Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Z ołówkiem w ręku
jakby lepiej się myśli
liczę, przeliczam, podgryzam
skreślam, zakreślam
poprawiam

poduszkę wieczorem
pod palcami
brak

z ołówkiem w ręku
jakby lepiej się zasypia
jakby sny wyraźniejsze się snują
choć zmrok w kątach
pogania

z ołówkiem w ręku
jakby łatwiej wystukać
ostatnie S.O.S.
o wieko


24.05.2009
/bea

Opublikowano

Fajnie opisałaś swoje zmagania z...!
Ja piszę na czym popadnie...nawet pisałam na serwetce ,którą wytarłam usta...ale ważny jest zamysł...a co tam!Poezja górą!
Uściski!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



aluna, to nie zmagania, to śmiertelna nuda.
a na serwtce kawiarnianej ktoś napisał mi niedawno wiersz czekając na mnie...
grunt, to mieć wyczucie czasu :)

buziak
/b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Judyt, dzięki za wizytę.
nie miałam na myśłi przedstawienie wszystkich funkcji ołówka, bo pewnie za Macgajwerem parę innych by się znalazło ;)
ale... Autora, co to za mania wielkoliterowa?

pozdrawiam
/b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Judyt, dzięki za wizytę.
nie miałam na myśłi przedstawienie wszystkich funkcji ołówka, bo pewnie za Macgajwerem parę innych by się znalazło ;)
ale... Autora, co to za mania wielkoliterowa?

pozdrawiam
/b

hmm..zdaje się że Autor pisane dużą literą odnosi się
po prostu do szacunku danej osoby; J.(:
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Judyt, dzięki za wizytę.
nie miałam na myśłi przedstawienie wszystkich funkcji ołówka, bo pewnie za Macgajwerem parę innych by się znalazło ;)
ale... Autora, co to za mania wielkoliterowa?

pozdrawiam
/b

hmm..zdaje się że Autor pisane dużą literą odnosi się
po prostu do szacunku danej osoby; J.(:


rozumiem, rozumiem i milo mi, ale widząc tyle Pań i Panów na orgu trochę już reaguję alergicznie na przerost wielkich liter. i tylko tyle. :)

dzięki piękne :)
/b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



z ołówkiem bez ręki jakby trudniej napisać to, co się chce.. ;)
a na poważnie, jakby, bo cokolwiek może być pewne?

serdecznie
/chodząca niepewność..
Opublikowano

Nie wnikam w Twoje argumenty, lecz stwierdzam swoje i ,,jakby" to narzucasz czytelnikowi swoje myśli i poglądy tym wyrazem, że tak jest , lecz tak wcale być nie musi i dlatego ta uwaga, gdyż skoro piszesz to nie narzucaj światu swojego formatu a pozostaw wolny odbiór czytelnikowi. ,,Jakby baba miała wąsy" i co ? powstaje gdybanie i stosowanie takich wyrazów zawsze prowadzi do nieskończoności lub niedokończonego stwierdzenia. Myślę, ze teraz zrozumiesz o co mi chodzi, a skoro uważasz, że masz rację to nie ma sprawy, gdyż ja tylko sugeruję, a ty jako pisarz(rka) zrobisz jak uważasz

serdecznie

13

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Sfinksie,
cenię sobie każdą wypowiedź, szczególnie rzeczową. rozumiem o co Ci chodzi, to tak, jakby facet prosił o rekę w grzecznościowym trybie przypuszczającym. łapię. ale do zmiany musialabym się wewnętrznie przekonać. każda uwaga, jaką zbieram pod wierszami gdzieś tam sobie kiełkuje i rośnie. z pewnością bedize miala wpływ na przyszle wiersze, a czy zmienię ten, to jescze nie wiem.ale dziękuję bardzo za podzielenie się uwagą.
zapraszam pod kolejne wiersze :)
/b
Opublikowano

ok podoba mi się Twój styl , a mało mam pisarzy do których często zaglądam, gdyż pisanie to jedno, ale przesłanie to już inna sprawa, czyli sens zawatry w wierszopisie i ba zazwyczaj nie dyskutuję z tymi, co kierują się ,,moja poezja jest najlepsza, gdyż fanatyz to choroba" i tego motta nie uważam

serdecznie i ciepło, a lubię służyć radą, gdyż czasami warto uratować fajny wiersz

