Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
ech choć raz być bogatym byciem
podróżować wspaniale to tu to tam
wysypiać się bez miar kosztować
obficie ze wszystkich życia czar
tak być z bycią na samym szczycie
tańczyć walca w wiedeńskiej operze
w tłumie samych szacownych par

ach mężnym być zawsze byciem
cóż znaczyć by mogło na arenie
w La Pas na corridzie czoło w czoło
nos w nos z czarnym wściekłym
(bo przed spożyciem) byśem El Torro
lekkim ledwo muśnięciem buc buc
gotowa polędwica wołowa u stóp ole

ach byću bądź bez konwenansów
obcych mód zadziwiaj prostotą
zwięzłą argumentów wymową lej
niezwykłym bądź luziem dodatkowo
nie znaczy to dłubać bekać lub pluć
nosić jak pawian czerwoną swą chuć
zwyczajnie być z bycią i tylko i już

ach byciu mieć wiele cię na zbyću
nie podlegaj żadnemu zużyciu trwaj
bądź granitową górą stalową więźbą
dachową wielką fundamentową stopą
bij nieustannie gdy nurkuję w wannie
chcę cię mieć ciągle w użyciu byciu
Bo nad życie kocham ciebie i bycię - to wiec
a teraz idź i to wszystko zrób

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Melu, i to jajo tiulem?
    • @Gosława Dziękuję. Dobrze, że to tylko przejściowy moment.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Myszolak Czasem trudno nadążyć, a czasami zatrzymuje Cię przeszłość, albo Twoja niepewność… Dziękuję za zainteresowanie. Pozdrawiam ciepło.
    • @KOBIETA Z uśmiechem słońce się obudzi.   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • tylko popatrz ulepiłem ci bałwanka z marchewkowym nosem stoi na polu obok plecaka pełnego jacków i placków   kocham babcine śledziowe zupy świąteczne braci marx a charlie chaplin i ja jesteśmy z tej samej gliny takie z nas bratki   to nic że sporo udajemy mamy przecież łyżwy sanki gdzie twoje rękawiczki nie wiem owiniemy więc dłonie szalikiem a może spróbujemy żyć cieplej
    • Wszystko kiedyś się kończy. Odchodzimy, by... Jak noc po dniu i dzień po nocy. W nieskończoności czasu, przestrzeni i możliwości my, kreatorzy. Niedoskonali, a zarazem jakże doskonali bogowie własnych światów. Czy rozumiesz...? Kiedy przestaniesz się bać i otworzysz swoje szeroko zamknięte oczy, zrozumiesz. A wtedy uśmiechniesz się. Wolny. Czy może być coś piękniejszego, niż zrozumienie tego...? :) Uciekałam tak długo przed mrokiem, że zapomniałam kim jestem. Ale kiedy się zatrzymałam i uśmiechnęłam do niego, on uśmiechnął się do mnie. Dwie strony tego samego.  Wszystko kiedyś się kończy, a zarazem nic się nie kończy. Na chwilę zamknę oczy, by znów je otworzyć. A może wtedy zalśnisz w nich Ty? Kto wie...? :)    Wojowniczka   i zdjęła maskę  i odłożyła tarczę i odrzuciła miecz   po raz pierwszy taka bezbronna i tak bezgranicznie wolna   po ostatniej najważniejszej z walk samej z sobą   A.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...