Marek Olesiewicz Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 nic i jeszcze raz nic to że nie ma nic nie oznacza że nie ma nic istnieje przecież forma która wydaje się być jakąś egzystencją stoi na górze człowiek obok przechodzą trzej wędrowcy zastanawiają się czy stojący na górze słucha wiatru czy na kogoś czeka czy może kogoś stracił i z żalu wypatruje nadziej albo żalów podróżni zadają pytanie samotnie stojącemu człowiekowi okazuje się że jest on zupełnie wolny zupełnie pusty i tkwi w niczym i może rozpocząć się odcinek 50. części 7. i co wtedy? wtedy nic może się wydawać że płynie rzeka a i tak nic nie ma nie ma nie ma nie ma - nic wypływa na powierzchnię para wodna ujawniają się wprawnemu czytelnikowi napisy w rodzaju: tu jest głęboko tutaj coś widać itd. zaczyna się odcinek 51. części 7. w środku kuli widzimy punkt - nic z nudów nie robimy nic nasze żarty zmieniają się w jakąś regularną pracę powoli zapełniamy czas kończymy to zaczynamy tamto kiedy łykiem wody napoimy kwiat na górze schodzimy po następny łyk mając zapełniony czas robiąc coś tak by nie mysleć możemy a wręcz musimy dojść do wniosku że nie ma nic i to jest jedyny wniosek w którym kryje się sens mamy od rana do wieczora czas zapytajmy w 52. odcinku części 7. czym jest to co trzyma nas przy życiu! odpowiedź będzie najprostsza ze wszystkich tym czymś co nas trzyma przy życiu - jest nic każda część już przeminie w ten sposób oto drżenie! i prawda nie wypłynie! ukażą się odcienie [sub]Tekst był edytowany przez Marek Olesiewicz dnia 18-07-2004 14:00.[/sub]
Messalin_Nagietka Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 zabawne - czemu nikt nie skomentował tego wcześniej jest literówka ("nadziej") MN
Marek Wieczorny Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Panie Marku! Odwołał się Pan, w swoim utworze, do wielkiego człowieka i ekscentrycznego – do Johna Cage'a. Stara się Pan „przekopiować” dywagacje Cage'a i stworzyć utwór o bezsensie. Ten Wielki Człowiek swoim życiem udowodnił, że istnieje sens życia. Można bawić się słowem, ale to jest tylko zabawa. W Pana wykonaniu ten monolog nie wnosi, moim zdaniem, nic twórczego, oprócz przypomnienia nazwiska tego wybitnego Amerykanina. Pozdrawiam Marek Wieczorny
Ona_Kot Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 to nie jest w ogóle wiersz. to proza. pozdrawiam.
Marek Olesiewicz Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. O nie, to nie literówka. To miała być nieco archaiczna forma dopełniacza liczby mnogiej od "nadzieja", aby zaakcentować zagadnienie różnych nadziei różnych ludzi. Analogicznie do archaicznej dziewiętnastowiecznej formy "poezyj" - czyli dopełniacza liczby mnogiej od "poezja". Ale serdecznie dziękuję za uwagę! [sub]Tekst był edytowany przez Marek Olesiewicz dnia 27-07-2004 11:16.[/sub]
Marek Olesiewicz Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Raz wysłuchałem pewnego utworu Johna Cage'a i postanowiłem napisać jego pastisz - wynik jaki jest każdy widzi. Cage - wybitny kompozytor, filozof, malarz, poeta - inspirował powstanie postmodernizmu. Czym innym jest postmodernizm, jak nie zabawą wykorzystującą pastisz? Czy tekst niczego nie wnosi? Jeśli przypomina postać słynnego Amerykanina - to już jest dużo! Pozdrawiam i dziękuję!
Marek Olesiewicz Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Podział na wersy decyduje o tym, że ma to być wiersz (nieprzypadkowe jest podobne brzmienie słów "wers" i "wiersz"). Poza tym, to Edward Stachura powiedział, że "wszystko jest poezją". I ja się z nim zgadzam! Pozdrawiam!
Marek Wieczorny Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Panie Marku! Pan źle zrozumiał moją wypowiedź - to nie wiersz przypomina twórczość Cage'a tylko jego nazwisko jest w tytule Pana utworu. Zakładam, że inspiracją był utwór literacki (w tytule jest podany "traktat o niczym"?, ale w komentarzu pisze Pan "pewien utwór") tego Autora, który Pan wysłuchał. Żałuję, że nie podał Pan tytułu tego utworu - wtedy moglibyśmy dyskutować o pastiszu. W rzeczywistości podana została notka encyklopedyczna o Wielkim Muzyku i... nic więcej. Pozdrawiam Marek Wieczorny
Messalin_Nagietka Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. rozumiem - tylko że wtedy cały wiersz powinno się w tym nastroju skomponować a tu tylko "nadziej i żalów" takimi są - może by je odseparować czymś - bo dzisiaj w liczbie mnogiej nadzieja chyba nie występuje (mogę się mylić) MN
Marek Olesiewicz Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ten pewien utwór to "Traktat o niczym" - słyszałem go bardzo dawno temu w radiu i nawet nie wiem, czy ukazało się to drukiem. Jeśli tak, to proszę o adres bibliograficzny! Co do notki encyklopedycznej o Johnie Cage'u, zapomniałem dodać, że był on również prezesem Amerykańskiego Stowarzyszenia Mikologicznego - jako mikolog był więc świetnym grzybiarzem. Potrafił wyjść do lasu w środku zimy i wrócić z koszem pełnym grzybów, a następnie wybornie je przyrządzić!
Marek Olesiewicz Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. W ogóle, w większości język poezji jest językiem archaicznym. Współcześnie forma dopełniacza liczby mnogiej od słowa "nadzieja" - brzmi "nadziei", a wtedy - proszę zwrócić uwagę - jest możliwe pomylenie z formą dopełniacza liczby pojedynczej... Dlatego zastosowałem archaiczną formę "nadziej".
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się