Karol Samsel Opublikowano 9 Czerwca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Czerwca 2009 jorge przedstaw się państwu opowiedz o swoich narodzinach i o tym jak wpadłeś do zbiornika by umrzeć prędzej od ojca który i tak cię nie przeżył wtedy wymiotowałeś wodą a na małych wioskach ze śliny i promieni (nie zapomnę synku) zachodziło w rzekę słońce z twoich torsji mój mały jęczmienny jorge kiedyś pisałam litanie a gdybym tamtej jesieni nie spadła z wieży pod sośniną miałbyś dziś może własny apokryf cóż syneczku wysłannik ma to do siebie że jest przezroczysty bądź zatem wychłodzony i przedstaw się państwu będę czekać na ciebie na miodowej równinie ja dwuoka madonna (pięć minut po południu) w kapturze z greckich liter
Jimmy_Jordan Opublikowano 9 Czerwca 2009 Zgłoś Opublikowano 9 Czerwca 2009 nie moja bajka. wolę kiedy takie historie są wzięte z życia, bliżej życia. zdrówko
Karol Samsel Opublikowano 9 Czerwca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Czerwca 2009 Jasne, Jimmy, rozumiem. W końcu też Ciebie czytam:). Pozdrawiam i ściskam rękę.
Filantropia fal Opublikowano 9 Czerwca 2009 Zgłoś Opublikowano 9 Czerwca 2009 w porządku, prócz wydumanego tytułu.
bad trip Opublikowano 9 Czerwca 2009 Zgłoś Opublikowano 9 Czerwca 2009 słońce zachodziło w rzekę- tutaj odnajduję poezję. fajnie by było gdyby więcej takich lirycznych dwuznaczności wkradło się w ten dość sztywny, ale zaciekawiający, wiersz. pzdr.
H.Lecter Opublikowano 10 Czerwca 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Czerwca 2009 bądź zatem wychłodzony W tym miejscu wpadłem w " dziurę " i nie mogę się wydostać... ; ) Mógłbyś pomóc, Karolu ?
Agata_Lebek Opublikowano 10 Czerwca 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Czerwca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jak wyżej :) Pozdrawiam
Emu Rouge Opublikowano 10 Czerwca 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Czerwca 2009 przeczytałam, ale nie znalazłam nic dla siebie. Poza tym wymiotowanie wodą, wychłodzony, dwuoka madonna, itp. - to momenty, o które się potykam. pozdr aga
Karol Samsel Opublikowano 10 Czerwca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Czerwca 2009 Filantropio fal, dziękuję, tytuł odnosi do tej a nie innej metaforyki, czyli przełożenia języka ikony (i historii zbawienia w niej zapisanej) na język prywatny, laicki, współczesny. Stąd Jorge-Jezus i jego matka-Maria - tego zapewne nie muszę tłumaczyć. Stąd konieczność tytułu i problem, który stawiasz: "Ikonostas" zbyt wydumany, a (dodam od siebie) "Ikona" zbyt prosta i jednoznaczna. Bad trip, sztywność to właściwość ikon, ten gorset formy - zawarcie między alfą i omegą. Dlatego narzuciłem małą możliwość przesuwania metaforyki, trzymając się jednego ich klucza. Dzięki. Piotrze;). Wychłodzenie to martwota. Skutek topienia się w wodzie. Stąd zimno płynące z Jorge'a, przychodzi zbawiać już jako martwy, taka powinna być reguła porządku zbawiania, taka jawi się owa wzmiankowana "przezroczystość". Agato, cóż:). Pomyślę, jak ugryźć mięso życia tak, żeby się nie wikłać w życie mięsa:). Emu Rouge, szkoda. Twoje wymienione "potknięcia" to główny krajobraz tekstu, więc mamy kłopot. Może poprawię się w następnym. Serdecznie.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się