13

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



jakby jest uniknieciem dosłowności.
bo czy to nie wstyd, że do myślenia potrzebny jest ołówek w ręku.
peel nie może się przyznać do takiej groteski. mówiąc jakby unika konsekwencji związanych z jednoznacznością, pozbywa się wymiaru rzeczywistego na rzecz mentalnego.
zauważ , z ołówkiem też nie zasypia i wogóle czy zasypia? bo przeciez jest w trybie jakby... a ostatnia część z wiekiem, tylko pozbawiona doslowności ma sens, inaczej brzmiałaby śmiesznie.

tak uważam.
pisałam z marszu intuicyjnie, ale po zastanowieniu uważam, że słusznie.
niemniej jestem gotowa do dyskusji :)
czasem warto uratować nawet frgment duszy
/ ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Jęczy gdzieś w koncie Mała włochata katastrofa Trzymam ją na dystans Jest przymilna i słodka Łapię ją za włosy  I głaszczę oburącz Miałam mniej kochać Madzia sześciolat  Obiecała to krowie Mniej kochać mniej cierpieć Znaczy      
    • Karm głód, nie strach. Potrzebujesz miłości, nie - cukru! Po pewnym czasie odróżnisz szczęście  od biegania ze wzwodem codziennie. Będziesz chciał spokoju, nie pola bitwy....  
    • z tego miasta nie da się wyjść nie ma okna na świat, żadnych na przestrzeń drzwi tylko światła które wskazują jak myśleć i jak żyć i pasy po których należy iść a tłum przelewa się weń jak szara fala brudnej rzeki oczy wpatrzone w smartfony pochylone sylwetki tłum duchowo kaleki tu nie ma miejsca na ptaków śpiew gonitwa trwa, mamony zew zapluty beton, baner i cegła ludzkie projekty zastygła krew w kącie na murku siedzi ona pani starsza, zgarbiona robi skarpetki na drutach nieczułym tłumem zatruta chce sprzedać za kilka groszy to czego tłum nie nosi nie lubi nie akceptuje biedy i smutku nie kupuje tłum - szara masa jaskrawy szum i jego zarzygane chodniki nikt nie rozmawia z nikim suną ząbi współczesne karmi ich życie doczesne bez ducha nikt nie widzi nie mówi nie słucha tylko w wyblakłych źrenicach starszej pani co modli się nad skarpetkami przestrzenie, mądry spokój i że kiedyś coś sprzeda ostatnie marzenie siedzi skulone z boku.  
    • Dzisiaj w nocy śniłeś mi się. Szliśmy razem w stronę morza.    Ziemia przestawała być twarda, miękła pod stopami. Trawy było coraz mniej, coraz więcej piasku.   Morza jeszcze nie było widać - górka zasłaniała horyzont - ale zapach już wiedział. Glony, ozon, sól, ślad rybich sieci.   Musieliśmy zdjąć buty. Ziarenka złotego piasku wciągały nas coraz głębiej.   Dzień był ciepły i wietrzny. Wiatr przyniósł szum - spokojny, jak muszla przy uchu.   Aż wreszcie ukazał się bezmiar wody, w której odbijało się niebo - albo odwrotnie.   Pocałowałam cię. Na twoich ustach była sól - podobna do zapachu morza, radosna i stęskniona.   Z góry widać było kutry - nie wiadomo, czy wracały, czy wypływały. Sieci trzepotały na wietrze. Fale jedna po drugiej ulegały brzegowi.   Piasek usuwał się spod stóp, kiedy zbiegaliśmy w dół dotknąć mokrej linii wody. Krzyk mew połączył się z budzikiem. I było rano.    
    • @bazyl_prost Aha @Charismafilos też nie wyrabiałam się z pisaniem, dopiero końcówka nieco zwolniła @Wiechu J. K. Dziękuję, nie lubię zimnego rosołu! Właściwie to już nie pamiętam jak smakuje zimny rosół, ale musi być okropny. Ja wolę ukrop niż okrop.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...