teraa Opublikowano 2 Lipca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2009 ku zbiornikom pustym i suchym od ewaporacji poprzednich lat, parła naprzód ta czerwonogłowa diecezja. mułowate i lepkie oczodoły kawałka tutejszej ziemi wzywały śpiewem marynarzy kutra, jak gdyby dawne odnogi dawnego jeziora miały łuski jak feministyczna syrena. z zarośli, całkiem nagi patrząc, spod łun i hostii wdrapywałem się na obrośnięty ptakami zegar tego miejsca. ludzie przybyli do miejsc niby bożych, niby świętych jak piasek z klepsydry rozsypani po błogosławionym polu, po napiętnowanym bagnie. z wysokości, bliżej brudnego nieba, słyszę jako pierwszy przybijany gwóźdź i jako pierwszy rozrywam pęcherz płodowy.
Agnes Opublikowano 4 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 4 Lipca 2009 To się nie może tutaj spodobać. nikt nawet tego nie odważy się skomentować. sam wiesz, że to nie ma sensu :) Wbrew pozorom wszystko łączy się w jedną, logiczną całość. Szkoda, że nie postarałeś się napisać tego prościej. niby boży lud, w bożych miejscach. Niby. Wiem, mnie też to mierzi:) Pozdrawiam. A.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się