Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kładę się, zasypiam i znowu budzę


wracając do życia drżące
Twoimi krokami nie opiszę
sama nie daję rady oczodoły

czujności nigdy dość, kolejny raz

nie mam pomysłu wyciągam
słabe ręce po niteczce strun
do spełnienia siebie po cichu

budujesz jedyny mały domek
kursor zatrzymał uśmiechem
w podróżach bezpowrotnych

umieramy w miłości, spadające kałamaże


"do obrazu, który powstaje
MBt"


* pomysł dzieci mówiły, że to natchnienie

a jednak wrzucam spowrotem
i trochę muzyki:
h**p://www.youtube.com/watch?v=Q_721aAuMlg&feature=related
h**p://www.youtube.com/watch?v=qKMZ2H_a0z8&feature=related
h**p://www.youtube.com/watch?v=Z9uBkt7nz_g&feature=related
h**p://www.youtube.com/watch?v=DKbqKX2-okc&feature=related

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dzięki Bernadetto, pewnie jak się domaluje
to może ukażęcosik(:J. serdecznie
taki na chwałę, ja pisać nie umiem sama z się
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dzięki alunko za wstąpnięcie,
Tobie kosz cały promieni,
mój

kosz jest bogaty
zawiera stany zmieniając
paletę z drewna
nie sięgające końca

serdecznie J.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Adę wagina rani - gawęda
    • Ezra i cna Kaja - kanciarze
    • @Migrena   Ten utwór to niezwykle gęsta, filozoficzna próba przepisania mitu o stworzeniu świata na język fizyki, egzystencjalizmu i czułości.  Odwracasz tradycyjną wizję Genesis. Stworzenie świata nie jest tu triumfem światła, lecz „popełnieniem siebie” - rodzajem ontologicznej pomyłki. Doskonała nicość - zanim powstał świat, panowała pełnia, która nie potrzebowała świadka ani odbicia. Czas i przestrzeń nie są darami, lecz objawami „zużywania się” wieczności. Materia jest tylko „opóźnieniem rozpadu”. Pojawienie się człowieka w wierszu jest przedstawione jako coś niemal nielegalnego - „coś, co nie powinno mieć oczu”. Nasza świadomość to „rysa na nieskończoności”.    Najważniejszy moment wiersza, gdy sugerujesz, że w bezdusznym mechanizmie wszechświata pojawia się coś, czego „nie przewidziała żadna stała” - Czułość. Kiedy dwie skończone, śmiertelne istoty uznają się za „konieczne”, nicość traci swoją potęgę - przestaje być jedynym punktem odniesienia.   "Jesteśmy jedynymi bogami, których stać na luksus umierania" - to paradoksalne stwierdzenie - bogowie (wieczność) nic nie ryzykują, więc ich istnienie jest „tanie”. Nasze istnienie ma wartość, bo ryzykujemy wszystkim.   Proponujesz fascynującą, odwróconą teologię: "Może więc Bóg, nie jest początkiem. Może jest skutkiem."   To człowiek, poprzez swoją zdolność do nadawania znaczeń, „stwarza” boski pierwiastek w pustym kosmosie. Wiersz kończy się bardzo konkretną wskazówką: sensu nie znajdziesz w biologii („w neuronach”) ani w wielkich teoriach. Sens jest międzyludzki. Jesteśmy „błędem” w idealnej ciszy wszechświata, ale to właśnie ten błąd sprawia, że światło w ogóle ma po co płonąć.   Mocny i świetny tekst, dużo pięknych metafor i jeszcze więcej filozofii, w tym  koncepcji ex nihilo.  Fascynujący!    Pozdrawiam. :) 
    • @EsKalisia Fajne :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...