Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dzięki egzorcystom
pozostał mi Twój zapach
nieprawdziwy
nie zasługuję na nic
ponad to
nie jestem godna Ciebie

wstąpiłeś we mnie

uskrzydlone ramiona
dym kadzidła we włosach

nie do twarzy mi
z aureolą
jak obroża

nie będę lepsza
moja dusza jest za?
?stara?
poza tym
gdzie jest Twoja

Opublikowano

uwielbiam motywy aureoli... sama je chyba nawet z przesytem uzywam... ale tutaj hmm... jak aureola moze być obrożą skoro jest nad głową... to troche nielogiczne...

Tera

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



mysle ze powinnas poparzec gdzie indziej niz na czubek glowy, a wlasciwie to co jest nad nim :) pamietaj ze obroza jest symbolemm poddanstwa i zniewolenia - aureola rowniez moze to symbolizowac
Opublikowano

przperaszam najmocniej ale aureola znajduje sie nad głową więc nie może być ona obrożą... jest to nielogiczne sformułowanie.... dodam ze bardzo mi sie podoba ten fragment ale i tak zwracam na to uwage... rozumiem iż autorce chodziło iż aurola opadła na szyje ale wtedy przestaje ona byc aureolą (jako symbolem świetosci itp, nie jest to rzecz fizyczna więc takie wycieczki są niekonsekwentne) / nie została na to zwrócona uwaga !! Zresztą najlepszym argumentem będzie: niech Pani sobie to wyobrazi... i bardzo prosze o opisanie tego wyobrażenia... to chyba by było ciagnięcie za metafizyczne afro obrożą wokół jego średnicy.....

Tera

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



poezja nie jest od tego by byc logiczną - od tego jest nauka - wiec jeżeli autor wiersza widzi w aureoli obrożę, znaczy to, że ona nią jest, a twoja argumentacja świadczy tylko o tym, iż twoja wrażliwość Tero nie portafi się przez to przebić (i oczywiście nie musi) ja osobiście widzę tą obrożę bardzo wyrażnie.
Opublikowano

przede wszytskim zależy to od mojej wyobraźni nie od WRAZLIWOŚCI, o ktrórej Ty Droga Pani nie masz bladego pojęcia. Jasne że poezja nie jest nauką - ale kiedy jest coś iśćie nielogicznego wychodzi z tego bzdeta, a jak wychodzi z tego bzdeta, to wychodzi nieumiejętność skonstruowania nielogicznego zdania - a z tej umiejętności wylęguje się Lepper
[sub]Tekst był edytowany przez tera dnia 19-07-2004 22:59.[/sub]

Opublikowano

Kilka uwag.
Koncówka zjechana i sprawia wrażenie pisanej na siłę. Dym we włosach przywołał obrazek zawanego szlachcica, któremu z łba się kurzy. Wielkie litery do zamiany. A może, żeby zadowolić obydwie panie dyskutantki należałoby napisać:

"nie do twarzy mi
z obrożą jak aureola"

albo:

nie do obroży
ta twarz
z aureolą

albo jeszcze inaczej.

Pozdr.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • "Gdy wejdziecie na ścieżkę", rzekł Hades

      "Odwrócić się nie będzie ci dane"

      Poeta przytaknął: "Choć serce ze strachu drży

      A lico zapewne mam blade

      Zaszedłem tak daleko - dam radę".

       

      On rusza przodem - ona w ślad za nim

      Tył jego głowy w podróż ją prowadzi

      Zszedł po nią do piekieł i o nią się martwi

      Lecz jeden zły krok i na zawsze ją straci

       

      Wierna, oddana, lecz dłuży jej się droga

      Wytęża wzrok w nieprzeniknionych ciemnościach

      Jego złote loki z potylicy spadają na kark

      Chłonie tę sylwetkę, by zabić swój strach

       

      Z radością przyjęła ukochanego przybycie

      Lecz kiełkuje w niej teraz chęć skrycie

      Dowodu miłości jeszcze większego

      Gestu tragicznego i ostatecznego

       

      Lekki ruch głowy interpretuje na opak

      Ptak w niej trzepocze, myśli: "A co jak...?"

      Z każdą sekundą jest coraz gorzej

      I wzywa w myślach: "Pożądania boże!"

       

      Lęk przed spojrzeniem obróciła w pragnienie

      Byłoby to jego troski ostatnie potwierdzenie

      Całą sobą więc krzyczy - tylko nie gardłem

      "Sprawdź, czy tu jestem! Czy uciekłam z czartem!"

