Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dziwi mnie

sens tego świata
światło zapalonej świecy
śmiech odbity od łez

istnienie życia na ziemi
ciemność trumiennej izby
cisza wśród krzyku

los każdego człowieka
pustka wegetacji w inkubatorze
punkt światła w czerni

praca mozolna wytrwałych
nigdy nieskończony żywot
początek szukający końca

ten krajobraz codzienności
marzenia wyczytane w książkach
szarość myśli o wzniosłości

i trwam w zadziwieniu

Opublikowano
i trwam w zadziwieniu

puenta rewelacyjna! umieć się wszystkiemu dziwić jak dziecko wbrew i pomimo szarej codzienności, to przepis na udane życie, na szczęście, na radosne przyjmowanie wszystkiego, co daje chwila, to także uszczęśliwianie innych swoją postawą wobec świata
aha, i jeszcze tytuł trafiony w 10!
podoba mi się, Mario, Twój wiersz

serdecznie pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dzięki,Tereso...podwójnie się cieszę,bo...wiersz ten z niewielką korektą dziś- tytuł,zakończenie- powstał lata świetlne temu..i przez przekorę trochę wpisałam go dziś..
Pozdrawiam serdecznie...grunt to wciąż być młodym duchem i tak patrzyć na świat...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





a może tak:
dziwi mnie

światło zapalonej świecy
śmiech odbity od łez

życie na ziemi
ciemność
cisza wśród krzyku

los każdego człowieka
punkt światła w czerni

praca mozolna wytrwałych
początek szukający końca

krajobraz codzienności
marzenia wyczytane w książkach


/i trwam w zadziwieniu/
i tu bym popracował nad puentą, uderz w czytelnika, oczywistości
wcześniejszej częsci tekstu, czytelnika trzymały w zgodzie ze słowami, kończąc w ten sposób, nie zostawiasz swego śladu, brak tu sinusoidy wrażeń i myśli, parę zgrabnych słów z odniesieniem, poprawi odbiór, pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Nastaje poranek.

       

      Wstajesz.

      Obojętnym wzrokiem oglądasz pokój.

       

      Nie ma go.

       

      Wątpisz, czy odszedł.

       

      Myśl Kartezjusza znów wiedzie prym.
      Niestety jesteś.

       

      Jak co dzień omijasz szkło
      z rozbitych luster i butelek.

       

      Musisz iść do pracy.

       

      Zmuszasz ciało do tych samych
      męczących czynności.

       

      W końcu wychodzisz.

       

      Słońce świeci przepięknie,
      lecz Ty myślisz tylko o jednym.

       

      Z zamkniętymi oczami
      ruszasz do samochodu.

       

      On już tam jest.


      Kątem oka widzisz jego mrok
      w odbiciu lusterka.

       

      Ignorujesz go.


      Jedziesz dalej,
      słuchając głośno muzyki.

       

      Nie masz sił,
      a jednak idziesz do biurowca.

       

      Zwyczajny dzień.

       

      Klikanie.
      Stukanie.
      Dźwięki wysyłanych wiadomości.
      Głośne rozmowy telefoniczne.

       

      Wizja kolejnych ośmiu godzin
      Cię przeraża.

       

      Co jakiś czas pytasz sam siebie:
      ,,Czy on wciąż tu jest?"

       

      Znasz odpowiedź.

       

      Jego cisza
      dudni w Twoim umyśle.

       

      Ucisk w gardle
      staje się nie do wytrzymania.

      Wymykasz się z pracy.

       

      Miałeś spotkać się z dziewczyną.
      Boisz się, że nie dasz rady.

       

      Mimo zmęczenia prosisz
      o wcześniejszą godzinę.

       

      Jedziesz.

       

      Spędzasz najlepszy czas od miesiąca.
      A jednak
      nie potrafisz być szczęśliwy.

       

      Z każdą godziną
      On skraca dystans.

       

      Bezszelestnie

      zbliża się do Ciebie.

       

      Próbujesz skupić się na chwili.
      Zapominasz o najważniejszej zasadzie.

       

      Wracasz do samochodu.

       

      Nagle przeszywa Cię
      nieopisany niepokój.

       

      Stoisz na środku placu
      i patrzysz w górę.

       

      Słońce jest idealnie nad Tobą.

       

      Panikujesz.
      Szukasz go wzrokiem.

      Ale już go nie ma.

       

      Nastało południe.

       

      Zapomniałeś o czasie.

       

      Wiesz, że to koniec.

       

      On nie zniknął.

       

      On tylko zmienił miejsce.

       

      On jest w Tobie

       

      I zrobi to,
      do czego został stworzony.

       

      Nie władasz już swoim ciałem.
      Możesz tylko patrzeć.

       

      Twoja ręka
      powoli sięga do aktówki.

       

      Dobrze wiesz,
      co to oznacza.

       

      Czujesz chłód metalu.

       

      Wyciąga broń.

       

      I...

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...