Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nie mogę dotknąć słonecznego promienia
choć go widzę
i na twarzy czuję go przecież dokładnie

nie mogę cię dotknąć
i tak jest lepiej
lecz słów moich słuchasz uważnie
i każdy mój ruch śledzisz

szeptem do mnie mówisz
aby nikt nie usłyszał
ja
słyszę
ale mogę udać
że nie mówisz nic

krążymy wokół siebie
w transie
w rytmie muzyki znajomej
to sen prawie

więc dlaczego twoje ręce
w moich włosach
tak materialne się okazały
i niepotrzebnie
nadal je czuję

  • 5 tygodni później...
Opublikowano

Staram się nie wypowiadać na temat wierszy innych autorów. Z wielu powodów.
Pozwoliłem sobie jednak przeczytać Twoje wiersze kolejny raz.
Podobają mi się z prostej przyczyny.
Czytam je jak swoje.
I jeszcze jedno, inwersje....:))))

Pozdrawiam KKK

Opublikowano

Inwersja......
Jakoś tak wychodzi samo.... Może lubię barok? :))))
Lubię jej używać. Miesza sensem, nadając znaczenie.
Lubię ją u innych.
Ty też ją lubisz - jak zauważyłam. :)

Opublikowano

Zapomniałam dodać, że to - że odbierasz moje wiersze, jak własne - sprawiło mi prawdziwą radość!
Zawsze uważałam, że są zbyt osobiste dla kogoś, kto mną nie jest..
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @marekg W tym wierszu jest bardzo dużo smutku i tęsknoty. Opowiada o trudnej miłości, w której obie strony rzucają w siebie kamieniami, zawodzi komunikacja. Noc też nie przynosi ukojenia, gdy zabiera się ze sobą do snu poranione myśli, niepokój. Tekst kończy się na tej skardze, nie wiadomo, co dalej, jak będzie dalej przebiegała relacja.   Ostatni dwuwers skojarzył mi się z wierszem H. Poświatowskiej - *** (nie potrafię inaczej)   Zacytuję fragmenty:   nie potrafię inaczej w środku ciała jest kot wygięty pragnieniem wołający o człowiecze ręce uspokajam go słowami kłamię (...) i nagle wszystkie zgięte paznokcie wbija we mnie głuchy ślepy kot   To jest ten moment, kiedy leżąc w samotności i mroku, człowiek aż cały kurczy się z rozpaczy, i to jest wręcz cielesne.   Natomiast kamienie z pierwszego dwuwersu przypomniały mi pewną przypowiastkę. Ludzie w relacji są jak kamienie wrzucone do jednego zamkniętego worka, którym potrząsa życie. I wiadomo, że muszą się w tej sytuacji o siebie obijać. To symbol różnych zranień, konfliktów, kryzysów, trudnych rozmówi, itd. Ale po latach, jeśli worek się otwiera, nie ma już zwykłych, kanciastych kamieni, tylko oszlifowane diamenty. O ile, oczywiście, dwoje ludzi przetrwa i zrozumie ten proces rozwoju w miłości.   Sądzę też, że mimo tymczasowego bólu, zawsze jest jakaś przyszłość, jakaś przestrzeń.
    • każdy pies zdobywa nasze uczucia a pogłaskany kładzie się przy naszej nodze
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - dziękuje Alicjo za tego strusia - ubawił mnie -                                                                                              Pzdr.uśmiechem. Witaj - cieszy mnie że się podoba moment o którym piszesz w komentarzu -                                                                                                              Pzdr @Natuskaa - @Berenika97 - dziękuje uśmiechem - 
    • I Kain. Oman zna moniaki
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...