Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

stąpam po rosie
tyle przemiłych
chwila po chwili
stopy wpijają
nieproszone ciernie
wzdycham żalem
zdjęcie mam
ukrywam i
nie zmieni
biegu marzenia
wierna zostanę
wspomnieniom

Opublikowano

Bardzo czuły wiersz wg mnie :) Do „stopy wpijają” wydaje się że będzie to sielanka, aż nagle pojawiają się „nieproszone ciernie”. Myślę, że to porzucenie jakiegoś miejsca lub wakacyjnej miłości. Jednakże pozostaje zdjęcie, które mimo, że nie przywróci realnie tamtego miejsca/zdarzenia to jednak pozwoli na wracanie tam we wspomnieniach. :)
Bardzo podoba mi się ;)
Serdecznie pozdrawiam… :))

Opublikowano

Kochana nie mam już siły, ale powiem krótko: nie "leżą" mi entery...tak jabyś treść pocięła, czy podarła na kawałki...może coś z tym zrobisz? oczywiście to Twój wiersz :)

serdecznie i ciepło :)

Opublikowano

podoba mi się taki jaki jest,
mówisz
i
wspominasz powoli,
myślisz
więc
wspomnienie daje Ci
nowe wspomnienie
tak człowiek też się
uczy powoli
i nie musi się
wszystkiego nauczyć
wkuć
wystarczy
że zrozumie
i zapamięta i wyciągnie
wniosek najważniejszy

to tylko taki mały przykład, wspomnienia
kształtują też zycie i duszę, która daje też pełnię życia
pozdrawiam Alunko
ładny wiersz

Opublikowano

Dziękuje wszystkim za czytanie bardzo i to bardzo miło!
-Tobie Mateusz- Ulvhedinza ciepłe słowa
-bazylowi za swoisty komentarz
-Teresie za obiektywizm
-Fly za ładni i za...
-Mirkowi za urokliwy i za,za..
Przepraszam że tak krotko, ale mam zarkopione oczy lekiem , bardzo żle widze, ale za tydzien lub dwa ,będzie lepiej!
Usciski
Ania!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Wochen   Nie wiem, czy to o jesieni, o kimś konkretnym, czy o ucieczce przed bliskością - i właśnie ta wieloznaczność czyni ten wiersz pięknym. Każdy może w nim znaleźć coś swojego.
    • @Berenika97 To porównanie miłości do czegoś, co utrzymuje nas w ruchu, jest świetne. Bez niej nie zostajemy martwi fizycznie, ale stajemy się robotami – robimy kawę, idziemy do pracy, wracamy, ale wszystko to jest tylko „martwą tkanką przyzwyczajeń”.   Bardzo piękny i mądry wiersz!!!   Pozdrawiam
    • @Migrena   To wiersz o desperackiej próbie odnalezienia drugiego człowieka w betonowej matni, która przypomina rzeźnię. Wiersz zaczyna się od brutalnej personifikacji. Miasto nie jest martwą strukturą - ono żyje, ale jest to życie chorobliwe. Miasto ma "strupiałą skórę", "krwawiący beton" i "śliskie trzewia kanalizacji". Budowa ulic (wykopaliska pod kable czy rury) jest porównana do rozcinania brzucha nożem. Relacja między dwojgiem ludzi jest opisana językiem przemocy i mechaniki, co podkreśla ich desperację. Mówisz wprost: "To nie jest czułość. To odruch przetrwania". Ich zbliżenie przypomina walkę szczurów w kanale. Użycie słowa "łom" w kontekście dotyku czy "zdzieranie skóry zębami" sugeruje, że tylko przez taką intensywność są w stanie poczuć, że jeszcze żyją. W świecie zdominowanym przez beton, ciało drugiego człowieka jest ostatnim bastionem biologii, jedynym miejscem, które nie jest jeszcze twarde i martwe. Ich spotkanie to "kabel bez izolacji" - to bolesne, niebezpieczne, ale daje energię. Bohaterowie uprawiają seks w zaułku, bo boją się, że świt ich "wymaże". Miasto jest tu przedstawione jako siła, która "zliże ich ślady jak krew". Istnieją tylko tu i teraz, w tym brudnym, ciasnym zaułku. Zakończenie wiersza przynosi gorzką refleksję nad ulotnością. Czas w tej przestrzeni jest czymś zepsutym, niechcianym. Choć miasto ich "przełknie", a świt zabierze emocje, jedynym trwałym śladem pozostaje pamięć tkankowa. To, co przeżyli, nie zapisało się w słowach (bo "usta nie mówią"), ale w mięśniach i bólu. To brutalne studium samotności w tłumie. W nowoczesnym, zurbanizowanym świecie jedyną drogą do autentyczności jest powrót do brutalnej fizjologii - do bólu i pulsu, bo wszystko inne zostało już zmechanizowane i "zabetonowane".   To niezwykły wiersz - brutalny, lepki, hipnotyczny - wspaniały!     
    • Witaj - pachnie delikatnością - tak lubię -                                                                                            Pzdr.serdecznie.
    • @Kwiatuszek Faktycznie - dzisiaj walentynki 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Dziękuję Ci Kwiatuszku za zatrzymanie się przy tym wierszu i pozdrawiam serdecznie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...