Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

spoglądam na konstelację gwiezdną
tam droga smoka się zaczyna
łuk wsparty na srebrnych arkadach
dla światła to tylko chwila

ono zna naszych przodków
stąpających dawniej po ziemi
oddzieliły ich od nas wojny
które niweczyły przestworza

po tęczy wspinam się do bramy
gdzie egzystuje inna cywilizacja
dla niej jesteśmy tylko mrówkami
na ziemskim padole w kosmosie

Opublikowano
po tęczy wspinam się do bramy
gdzie egzystuje inna cywilizacja
dla niej jesteśmy tylko mrówkami
na ziemskim padole w kosmosie


nie tu nasza ojczyzna, tu tylko jesteśmy pielgrzymami, którzy z mozołem "po tęczy wpinają się do bramy" innej ziemi... taka luźna refleksja

serdecznie pozdrawiam :)
Opublikowano

łuk wsparty na srebrnych arkadach
dla światła to tylko chwila

po tęczy wspinam się do bramy
gdzie egzystuje inna cywilizacja
dla niej jesteśmy tylko mrówkami

Sfinksie to jest fajno! chociaż może
za dużo tej kosmologii, no ale takiego temata
żeś trącił, a mnie się ta nadzieja podoba u Cię
i odkrywanie,
wystarczy przejść się leśnymi ścieżkami i popatrzeć
w prześwity liści
serdecznie J.(:

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



może się mylę ale dostrzegam dwuznaczność
te obce cywilizacje... łatwo odnieść do "cywilizacji" niebios skąd patrzą na nas dusze przodków, a może nawet sam Bóg (światło) "jesteśmy tylko mrówkami" - jesteśmy pyłem marnym, "dla światła to tylko chwila" - chwila stwarzania świata?
nawet bardziej skłaniam się do tej drugiej i nawet jeśli się mylę to przy niej pozostanę bo
bardzo mi przypadła

pozdrawiam serdecznie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Alunko zawsze czytam Twoją poezję i każdy wiersz, ale jak coś napisałaś podobnego to chyba nic nie stoi na przeszkodzie abyś to pokazała dla czytaczy. Jednak ja piszę o kontroli ludzkich umysłów przez trzymanie nauk w ramach, a tak dokładnie o innych wymiarach czasowych. Jednak za wiele jest tego aby to ogarnąć.
jednak dziękuję za miły komentarz i swój podpis po wierszem

serdecznie

13
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Dziękuję Krysiu za miły komentarz i podpis pod wierszydłem. Wiesz z Tobą nie staję w szranki za dobra jesteś w pisaniu poezji. Ciekawa ta refleksja

serdecznie

13
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Judytko dziękuję za odwiedziny i miły komentarz jednak może nie wiesz lecz każdy kwiat to metatron przedstawiający gwiazdę Dawida, ale to na tym świecie, to tylko iluzja w obszarze kosmosu, a my jesteśmy w innych wymiarach w każdej chwili.

serdecznie

13
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



może się mylę ale dostrzegam dwuznaczność
te obce cywilizacje... łatwo odnieść do "cywilizacji" niebios skąd patrzą na nas dusze przodków, a może nawet sam Bóg (światło) "jesteśmy tylko mrówkami" - jesteśmy pyłem marnym, "dla światła to tylko chwila" - chwila stwarzania świata?
nawet bardziej skłaniam się do tej drugiej i nawet jeśli się mylę to przy niej pozostanę bo
bardzo mi przypadła

pozdrawiam serdecznie

Grażynko i dobrze myślisz, czyli w pozytywną stronę, tylko Ty sama jesteś częścią materii, która nigdy nie ginie, tak jak woda która ma zamknięty obieg, nie umierasz i nie umrzesz jedynie zmienisz czasowy wymiar, wiem że to ciężkie do zrozumienia, ale w każdą stronę poparte naukowo

Dziękuję za odwiedziny i podpis pod wierszem

serdecznie

13
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tutaj nie wiem co napisać, ale nie ma gwiezdnych wrót, ale polecam np poczytanie o Agartha tam może istnieją ziemskie wrota

dzięki za komentarz i podpis pod wierszydłem

serdecznie

13
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Judytko dziękuję za odwiedziny i miły komentarz jednak może nie wiesz lecz każdy kwiat to metatron przedstawiający gwiazdę Dawida, ale to na tym świecie, to tylko iluzja w obszarze kosmosu, a my jesteśmy w innych wymiarach w każdej chwili.

