Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

po tarczy zegara spacerujemy
jedni w nędzy inni w zbytku
wrogość uśmiech przeszywa
zawiść miłości towarzyszem

potykając się o przeszkody
które los nam przeznaczył
żebraka ręka łapie hojną dłoń
przez buty została stratowana

nigdy wskazówka nie cofnie się
lecz do przodu biegnie szalejąc
nie zmienimy wektora czasu
ale możemy żyć jako człowiek

Opublikowano

Sfinksie rozumiem szczytne przesłanie ale myślę że warsztatowo wiele jest w Twoim wierszu do zrobienia
oprócz tego co wyżej ja nie widzę też spójności w: "żebraka ręka łapie prawą dłoń
przez buty została stratowana"

oraz ostatni wers "możemy żyć jako człowiek"
ale może się mylę więc zmykam i

pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

mysle, że wytłusciłes pleonazm, ale to jeszcze nie argument jego istnienia w tym wersie, gdyż np on cofa do tyłu to jest pleonazm, ale w kontekście z ,,nie" zmienia postać całej koncepcji. jednak można przyznać bystrość w oczytaniu, co do budownictwa nie mam nic przeciwko temu zawodowi.
Dla wyjaśnienia ,, Nie" jest zaprzeczeniem twojego domniemanego pleonazmu, a teraz

serdecznie pozdrawiam

13

Opublikowano
po tarczy zegara spacerujemy
jedni w nędzy inni w zbytku
uśmiech przeszywa zawiść
miłości towarzyszy

potykam się o sekundnik
który los nam przeznaczył
dłoń żebraka butami stratowana
znika pod pazuchą

wskazówka nie cofa się
lecz do przodu biegnie szalejąc



Ja bym to tak widział ;)
ale to tylko moje zdanie, co z tym zrobisz to twoja sprawa :)
Ogólnie jeżeli chodzi o przesłanie, wiersz podoba mi się, nawet bardzo ;)
Serdecznie pozdrawiam... :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


trochę się boję, ale wiersz przyciągnął,
więc wybacz, że troszkę z nim "potańcowałam"...
nie krzycz i nie bij :):)

spacerujemy po tarczy zegara
jedni w nędzy inni w zbytku
wrogość uśmiech przeszywa
zawiść miłości towarzyszem

potykając się o sekundnik
przeznaczony wyrocznią losu
lewa dłoń prosząca jałmużny
przez prawy but stratowana

wskazówek nie da się cofnąć
bo szalone gonią do przodu
nie odwrócisz już tego co było
lecz możesz żyć jako człowiek


jeszcze raz przepraszam :)
i zmykam
aha, nie jestem pewna "kto kogo?" - lewa prawą, czy prawa lewą (teraz dopiero spostrzegłam); zresztą to tylko moje "widzimisie" :)
pozdrawiam :)
Opublikowano

Grażynko Ty mi nie zmykaj, a radz, gdyż lubię Twoje spostrzeżenia

Mówisz nie widzisz spójności możliwe, ale 2 zwotka jest obrazowa, tak myślę, gdyż kłody które przeznaczył nam los, czyli problemy, brak czasu nie pozwalają dostrzeć szarości i niedoli tego świata i w tym tkwi, że zapatrzeni we własne sprawy nie widzimy nawet, że tratujemy biedaka, któremu by się może już dobrze wiodło ponieważ otrzymał szansę, a my ją pogrzebaliśmy razem z nim

odnośnie ostatniego wersu to można go zapisać dwojako, czyli masz rację, gdyż nie ma interpunkcji,
to dla wyjaśnienia:
ale możemy- jako człowiek żyć!, gdyż to cała myśl w tym wierszu i jednak wypadałoby tego człowieka podkreślić

taki miałem zamiar, a może nie wyszedł któż wie

dziękuję za odwiedziny i miły koment

serdecznie i ciepło

13

Opublikowano

Mateuszu dziękuję za cenne uwagi oraz rady i bardzo miło Ciebie gościć, a wszystkie sugestie rozważam bardzo poważnie, a tak na marginesie to zabrakło mi krytyka i teraz biedny mój los bez tej miłej osóbki:):):):)

serdecznie pozdrawiam

13

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


w takim razie, użyj cudzysłowiu, będzie gites.

ok to bardzo cenna rada , a głos mi mówi , że masz rację

dziękuję za ponowne odwiedziny oraz cenne rady

serdecznie

13
Opublikowano

Krysiu Ty jedyna potrafisz poplątać mi umysł, ale muszę przyznać, że ładnie to napisałeś
Zmieniam wszystko oki ale wieczorkiem,, zawiść miłości towarzyszem" to jest geniusz, jak złota myśl

serdecznie i ciepło

13

wszystkim dziękuję za czas

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Witaj Pablo, ale ja nie widzę Twoich wierszy w warsztacie , a w inne działy ,tam za wysokie progi i mi wadzą nogi
serdeczne dzięki, że się spodobał, jednak Krysia mi wodogłowie robi w umyśle i zobacz te kobiety i jak przez nie nie płakać, a ba Grażynka następna one knowania i intrygi na moją rdzawą lirę robią i mówią 13 głowa do góry, ale za to je szanuję

