Jego Alter Ego Opublikowano 29 Kwietnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2009 jedynym na co dzień widocznym mięśniem zostawiam białe ślady na brzeżkach białych wierszy wieczór ciągnie słońce za horyzont by zrobić z nim to co ty zrobiłeś ze mną wczoraj jak lekka niestrawność trochę bawi trochę smuci ta powtarzalność schyłków a potem zostanie ich wątpliwa uroda brzęki ostatnich filiżanek zaciągnięte żaluzje skromne światło lampki gardzi nim zmierzch i ja i ciemność nawet nie ma nic do powiedzenia
Toby Opublikowano 29 Kwietnia 2009 Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2009 ze "światłem" można robić różne fajne rzeczy, na przykład, pisać o nim dobre wiersze, psze Pani :) dyg dyg :)
Gość Opublikowano 29 Kwietnia 2009 Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Może ja się nie znam albo jestem wybredny lub całkowicie nie mam poetyckiego gustu, nawet tego w odbiorze, ale narzuca mi się w tym wierszu zbytnia dosłowność, bo tu jak gdyby od samego poczatku do samego końca wszystko jest bardzo pzrejrzyste; tak przejrzyste, że aż nazbyt, bo po przemknięciu przez wiersz, owszem, pozostał mi wyraźny obraz w głowie, ale nic więcej; a obrazek taki raczej typowy. Całość zbudowana na paru metaforycznych porównaniach, nawet nie banalnych, ale zużytych, tendencyjnych. Rozumiem, że to próba opowiedzenia jakiegoś smutku peelki, jakichś wachań i dylematów; nawet próba nakreślenia bezradności - i to jest czytelne, ale niestety, mnie nie frapuje. Pozdrawiam ;))
Atena Opublikowano 29 Kwietnia 2009 Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2009 a mi się podoba, bardzo. pozdrowienia
Pancolek Opublikowano 30 Kwietnia 2009 Zgłoś Opublikowano 30 Kwietnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Może ja się nie znam albo jestem wybredny lub całkowicie nie mam poetyckiego gustu, nawet tego w odbiorze, ale narzuca mi się w tym wierszu zbytnia dosłowność, bo tu jak gdyby od samego poczatku do samego końca wszystko jest bardzo pzrejrzyste; tak przejrzyste, że aż nazbyt, bo po przemknięciu przez wiersz, owszem, pozostał mi wyraźny obraz w głowie, ale nic więcej; a obrazek taki raczej typowy. Całość zbudowana na paru metaforycznych porównaniach, nawet nie banalnych, ale zużytych, tendencyjnych. Rozumiem, że to próba opowiedzenia jakiegoś smutku peelki, jakichś wachań i dylematów; nawet próba nakreślenia bezradności - i to jest czytelne, ale niestety, mnie nie frapuje. Pozdrawiam ;)) Myślę, że ten fragment trochę podcina skrzydła reszcie, tak mi się wydaje. Ten nie zachwycił, chociaż kursywa rewelacyjna
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się