serdecznie

13

być może(...), tyle że gwiazda ta nie jest przychylna niebu(:J.
kwiaty są różne
niektóre schną
bez sensu
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



hipotez jest wiele jak religii, dlatego zależy to od wiary którą wyznajesz,
wtedy będziesz wiedział Sfinksie- tak najprościej odpowiadając,
a ja nie prawię, a jedynie mówię(...); J.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • spotkali się nie w miejscu, lecz w szczelinie pomiędzy myślami, gdzie cisza jeszcze pamięta imiona, a sens nie zdążył przybrać formy. ona była praświatłem, które więzi własny blask, luminacją tak gęstą, że aż czarną, istniejącą w samym rdzeniu nicości, zanim czas ośmielił się wybić pierwszą sekundę, nie świeciła - raczej wiedziała, że jest jasna, jak gwiazda istniejąca jeszcze zanim powstało niebo. on był antymaterią spojrzenia, cieniem, który nie zasłania, lecz jest otchłanią zaproszoną do środka tą która pozwala widzieć głębiej. niż wzrok, niż pamięć, niż strach. nie mieli rąk, więc dotyk wydarzał się między słowami, które urywały się zostawiając znaczenie po drugiej stronie. nie mieli ust, więc cisza mówiła za nich, oddychając pytaniem, które znało oba  imiona i nie potrzebowało odpowiedzi. ich istnienie było skandalem dla materii tak eteryczni, że grawitacja wyła z bezsilności, krusząc martwe przedmioty, i puste gesty, które w swej ordynarnej ciężkości mogły im tylko zazdrościć niebytu, w których świat zawsze coś obiecuje, a nigdy nie dotrzymuje. byli miejscem, w którym wszechświat na chwilę zapomniał własnych praw i musiał je wymyślić od nowa, w którym rzeczywistość zacięła się na chwilę, i nagle zrozumiała, że nie wszystko da się wydarzyć bez konsekwencji. gdy byli blisko, świat tracił ostrość, a rzeczy wstydziły się, że są tylko rzeczami, że mają ciężar, funkcję i koniec. ona widziała w nim przyszłość, która nie chce się wydarzyć, bo zna cenę. on widział w niej przeszłość, która wciąż jest prawdziwa i dlatego niebezpieczna. nie pragnęli siebie. pragnienie byłoby zbyt głośne, byłoby aktem przemocy w tej katedrze milczenia, którą budowali z powstrzymania, z odwagi niewzięcia. rozpoznawali się raczej jak dwa ciała niebieskie, które nigdy nie wejdą na tę samą orbitę, a jednak wiedzą, że ich istnienie zakrzywia tę samą przestrzeń. byli jak dwa zakazy fizyki skierowane naprzeciw siebie - tak blisko, że rzeczywistość zaczynała się jąkać, a powietrze między nimi świeciło jak martwa gwiazda: energii było dość, ciała - nigdy. ich bliskość była architektoniczną herezją, sklepieniem przerzuconym nad otchłanią, wykutym z hartowanego milczenia i lodu,  po którym nawet bóg nie odważyłby się  postawić stopy w obawie przed upadkiem w prawdę byli jak dwie planety, które zrozumiały, że ocalą siebie tylko wtedy, gdy pozostaną w idealnej odległości - dość blisko, by się przyciągać, i dość daleko, by nie zamienić się w popiół. gdy odchodzili, nic nie zostało. i właśnie to było dowodem. bo ta miłość nie zostawia śladów, ciepła ani popiołu - zostawia Możliwość - monstrum o tysiącu twarzy, masę krytyczną, która nigdy nie eksploduje, lecz pożera od środka każdą nową miłość, więżąc ją w horyzoncie zdarzeń, z którego nie ma powrotu do światła. a możliwość jest najbardziej okrutną formą istnienia: masywną jak gwiazda, która nigdy nie zapłonie, i wystarczająco ciężką, by do końca zakrzywiać każdą kolejną miłość.              
    • @Jacek_Suchowicz Jacku, coś mi się jeszcze przypomniało. Na wakacjach czy urlopie, bywałam też na wsi. I było jak w piosence "A tymczasem leżę pod gruszą, na dowolnie wybranym boku i mam to, co w życiu najświętsze - święty spokój"   A kogut szukał dla kurek dla różnych dobrych rzeczy i jak znalazł, wołał: - Co to, to, to, to ,to... - a one leciały jedna za drugą. Sam nie jadł, zostawiał dla nich.  A w kurniku, jak kura miała znieść jako, jakby mówiła tak: - NIeee pójdę do koguta, nieee pójdę, nieee pójdę...  - a jak zniosła jako, wołała; - Jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz! Tych odgłosów nie da się zapisać, ale kto widział to towarzystwo, wie o czym piszę,  a opowiedziała mi o tym babcia, naśladując odgłosy .  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Dobrej nocy :)
    • @Wiechu J. K. Dziękuję.
    • @Mitylene dziękuję 
    • @Charismafilos ja też bardzo
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...