Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 83
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie Patyk proszę bez wygłupów to poważny wątek :D
a o tym, że God is an Astronaut to się zapomniało !!!???
Buźka :))

Przejedli mi się. Jadą na tych samych schematach, zero rozwoju. To pasuje do Iron Maiden.
Pzdr
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie Patyk proszę bez wygłupów to poważny wątek :D
a o tym, że God is an Astronaut to się zapomniało !!!???
Buźka :))

Przejedli mi się. Jadą na tych samych schematach, zero rozwoju. To pasuje do Iron Maiden.
Pzdr

W takim razie łowimy razem, żeby żaden się nie przejadł. Zawsze uważałam - lepszy niedosyt niż przesyt ;)
Proszę tylko spojrzeć co Krzyś zapodał na dobranoc.
Ja już zapomniałam o Katedrze, a tu taka miła niezapominajka.
Czekam na przynętę może być mała byle tylko nadała się na żywca :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Przejedli mi się. Jadą na tych samych schematach, zero rozwoju. To pasuje do Iron Maiden.
Pzdr

W takim razie łowimy razem, żeby żaden się nie przejadł. Zawsze uważałam - lepszy niedosyt niż przesyt ;)
Proszę tylko spojrzeć co Krzyś zapodał na dobranoc.
Ja już zapomniałam o Katedrze, a tu taka miła niezapominajka.
Czekam na przynętę może być mała byle tylko nadała się na żywca :))

www.youtube.com/watch?v=IOqMoS6yccw

Jeżeli to poważny wątek... Ostatnio oglądam tego gościa i innych stand-upowych komików, którzy mają coś mądrego do powiedzenia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W takim razie łowimy razem, żeby żaden się nie przejadł. Zawsze uważałam - lepszy niedosyt niż przesyt ;)
Proszę tylko spojrzeć co Krzyś zapodał na dobranoc.
Ja już zapomniałam o Katedrze, a tu taka miła niezapominajka.
Czekam na przynętę może być mała byle tylko nadała się na żywca :))

www.youtube.com/watch?v=IOqMoS6yccw

Jeżeli to poważny wątek... Ostatnio oglądam tego gościa i innych stand-upowych komików, którzy mają coś mądrego do powiedzenia.

Jeśli chodzi o pozytywne zakręcenie wolę bardziej "naturalny" humor w stylu pies biegnący we śnie :
www.youtube.com/watch?v=kMZu7lpJr6M
albo "dykty ciężkie" :
www.youtube.com/watch?v=93wb_JXL3Wk
itd., itp.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



www.youtube.com/watch?v=IOqMoS6yccw

Jeżeli to poważny wątek... Ostatnio oglądam tego gościa i innych stand-upowych komików, którzy mają coś mądrego do powiedzenia.

Jeśli chodzi o pozytywne zakręcenie wolę bardziej "naturalny" humor w stylu pies biegnący we śnie :
www.youtube.com/watch?v=kMZu7lpJr6M
albo "dykty ciężkie" :
www.youtube.com/watch?v=93wb_JXL3Wk
itd., itp.

Klasyka, więc musisz się jeszcze trochę postarać :p
Ode mnie to: www.youtube.com/watch?v=ogL3-pChBJk
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jeśli chodzi o pozytywne zakręcenie wolę bardziej "naturalny" humor w stylu pies biegnący we śnie :
www.youtube.com/watch?v=kMZu7lpJr6M
albo "dykty ciężkie" :
www.youtube.com/watch?v=93wb_JXL3Wk
itd., itp.

Klasyka, więc musisz się jeszcze trochę postarać :p
Ode mnie to: www.youtube.com/watch?v=ogL3-pChBJk

Patyk nie pij już ;D
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


mam dla Ciebie polityczny :
www.youtube.com/watch?v=cQJ7TiO5HR8

Pies zoofil. Masakra.
Dobranoc.

A co z muzą ?
Passujesz?
Może do jutra znajdziesz coś wartego zachodu...
Dobranoc :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pies zoofil. Masakra.
Dobranoc.

A co z muzą ?
Passujesz?
Może do jutra znajdziesz coś wartego zachodu...
Dobranoc :))

No dobra, ale tylko dlatego że jutro nie mogę. Jutro mnie nie ma.
www.youtube.com/watch?v=o976QDa6098
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A co z muzą ?
Passujesz?
Może do jutra znajdziesz coś wartego zachodu...
Dobranoc :))

No dobra, ale tylko dlatego że jutro nie mogę. Jutro mnie nie ma.
www.youtube.com/watch?v=o976QDa6098

Jak chcesz to potrafisz :)
Serdeczne dzięki. Jest czego posłuchać, jest na co popatrzeć :))
Do "zobaczyska" :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...