Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

oddam tobie wszystko
co zabrałam
kiedy przyszedłeś
jak wulkan lawą
pierwszy był uśmiech płomienny
z odwzajemnieniem zabrałam
potem spadłeś na mnie
pocałunkiem parzącym
spoił się z moimi wargami
myślał że już na zawsze
i te łzy gąrące
co wpływały mi oczy
w mdlejącym objęciu
słowa rozgrzewające
ktore wbijałeś w ostudzone serce
wyrwie byś zabrać mógł
nawet oddam moje ciało
które o jedno pożegnanie więcej
spaliło dusze

Opublikowano

własne metafory[chcialo by się!]ale trzeba by bylo się cofnąć do czasów kiedy ich jescze nie było [to może tak]teraz to tylko możemy powtarzać /jak innaczej je wyrazimy może to będzie nasze,pozostaje ale czy ktoś ich nie użył
pozdrowienia krystyna

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



co powinnam wiedzieć bo nie kojarze??

Wydaje mi sie że Panu Adamowi chodziło (podobnie jak mnie) zeby używać metafor (może i nie zupełnie nowych)... ale nie tak oklepanych jak pojawiły się tutaj...

pozdrawiam
tera

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława ależ mnie to chwyciło Pozdrawiam 
    • @Gra-Budzi-ka - dziękuję wieczorowo - 
    • @Berenika97, dziękuję również za to samotne polubienie. :)   Pozdrawiam serdecznie :)
    • siedzimy na balkonie - jest sopot i inne takie przepalamy lufe żeby czas się dłużył niemiłosiernie bo nad głową stado słoni pod stopami kafelki bogowie mrozoodporni - w tle tęczówki statków widm i nowe szkoty przypite po marynarsku - z błyskiem      ja-patrzeć-ja-mówić-pisać      umierać-ja-potem-pływać      latać-oczyszczać-stopy      kochać-szydzić-pić-ja      palić---i-nikt-mnie-nie      urodzić-już-więcej-pod      takim niebem siedzimy na balkonie jest sezon na łez-stern z dedykacją do lustra przystępujemy a ono nie odbija to lustro egoisty słychać szept który się niesie zupełnie jak nie szept tylko śpiew syren chociaż dziś trochę zawodzą grulem i bez błysku      zamieniam swoją złamaną nogę      na dobrą nogę kolegi - polujemy      potem obaj na kule które bóg nosi       jaki jest bóg pytamy tego co nie siedział z nami na balkonie jest dobry jak wszystko co wam smakuje więc zbudowaliśmy most z balkonu do morza ukradliśmy kilka muszelek- wydobyliśmy z nich wszystko oprócz szumu morza - teraz stygną przy piecu  
    • Anna lubi siadać na powalonym drzewie kilka lat temu silny wiatr wyrwał z korzeniami stary wiąz jego chropowata kora przywodzi na myśl głębokie zmarszczki babci czasami wyskubuje fragmenty ciemnej skorupy palcami bada fakturę i trwałość po czym ściska z ogromną siłą tak że okruchy wgniecione w linie papilarne tworzą brunatne rzeki drewno pod spodem jest białe twarde jak kość piszczelowa z każdym kolejnym zerwaniem strupa roi się w niej poczucie winy szum pszczół między akacjami po drugiej stronie ogrodu zdeszczona zieleń tylko ona wpatrzona w dal strzepuje resztki z kolan  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...