       

      Gdy światło już widać w oddali

      Zapowiedź wyjścia, kilku kroków ostatnich

      Rodzi jej się scena przed zmęczonymi oczami

      Jego radości i między nimi ściany

       

      Zawsze posłuszna, czy tym razem też wymusi uśmiech?

      Uda zanurzenie we wspólnych obietnicy uciech

      Jak może znowu czuć się szczęśliwa i kochana?

      Jak może myśleć, że jest chciana?

       

      Czy nie lepiej by było jej zostać w podziemiach

      Gdzie nikt nie odgrywa, nie przerzuca się w pretensjach

      Gdzie znoju swojego nie musi kryć

      Skoro i tak jak nieszczęśliwa żona ma żyć?

       

      Hades przemyślnie w przegranej pozycji ją ustawił

      Nadzieję na życie z ukochanym zabił

      Bo pokochała tego, który by się obrócił

      Który kochałby tak bardzo, że ich przyszłość by odrzucił

       

      Poeta już wyszedł i woła: "Uwaga! Ja, niezwyciężony!

      Za chwilę spojrzę w stronę mej żony!"

      Patrzy; zdziwiony, uśmiech schodzi mu z twarzy

      Jej już bowiem tam nie ma

      W stronę świata umarłych się prędko cofnęła

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach

  • Popularne aktualnie



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka w chlebku lepiej smakuje:)
    • @Poet Ka Na to są na pewno odpowiednie procedury, by nie powiedzieć paragrafy :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nawet jeśli wiemy już super dużo o życiu, znamy zasadę działania tego i tamtego, skład chemiczny, psychologiczne uwarunkowania i inne cuda, to i tak nie mamy pełnego wglądu, jedynie jakbyśmy przez skorupkę oglądali przebłyski z trasy... optymizm jest więc jak najbardziej wskazany.   Pozdrawiam :)                                                                                       
    • @Lucienne   ,,Życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową"   Krzysztof Zanussi 
    • "Gdy wejdziecie na ścieżkę", rzekł Hades "Odwrócić się nie będzie ci dane" Poeta przytaknął: "Choć serce ze strachu drży A lico zapewne mam blade Zaszedłem tak daleko - dam radę".   On rusza przodem - ona w ślad za nim Tył jego głowy w podróż ją prowadzi Zszedł po nią do piekieł i o nią się martwi Lecz jeden zły krok i na zawsze ją straci   Wierna, oddana, lecz dłuży jej się droga Wytęża wzrok w nieprzeniknionych ciemnościach Jego złote loki z potylicy spadają na kark Chłonie tę sylwetkę, by zabić swój strach   Z radością przyjęła ukochanego przybycie Lecz kiełkuje w niej teraz chęć skrycie Dowodu miłości jeszcze większego Gestu tragicznego i ostatecznego   Lekki ruch głowy interpretuje na opak Ptak w niej trzepocze, myśli: "A co jak...?" Z każdą sekundą jest coraz gorzej I wzywa w myślach: "Pożądania boże!"   Lęk przed spojrzeniem obróciła w pragnienie Byłoby to jego troski ostatnie potwierdzenie Całą sobą więc krzyczy - tylko nie gardłem "Sprawdź, czy tu jestem! Czy uciekłam z czartem!"   Gdy światło już widać w oddali Zapowiedź wyjścia, kilku kroków ostatnich Rodzi jej się scena przed zmęczonymi oczami Jego radości i między nimi ściany   Zawsze posłuszna, czy tym razem też wymusi uśmiech? Uda zanurzenie we wspólnych obietnicy uciech Jak może znowu czuć się szczęśliwa i kochana? Jak może myśleć, że jest chciana?   Czy nie lepiej by było jej zostać w podziemiach Gdzie nikt nie odgrywa, nie przerzuca się w pretensjach Gdzie znoju swojego nie musi kryć Skoro i tak jak nieszczęśliwa żona ma żyć?   Hades przemyślnie w przegranej pozycji ją ustawił Nadzieję na życie z ukochanym zabił Bo pokochała tego, który by się obrócił Który kochałby tak bardzo, że ich przyszłość by odrzucił   Poeta już wyszedł i woła: "Uwaga! Ja, niezwyciężony! Za chwilę spojrzę w stronę mej żony!" Patrzy; zdziwiony, uśmiech schodzi mu z twarzy Jej już bowiem tam nie ma W stronę świata umarłych się prędko cofnęła
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...