Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 81
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Adamie B. linki, które podałeś świadczą o tym, że Twoja grająca szafa jest jekaś uśpiona, albo może ktoś Cię podmienił ;)?
Proszę o inspirujące kawałki ;) wciągnij do wątku swą niezawodną połówkę ;)
Takich rzeczy się nie zapomina:
Bat For Lashes - Daniel (new song)
www.youtube.com/watch?v=8khIEtd5ANs

Opublikowano

www.youtube.com/watch?v=b7myRdqG4VM
tutaj na ożywienie, porcja młodzieńczej energii ;P
www.youtube.com/watch?v=GziH8s7ksMo
tutaj pop jak pop
www.youtube.com/watch?v=08HfyT2WP2w
tutaj moje najulubieńsze od lat dwóch
www.youtube.com/watch?v=Wzpynvxr7tA
tu staruszek morrisey w swojej 2 najlepszej piosence
www.youtube.com/watch?v=FwiuXevi9FE
a tu najpopularniejszy z całości eagle eye ;P

bat for lashes się zasłuchuję już od tygodnia ;)
zdrówko
Jimmy

edycja:
www.youtube.com/watch?v=aQZc0BQWzyQ&feature=related
jakby kto nie docenił eagle eye'a

Opublikowano

No to jeszcze wspomnienie mojej młodości :) I komandosa na alpach :)

www.youtube.com/watch?v=4Fjy2L8llXo
www.youtube.com/watch?v=IQiHfrNjZt0
www.youtube.com/watch?v=sf87XqBK1qk
www.youtube.com/watch?v=Kh9F1zKT3rg

Teksty są dobre, niespotykanie wręcz jak na polskie realia, muzyka może dość monotonna ale śpiewa się zajebiście :P

próbuję otworzyć oczy huk rozlepianych powiek wiruje mi w głowie
powietrze jakieś takie cięższe chłepcę je chłepcę powoli na zewnątrz i do środka
chyba już pójdę tyłek przymarzł mi do schodka
pierwsza myśl - o matko boska druga myśl - o ja idiotka

i znowu zamieszanie na chacie
i znowu zarzygane żółcią szmaty
znowu tępa próba żyletki
znowu wpierdol od taty

już czwarta rano jak ten czas dziwnie leci
jeszcze się ziemia trochę przekręci i znowu zaświeci słońce
o jak mi niedobrze ciągle w głowie słyszę głosy
rozczochrane myśli odklejone paznokcie połamane włosy
chyba już pójdę a wcale mi się nie chce
burdel w mej głowie jak w damskiej torebce

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Coś drgnęlo !:)
Dzięki Przystojniaku :P
w rewanżu :
Jethro Tull: Too Old to Rock 'n' Roll: Too Young to Die
www.youtube.com/watch?v=RdfPER5Cgm8

P.S. bat for lashes to zasługa Państwa Bubaków ;) :D
Dziś w klimacie Eagle Eye Cherry - Save Tonight jest dobrze :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie jestem studnią bez dna :D

edit:
zresztą custom blue jest znakomite, cała płyta, tylko, że trudno o linki :D
a Janerka to jedna z moich nielicznych polskojęzycznych miłości, jest bardzo inspirujący ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jesteś!:D
Trza upolować Drugą Studnię, bo coś się leni ostatnio, ale to z pewnością nie dzisiaj ;)

To niech znowu zagra Bat for Lashes - Moon and Moon
może Ją wywołamy ;)
www.youtube.com/watch?v=5ZxsPYgRhY0
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Trza upolować Drugą Studnię, bo coś się leni ostatnio, ale to z pewnością nie dzisiaj ;)

To niech znowu zagra Bat for Lashes - Moon and Moon
może Ją wywołamy ;)
www.youtube.com/watch?v=5ZxsPYgRhY0
to rozumiem że już nie jedziemy samochodem?
to coś poszukam :D
ale niczego nie obiecuję ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To niech znowu zagra Bat for Lashes - Moon and Moon
może Ją wywołamy ;)
www.youtube.com/watch?v=5ZxsPYgRhY0
to rozumiem że już nie jedziemy samochodem?
to coś poszukam :D
ale niczego nie obiecuję ;)

