłopcem - pochodząc bowiem z języka staronordyckiego, oznacza "wiecznego władcę" lub kogoś "zawsze potężnego".    Powtórzę: zdawałoby się historia jak historia, napisana i nakręcona, by dać zarobić wszystkim zaangażowanym w jej powstanie. Jest jednak głębszą, niż może wydawać się na - czy też po - pierwsze obejrzenie. Oto kosmita z planety, której nazwa nie zostaje w filmie wymieniona, wraz z towarzyszami atakuje ziemię zamieszkałą przez drapieżniki zwane Morwenami, zabija je ogniem z nieba (patrz zdanie z filmu) i niszczy ich świat dla własnej korzyści. Dokładniej celem zyskania ziemi, albo - by nawiązać do obecnie trwających w naszym świecie wydarzeń, że tak je łagodnie nazwę, a zarazem do tychże sprzed lat kilkudziesięciu - budowy wielkiego państwa lub zyskania narodowej przestrzeni. Przypomina ona - historia owa - z pewnością tę przedstawioną przez James'a Cameron'a w "Awatar'ze". Przypomina - niestety także,  określenie "nie tylko" jako astosowne jest nie na miejscu - wspomniane uprzednio wydarzenia.     Jakże to ludzka historia i jakże ludzki punkt widzenia - rzecz oczywista, reprezentowany przez osoby niskoenergetyczne: wpaść na pomysł zagarnięcia cudzej przestrzeni i urzeczywistnić go ze świadomością mordowania mieszkańców tejże przestrzeni, przy czym w żadnym stopniu przejmując się ową świadomością. O zabijanych nie mówiąc: to konieczność. Istotne, że chcemy tego właśnie my. Nam wolno.     Oczywiście jest to opowieść i ludzka: Cainan - pora teraz na następne skojarzenie, z Conanem Barbarzyńcą mianowicie, bynajmniej tylko imienne - zakochuje się we Frey'i. Czy trzeba dodawać, że z wzajemnością? Nie trzeba, prawda? W przeciwnym razie nie byłoby historii bądź istniejąca w ten sposób, w zbyt małym stopniu gwarantując oczekiwaną oglądalność niezbyt przypadłaby ona widzom do umysłów. Nadmieniony zaś wcześniej Eryk zostaje usynowiony. Scenariuszowe te fakty ujmuje jedno z końcowych zdań: "Wziął sobie żonę i chłopca, którego usynowił".     Jest w "Outlander'ze" - zaznaczę tu, że znacznie bardziej podoba mi się tłumaczenie "Inoziemiec", będące wcale na równi z "Cudzoziemcem" - jeszcze jeden wątek. Celowo posadowiony na końcu filmu , moim zdaniem właśnie dla zwrócenia nań stosownej uwagi. Oto główna bohaterka - że to ona, wskazuje brzmienie głosu - wypowiada zdanie: "Kainana przysłali bogowie". Nie tyle chodzi o to, iż nie odpowiada to tegożfilmowej prawdzie - Kainan wszak opowiedział Freyi o sobie, skąd pochodzi - ile o pochodzeniowe związki nas ludzi z istotami z innych światów. Na co wyraźnie wskazują sumeryjskie historie o Anunnaki, opowieści Dogonów, legendy Kaczynów czy - wraz z innymi mitologiami i panteonami od Wschodu do Zachodu, zwłaszcza hinduistycznym - ta nordycka dawnych Skandynawów. Podobieństwa działań bogów, jak ich w owych mitach rozmaitych ludów nazywano, z poczynaniami starotestamentalnych Nefilim są uderzające. Z przekąsem wspomnę czasem zdarzający się brak kobiecej wiary w męskie słowa, co akurat w przypadku Freyi miało miejsce. Ale może była to kwestia jej interpretacji, dodania sobie wartości, że wiąże się uczuciowo i małżeńsko z bogiem. A może Kainan, nie dopytany, nie powiedział jej wszystkiego? Może i jemu było miło zostać uznanym za boga?    Inoziemiec. Outlander. "Cudzoziemiec", jak główny bohater jest określany do chwili przyjęcia do wikińskiej społeczności, stanowiącej podstawę i tło akcji, nim zaczęli oni zwracać się do niego po imieniu. Patrząc na obecny świat i spoglądając na jego historię - przy założeniu, że ta prezentowana w oficjalnej nauce jest prawdziwa w sferze stoczonych bitew i wojen - trudno nie zadać pytania, jak wiele w Ziemioludziach - Ziemianach - owego "Ino". "Out". "Cudzo".     "Czyńcie sobie Ziemię poddaną"? Stworzeni "na obraz i podobieństwo"? Hm. Czy stan świata, wynikający ze wymienionego w uprzednim zdaniu stworzenia "na obraz i podobieństwo" nie świadczy dobitnie o niskiej energii zbyt wielu tuziemców?     Autor niniejszego opowiadania miewa czasem następującą myśl. Jeżeli ci, którzy do tej pory śpią, nie obudzą się lub nie zechcą wejść do grona czy może już nawet społeczności Przebudzonych czy Świadomych, to kto wie, czy Ziemia, świadoma istota - Gaia,  jak nazywali ją starożytni Grecy - nie czeka już, aby oddzielić ich dusze od sfery fizycznej? Wiedząc, że bez nich będzie jaśniejszą i o wiele bardziej pozytywną energetycznie przestrzenią? Samowymieniony na początku tegoż akapitu Autor bynajmniej zdziwiłby się, jeśli dla wielu byłby to przedostatni - a może nawet ostatni - tak zwany Wielki Piątek.      Kartuzy, 3. Kwietnia 2026
    • @Jacek_Suchowicz I żyli długo i szczęśliwie…. Na Twoje zakończenia zawsze można liczyć.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pozdrawiam serdecznie. I Wesołych Świąt.
    • @Stukacz

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Wydzierał się i wydzierał, albowiem chciał swoje, czyli to co jego, tak, co jego właśnie, wydrzeć watasze zasępionych wilków, zwanych „północnymi”. I wydziergał w tym celu hasło w niewiele znaczącym i dość obojętnie oraz w gruncie rzeczy lakonicznie prowadzącym się zeszycie formatu A5. Wydarł kiedyś z niego kartkę, na którą z czasem i embarrasem wdarła się ważna treść.      Warszawa – Stegny, 03.04.2026r.  
    • @[email protected] dziękuję, *** bazie w koszyku... ***
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...