Wiechu J. K. Opublikowano 20 Kwietnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Kwietnia 2009 Rozczarowane marzenia Zakwitają nadzieją jutra W przychodzeniu każdego poranka Nowy blask widzenia Co przyniesie To przyniesie Zrzucam plecak przeszłości noszenia W odpocznieniu wieczystym Zdarte buty odchodzenia Niech zrodzą nowe jutro Lepszym podbite obcasem Stukającego zegara czasem Wybijają godziny przeszłości Wymarzonej rzeczywistości Być może, może być Ciężko jest żyć Jednakże wciąż chce się żyć Naprzód, naprzód do przodu kroki Stawiają się żwawo Prosto i nie kulawo Ze śmiechu wybuchając Pozrywały się boki A z boku zawsze, zawsze lepiej widać Wiec bokiem, bokiem do przodu kroki Bo jutro będzie lepiej O! Co nie wierzysz? Wiec śmiej się, śmiej Ostatnim zawsze szczerzą się zęby I wielki balon zrobił się z gęby Tak szczerze zarechotały Wybuchając śmiesznym jazgotem Przetasowanych sennych przywidzeń Kartami życiowego bytu Jawnie realnego mitu Więc śpij, śpij kochanie Zanim jutro nastanie Zanim nastąpi wszystkiego poznanie 2003
Judyt Opublikowano 21 Kwietnia 2009 Zgłoś Opublikowano 21 Kwietnia 2009 b. miła do przeczytania opowieść, Fajno Wiesław (: J.
Wiechu J. K. Opublikowano 22 Kwietnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Kwietnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Fajno jak "b. miła do przeczytania opowieść", ale to raczej nie opowieść...:o)))) Pozdrawiam
Judyt Opublikowano 22 Kwietnia 2009 Zgłoś Opublikowano 22 Kwietnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Fajno jak "b. miła do przeczytania opowieść", ale to raczej nie opowieść...:o)))) Pozdrawiam no dobra może i nie opowieść, ale dłuugaśne to wyszło a raczej mnie się tak to widziałoby, tak troche poszperałam: (treść znaczy się wartościowa) rozczarowane marzenia zakwitają nadzieją jutra w przychodzeniu każdego poranka nowy blask widzenia co przyniesie to przyniesie zrzucam plecak noszenia w odpocznieniu wieczystym zdarte buty odchodzenia podbite obcasem niech zrodzą nowe jutro stukającego zegara czasem wybijają godziny przeszłości wymarzonej rzeczywistości być może, może być ciężko jest żyć jednakże wciąż chce się żyć naprzód, naprzód kroki stawiają się żwawo,prosto i nie kulawo ze śmiechu wybuchając pozrywały się boki z boku zawsze, zawsze lepiej widać więc bokiem, bokiem do przodu kroki bo jutro będzie lepiej o! co nie wierzysz? więc śmiej się, śmiej ostatnim zawsze szczerzą się zęby i wielki balon zrobił się z gęby tak szczerze zarechotały wybuchając śmiesznym jazgotem przetasowanych sennych przywidzeń kartami życiowego bytu więc śpij, śpij kochanie zanim jutro nastanie zanim nastąpi wszystkiego poznanie płoniaście
teresa943 Opublikowano 28 Kwietnia 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Kwietnia 2009 Podzielam zdanie Judyt. Wiersz aż się prosi by skrócić, sporo wyrzucić i zostawić to, co istotne, bo wart tego. I wiesz, moim zdaniem, lepiej byłoby bez tych rymów, ale Autora wola, więc chylę czoła ;-) Serdecznie pozdrawiam. Krysia
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się