Samochodem czy nie ważne żeby wiersz napisać !:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • w ostatnim zdaniu brakuje a miedzy tym, a tym (obietnicą?),  osobiście zrezygnowałbym ze zwrotu w pożyciu i z początku w całym zadaniu. Czyżby młode lata filmowego "Och Karol" ?
    • @obywatel Dokładnie. W wierszu pokazałem prawdę jako produkt - bo tak wygląda z zewnątrz.  Ale masz rację, prawdziwy problem zaczyna się później: kiedy zrozumiesz, że ona nie stoi po żadnej stronie.  Wtedy zostaje tylko iść. I to kosztuje całe życie.  
    • @obywatel przejście  od "pękniętej iluzji "  do świata kolorów sprawia ból z odłamków iluzji , nie odwrotnie. Iluzja okaleczyła ale mimo to idę, nie chce wracać.  Dziękuję za polubienie . Pozdrawiam.
    • Już za paręnaście metrów chodnik skręcał w prawo. Winkiel szaro-burego bloku obiecywał schronienie - osłonę przed mroźnym wiatrem poranka, ale również, przede wszystkim, możliwość zdjęcia głupiej wełnianej czapki z jeszcze głupszym, najeżonym frędzlami pomponem. Była bodajże pamiątką z Zakopanego, lecz dla Karola nie posiadała żadnej wartości sentymentalnej, była jedynie symbolem matczynej troski, niezręcznym uściskiem od natrętnej ciotki, z którego tak bardzo starał się teraz uwolnić. Z każdym kolejnym krokiem wełna coraz bardziej świerzbiła skórę, a wzrok mamy przebijał się przez kolejne warstwy podręczników w plecaku, zeszyty, śniadaniówkę i grubą zimową kurtkę, aby ostatecznie falą ciepła rozejść się po jego plecach.      Blok, pod którym Karol spędzał lata swojego dzieciństwa, zbudowany był na planie panoptykonu - skręcał pod kątem dziewięćdziesięciu stopni, a na każdym piętrze wokół mieszkań rozchodziły się tarasy prowadzące na główną klatkę schodową. Wpół śniący sąsiedzi, niby straż więzienna, przechadzali się nad podwórkiem.     Świąd i ośmieszenie wirowały jak dwa motyle, walcząc o dziecięcą uwagę. Jeszcze parę podręczników i jedenastolatek mógłby porównać się w tym momencie, z dziecinną autentycznością, do Chrystusa w cierniowej koronie. (Karol pierwszą komunię miał już za sobą, lecz przez cały proces przeszedł po łebkach, jedyne co zapamiętał, to jak wieża kościelna, w momencie, kiedy zadzierał ku niej głowę, zdawała się powoli na niego spadać.) Chodnik wyszedł na ulicę, wiatr zamiast zelżeć, zmienił jedynie stronę, kiedy ręka, jakby nagle pozbawiona jakiegoś przytłaczającego ciężaru, wystrzeliła ku górze, w jednym szybkim ruchu zrywając z głowy czapkę, teraz zwisającą z boku jak żałosny sztandar, wymiętoszony strój klauna przewieszony po występie przez kulisowe drzwi.      Miesiąc był jeszcze mroźny, ludzie wypuszczali parę z ust, upodabniając się do stojących na poboczu samochodów, których lekkie, bijące z wydechów ciepło ogrzewało sunących do szkoły uczniów, z rękami tak głęboko w kieszeniach, że wyglądali na przywiązanych do pali. Droga do szkoły, ulica Grochowa, szklista i mokra, kurczyła się z każdą sekundą jak duszona cebula, samochody powoli odjeżdżały do swoich prac na etacie, a Karol zatrzymał się w miejscu, gdzie ulica łączyła się ze swoim małym odgałęzieniem, prowadzącym jedynie do osiedlowego supermarketu.   Mijając drzwi wejściowe, oraz parę okienek wychodzących na kolejne alejki sklepu, można było dojść do wymuszonego końca uliczki. W miejscu, przeznaczonym teraz wyłącznie do zawracania po nieudanym poszukiwaniu miejsca parkingowego, znajdowała się wysoka na trzy wysokości Karola żelazna brama, z chwastem (bardziej - suchym trustem) idealnie wypełniającym odstęp pomiędzy nią a betonem. Po drugiej stronie rudego, zgniło-ceglanego muru, budynki byłych zakładów produkcyjnych szczerzyły ku słońcu ukruszone, szklane zęby,  przeciągając się pod, zalegającą jeszcze, pierzyną wiosennego śniegu.      Karol mijał ją codziennie po drodze do szkoły, lecz wcześniej wiele o niej nie myślał, dopiero niedawno, jakby na skutek jednego z tych bolesnych, romantycznych snów, z których wybudzenie naznacza cały nadchodzący dzień udręką nienasycenia, idąc do szkoły, po raz pierwszy dostrzegł w niej wcześniej nieujarzmione piękno. Fabryka stała się tamtego dnia symbolem, którego każdy nowy nastolatek potrzebuje w swoim życiu, pierwszym romansem z przemijalnością, uruchomieniem męskiej żądzy, niezaspokajalnej żadnym z pięciu zmysłów, żadnym szczodrym dotykiem, czy ciepłymi słowami. Niedoświadczony jeszcze w pożyciu Karol, próbował z początku znaleźć ujście gdzieindziej. Po długo trwającej kampanii, ścierając rudymi włosami swojej koleżanki jej ślinę ze swoich ust, krążył już myślami między czterema, wysuszono-krwistymi ścianami, jedyną obietnicą przyspieszonego tętna, gdzie postawiony pośrodku obelisk wyznaczał moment przekroczenia granicy dziecięcości, tak teraz dla Karola ponętnej.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       @iwonaroma mam nadzieję, serdecznie dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...