Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

stukam do otwartych drzwi
wiem że nikt nie usłyszy
bo i po co komuś cudze
proszę tylko o uśmiech
na teraz może na jutro
bardziej dłużej potrzeba
zamarła stoję w progu
gdzie prawdę wyczytam
zwyczajnie tak
jak na co dzień
po co mi wątły

sięgam garściami
wysoko tam znajdę

Opublikowano

właśnie... prawdziwą przyjaźń rozpoznaje się w potrzebie...tak jak piszesz "stoi się w drzwiach i czeka"... ten prawdziwy zauważy i pomoże tak jak potrafi, ten zajęty sobą, nie jest prawdziwym...nie ma, co żałować...

cieplutko pozdrawiam Aniu:)
Krysia

Opublikowano

Dziękuję Ci Krysiu za ...odczytanie ...albo takie czasy albo przyjaciele ...ubrali się w nie swoje piórka...!
Ale tak w życiu bywa ,gdy niesiemy szczęście i pogodę to OK....ALE JAK TYLKO... TO OKAZUJE SIĘ ŻE JEST ...BÓG!!!
Ania

Opublikowano

Ładny wiersz z przesłaniem i jednak nadzieją...wysoko tam znajdę
myślę,że nie tylko tam mimo wszystko...
czasem nagromadzenie własnych spraw
zasłania potrzebę drugiego ,choćby i skrawek rozmowy...
Trzeba nam uczyć się słuchania ,mówienia ....fakt - nie tylko o miłych rzeczach
Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Droga mario niko ,to tak nie do końca ,są sprawy że chociaż by by chcieli nie pomogą,przyjaciół mam i oni mają mnie,staram się jak mogę nie zawodzić oni o tym wiedzą że mogą się zawsze o mnie oprzeć!
Cieplutko!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pisze się  zombi - Google.com przepraszam, ale musiałem, ponieważ ząbi kojarzyć się może z zębami ;))) wiersz na plus    pozdr.     **********************************  
    • miasto wypociło strupiałą skórę wciska nam twarze w krwawiący beton. jest dziś jak otwarty brzuch, rozpruty nocą nożem koparki śliskie trzewia kanalizacji parują. zaułek oddycha parą z kanałów, neonami, które szarpią oko padaczka świata, jak nerw, którego nie da się już uspokoić. każdy zaułek jest zgrzytaniem zębów o szkło. w zaułku, gdzie śmietnik cuchnie rzeźnią, a mur pamięta więcej potu niż modlitw. stoimy blisko, za blisko aż coś trzeszczy między nami. brakuje miejsca na oddech. jej płaszcz to skóra, którą zdzieram zębami jak z padliny, pod spodem musi być wyjście albo przepaść. nasze ciała płoną w zaułku jak trupy jakby miasto oblało nas benzyną i rzuciło niedopałek neonu. moje dłonie nie pytają, wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek rozrywamy się na pół. moje ciało w twoim jako jedyny miękki punkt w którym jeszcze nie ma betonu. wiedzą tylko, gdzie boli najbardziej. między nami zwarcie jak kabel bez izolacji, skurcz, który wykręca palce na biodrach. usta nie mówią. usta to rozszarpana rana, zszywana na brudno w bramie, zardzewiałym drutem i jej śliną, bez znieczulenia, na żywca. miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic ciekawy, czy jeszcze drgniemy. jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale, które miasto przeoczyło przy dezynfekcji. oddech wpada w oddech, jakby miasto dławiło się własnym tętnem, próbowało nas wypluć i nie mogło. cegły wrzynają się w łopatki, miasto chce nas żywcem wmurować w siebie. czuję, jak pęka tynk pod twoim ciężarem, ściana nie chce być świadkiem. czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem wdeptany w asfalt przez tych, co zdążyli nas przeżyć. my jeszcze nie my jeszcze w sobie. to nie jest czułość. to odruch przetrwania. to panika ciała, że za chwilę znów będzie samo, że noc trzyma nas jeszcze tylko dlatego, że miasto nie zdążyło zgasić światła, że świt zabierze wszystko, co teraz drży. dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze w zaułku wielkiego miasta, gdzie miłość nie ma imienia, ma tylko puls temperaturę i ślady, które miasto zliże jak krew, zanim przełkniesz własny strach. ale ciało zapamięta.                  
    • Ma - wiadomo, da i wam.    
    • A kres jaj, serka.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...