szacunek wielki

13 aha poszukam Twoich wierszy i poczytam chyba , że dasz do warsztatu tu fajna atmosfera panuje

pozdrawiam
Opublikowano

aaha jeszcze jedno prawa dłoń dot. dobrej nawet nie zauważyłem homonimu no tak gdyż jeżeli prawa osoba, a prawa ręka to może powstał w tym aspekcie przypadkowy problem

przepraszam czytających za nieświadome użycie wyrazu, który jest wieloznaczny

serdecznie

13

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Witaj Pablo, ale ja nie widzę Twoich wierszy w warsztacie , a w inne działy ,tam za wysokie progi i mi wadzą nogi
serdeczne dzięki, że się spodobał, jednak Krysia mi wodogłowie robi w umyśle i zobacz te kobiety i jak przez nie nie płakać, a ba Grażynka następna one knowania i intrygi na moją rdzawą lirę robią i mówią 13 głowa do góry, ale za to je szanuję

szacunek wielki

13 aha poszukam Twoich wierszy i poczytam chyba , że dasz do warsztatu tu fajna atmosfera panuje

pozdrawiam

13 moje już przeszły warsztat gdzieś tam sobie leżakują a że wena odeszła to tak sobie chociaż czytam a piszę raczej od niedawna i to wtedy gdy coś tam chcę światu wykrzyczeć
myślę że jeszcze kiedyś pokrzyczę:)))

szacuneczek
Opublikowano

Przeczytałam 13-tko wiersz baaaardzo uważnie i nie nie raz ,
tylko przepraszam wtrącę swoje trzy grosze...a mnie ta prawa ręka dobrze kojarzyła się z wyciąganiem jej proszącą o pomoc...bo praworęczni zawsze cokolwiek by nie robili zawsze prawą!
A wiersz zatrzymuje ,przemawia!
Serdecznie!

Opublikowano

Alunko dziękuję za zatrzymanie oraz czytanie moich wierszołów. jednak już zmieniłem na ,,dobrą" , gdyż w rzeczy samej to jednak niemały ambaras mógł powstać przez prawą, ale dobra też jest żle gdyż nikt jej nie smakował:):):) Ja się mam może być zyczliwa, ale znów wers będzie za długi i jak Alunko pisałaś w swoim wierszu takie to niedocenione życie pisarki--arza, a pamiętam Twoje myśli i ten Twój wiersz wrócił mi do głowy

serdecznie i ciepło

13

Opublikowano

Sfinksie nie chcę już więcej mącić ale ciągle wracam do Twojego wiersza i zaświtało mi coś takiego;

po tarczy zegara
przechadza się nędza i zbytek
obrzucają się wrogim uśmiechem
widząc miłość pod ramię z zawiścią

los żebraka
potykając się o sekundnik
wierzy że dźwignie go dłoń prawa
lecz nadzieja wyłączony ma budzik

nie cofaj
wskazówek zegara
włącz
tryb czuwania

no i popatrz Sfinksie co my Ci tu wyprawiamy:)
ale to są też ćwiczenia dla umysłu... trochę gimnastyki:)

pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Muszę przyznać, że ta wersja mi się bardzo.
No jakoś tak ;)
(W razie czego możesz zawsze powiedzieć, ze to zmowa plemników :))))))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta "Wszystko się może zdarzyć"...  czuję, że będzie ciekawie w najbliższych latach. Będzie twórczo, co nie oznacza nowego związku, a tym bardziej prokreacji (przepowiednia mówi inaczej, a kysz, gusła), zrobiłem swoje. Nikt z nas się nie obroni przed "wolą Bożą". A ty od razu ślub?! Nienowoczesna jesteś :-)  
    • 91. Granice, które nosimy w sobie (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)   1.   Uciekamy w ciszy. Cóż powiedzieć, gdy świat nie słucha?   2.   Dwór się kruszy — tak działa natura: słabe łamie się pierwsze.   3.   Gdy wiara w wodza gaśnie, każdy szuka światła, gdziekolwiek jest.   4.   Jedni wybierają nowych panów. Inni nowych bogów.   5.   To, co się rozpada, rozpadało się już dawno — my tylko patrzymy.   6.   Najemnik zna granice. Najpierw rozpoznaje je w sobie, potem na mapie.   7.   Lojalność jest drogą. Idę nią, póki nie przecina jej przepaść.   8.   Nie zdradzam, ale i nie zginę za to, co już umarło.   cdn.
    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
    • @Mel666 To jak w każdym związku - ci, których kochamy mogą nas najmocniej zranić. Cudownie jest czytać Twoje wiersze. Masz naturalna poetykę prozy poetyckiej - to skarb. Jeśli zaczniesz pisać prozę, ta poetyckość pozostanie i doda prozie kolejny wymiar... Mel, ładnie piszesz wiersze, ale... Pisałaś juz opowiadania? Nie pomyślała o powieści? "Yes, you can". Serdecznie pozdrawiam i liczę na Twoją odwagę, zuchwałość (także) w prozie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • dlaczego tak rzadkie? lub wcale ich nie widać?   bo są chciwi którzy wszystkie zagarnęliby dla siebie    bo są biedni którzy nie wierzą że są ich warci    ale ty przecież widzisz kiedy patrzysz     na stokrotkę     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...