Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przed przyjacielem
nie musisz udawać
z miłością słuchając
zrozumiem twardość gry
duchowego macho
wobec życia

jak większość uwikłanych
w schematach przeciwności
ubierasz stosowne maski
by zachować twarz
lecz

nadal masz w genach
zaszczepioną miękkość
dobroci i szczerości
nie wstydź się
i pozwól

łzom spłynąć

Opublikowano

A on na to :"chłopaki, chłopaki, nie płaczą!"
Uważam, że łez nie należy się wstydzić, czasem
lżej, jak można się wypłakać. Zwłaszcza na piersi
przyjaciela.
Ładny wiersz. Serdeczności
- baba

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Właśnie chodziło za mną "chłopaki nie płaczą",
a jednak gdyby, byłoby lżej. Masz rację.
I tu jakże cenna jest przyjaźń.
Dziękuję, że się podoba.
Serdecznie pozdrawiam-
Krysia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Taki komentarz cieszy i to bardzo.
Ta "miękkość" duchowa jest bardzo cenną cechą osobwości, a gdyby zbieralo się na łzy, dobrze pozwolić im wypłynąć...z pewnością ulży.
Dziękuję :)
Pozdrawiam po przyjacielsku :))
Opublikowano

Przenikasz wierszem ....w duchowość...
"nadal masz w genach
zaszczepioną miękkość
dobroci i szczerości
nie wstydź się
i pozwól

łzom spłynąć "

dobrze że takie przemyślenie poetycko ujęłaś ...nareszcie coś o....szczerze!!!
Uściski!

Opublikowano

Podjęłaś bardzo ciekawy temat i co warte uwagi wiersz w pewnym sensie dydaktyczny w celu zwrócenia uwagi dot to ojców wszczepiających swoim synom właśnie stereotypy w postaci owych łez, a tak naprawdę, to nie przeczytali żadnej książki o wychowaniu dzieci. W Polsce 90% to tacy,, kochający tatusiowie" Tym właśnie krótkim wierszem to skwitowałaś. Jestem za tym, aby ten wiersz pojawił się w szkolnej książce. Myśl celująca!

ciepło i serdecznie pozdrawiam

bestia

Opublikowano

Nie, Krysiu; tym razem pogalopowałaś w poenterowaną prozę - brzmi, jak rozmowa, jak zwykły monolog - Ty coś z siebie wyrzuciłaś - ale prawdy i słuszne uwagi, to za mało na wiersz - jednak czytałam i pozdrawiam.
kasia.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bestio! Nie wiem, co odpowiedzieć na taki komentarz...dech mi zaparło.
Dziękuujęę!
A co do umieszczenia w szkolnej książce, to nie mnie decydować.
Rozbroiłeś mnie "celującą myślą".

Ciepło pozdrawiam i życzę milego dnia :))
Krystyna
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Cieszę się, że zatrzymał i przykuł uwagę, tzn. że jakoś trafił.
A co do uwagi, to zgadzam się z Tobą, że "dobroć i szczerość oraz kilka łez"
nie świadczą jeszcze o miękkości; one są tylko metaforą,
wszak nie da się w wierszu wymienić wszystkiego,
bo wtedy byłaby już proza.
Dziękuję za obecność i ciepły komentarz.

Serdecznie pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Kasiu!
Szanuję Twoje "nie". Masz prawo tak odbierać jak czujesz. Nie uważam tego za prozę, ale nie będę się spierać, nawet jeśli, wg Ciebie, to za mało na wiersz.
Zajrzałaś, przeczytałaś i wyraziłaś swoją szczerą opinię.
I za to Ci serdecznie dziękuję.

Ciepło pozdrawiam :-))
Krysia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



no włąśnie, łzy oczyszczają, przynoszą ulgę,
tereso, wiersz prosty i przez to piekny w swojej wymowie
pozdr, JW
i to jest prawda, bardzo istotna prawda, prosta jak łzy,
dlatego i wiersz jest prosty w słowach
dziękuję Jagodo :)
serdecznie pozdrawiam :)
Krystyna
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Skrzywienia wychowawcze tkwią w - "chłopaki nie płaczą".
A dlaczegóżby nie? Czasem kilka łez przynosi równowagę ducha.
Tylko jeszcze potrzeba mieć przed kim zapłakać!
Dzięki, że wpadłeś Zbyszku:)))

Cieplutko pozdrawiam-
Krysia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Skrzywienia wychowawcze tkwią w - "chłopaki nie płaczą".
A dlaczegóżby nie? Czasem kilka łez przynosi równowagę ducha.
Tylko jeszcze potrzeba mieć przed kim zapłakać!
Dzięki, że wpadłeś Zbyszku:)))

Cieplutko pozdrawiam-
Krysia

Garczarek śpiewa "do góry się czeszą prawdziwi mężczyźni i mają w kieszeniach zielone grzebyki, i wódek słodkich nie piją, i rzewnej nie znoszą muzyki" Jako wczesny młodzian , drążyłem ten temat, dosiadałem rumaków, ciężkich motocykli, przeklinałem grubym głosem, zdarzało mi się być brutalnym i czynić inne głupie rzeczy przypisane mężczyznom. Niestety (jak mi się wtedy wydawało) nigdy nie nauczyłem się głośno gwizdać na palcach i pluć przez zęby w specyficzny "męski" sposób. Wszystko to nie prawda, po wierzchu. Dzisiaj pisuję rzewne wierszyki, słucham ballad Georgesa Brassensa i lubię tulić się do mojej, słodkiej żony Czuje sie jeszcze bardziej mężczyzną. A wiersz jak zwykle, doskonały. Pozdrawiam.
Opublikowano

Mirosławie, piękny Twój komentarz. Radość autorki ogromna. Poświadczasz prawdę zawartą w wierszu, jak się okazuje, nie wyssaną z palca, lecz z obserwacji ludzi. Młodzi chłopcy (i w ogóle mężczyźni) czesto zgrywają twardzieli, ale tak naprawdę wewnątrz większość pragnie ciepła, przytulenia i bliskości. I właśnie dopiero w tej niby "miękkości" są naprawdę męscy.
Bardzo Ci dziękuję.
Miło Cię gościć!

Serdecznie pozdrawiam :)
Krystyna

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...