f.isia Opublikowano 22 Lipca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2009 - ojcu [bez tytułu] były kluczem do świata - drogowskazem we mgle odeszły nagle bez słowa i brak mi słów -------------------------czas widziałam jak się skrapla w wymuszonym oddechu odpłynął kaskadą przez porohy nieruchomych palców rozproszony bezpowrotnie dla nas ------------------------------ [bez tytułu] wypatrywałam fali która mogła powrócić zmarszczkami na nieruchomej tafli zostałam z pochyloną głową w tym śnie nie mogę cię dotknąć ---------------------------koniec świata szwoleżerów *a nazajutrz wstał dzień** nieoczekiwanie - obok z togą przewieszoną na ramieniuprzeszedłeś znów nie zdążyłam poruszyć dłonią zatrzymać więc biegnę wbijając myśli szpilkami w bruk .............................................. * tytuł książki M. Brandysa ** cytat z w/w książki
im_presja Opublikowano 22 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2009 ciarki mnie przeszły, nie wiem czy ze strachu, czy ze strachu, że mi się bardzo podoba, pozdrawiam
emil_grabicz Opublikowano 22 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2009 Jestem bez ciebie, jak cień bez światła, milczący wiatr nagle zatrzymany w polu, jak wisząca fala zastygła na fotografii. a ja... słucham twoich myśli wystukanych na bruku i widzę twoją dłoń spóźnioną o lata i skrzydła rajskiego ptaka, który zapomniał, że umie fruwać.
Franka Zet Opublikowano 22 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Odejście to mały koniec świata (a czasem duży), coś co se ne wrati. Ładnie to napisałaś. Pozdrowienia :)
Agata_Lebek Opublikowano 23 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 23 Lipca 2009 Anno ;) wiem, że to barbarzyństwo, ale nie mogłam oprzeć się wierszowi (wierszom) i weszłam "głębiej" po swojemu (?): czas widziałam jak się skrapla w wymuszonym oddechu odpłynął kaskadą przez porohy nieruchomych palców rozproszony sen wypatruję w nim fali która może powrócić zmarszczkami na nieruchomej tafli zostaję z pochyloną głową w tym śnie nie mogę cię dotknąć wstaje nowy dzień nieoczekiwanie - obok z togą przewieszoną na ramieniuprzechodzisz znów nie zdążyłam poruszyć dłonią zatrzymać więc biegnę wbijając myśli szpilkami w bruk kluczem słowa drogowskazem do świata we mgle odeszły nagle bez wyrazu i brak mi słów
Magda_Tara Opublikowano 23 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 23 Lipca 2009 nie umiem tak pisać a chciałabym nie umiem tak kochać :)
Tali Maciej Opublikowano 23 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 23 Lipca 2009 pierwszy zabawą słowną poprawił uśmiech ostatni młotkiem w łeb, prostota a uderza brawo pozdrawiam
H.Lecter Opublikowano 24 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 24 Lipca 2009 koniec świata szwoleżerów a nazajutrz wstał dzień nieoczekiwanie - obok z togą przewieszoną na ramieniu przeszedłeś znów nie zdążyłam poruszyć dłonią zatrzymać więc biegnę wbijając myśli szpilkami w bruk Tu mówię - tak.
f.isia Opublikowano 24 Lipca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Lipca 2009 dziękuje pięłknie za przeczytanie z "zamieszczonego" wyspowiadam się później, a teraz, w ramach relaksu, podokuczam innym wierszokletom ;)
Lena Achmatowicz Opublikowano 24 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 24 Lipca 2009 brakuje mi jednak podmiotu w pierwszej zwrotce. prosto i z ładunkiem. a będzie jeszcze lepiej.
Tomek Rybarczyk Opublikowano 26 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2009 Podmiotem w pierwszej zwrotce mogłyby być słowa tworząc ciekawą figurę: słowa które odeszły bez słów. Podoba mi się.
Agata_Lebek Opublikowano 28 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2009 Gdzie ta spowiedź? - czekam niecierpliwie ;)
f.isia Opublikowano 28 Lipca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a sobie przypomniała.... aktualnie mam szczękościsk na pisanie ;) ale postaram się później coś wklepać :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się