Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w galeriach snów szukam tamtych obrazów
o których zapomnieli malarze
w muzeach kościołów cierpliwie uczę się słów
wiary i modlitwy ojców

czasem wpadnę do kina obejrzę film
z lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku
czasem w lesie świerk przypomni mi ścieżkę
przez ugór dzieciństwa urósł wydoroślał
być może zapomniał jak targałem mu włosy

czasem jakiś zapach powróci cudownym echem
pod nozdrza spragnione tamtego powietrza
na które ktoś niechcący wylał cały flakon łąki
kiedy upierdliwy bąk studził południowy zapał
chęci wejścia do tej samej rzeki

i choć gdzieniegdzie malwy jeszcze
otwierają gościnne podwoje
i uśmiechnięte słoneczniki rozjaśniają słońce
nie wchodzę nie chcę znowu cierpieć
i znów bić się z myślami czy warto
powracać ranami tęsknoty
na zgliszcza rodzinnych pejzaży

tam tylko iskry z czarnego komina nieba wiedzą
że kiedyś stał tu dom prawdziwy jak spełniony sen sosny
przeznaczonej na opał jak kamienny sen świątka
z którym tylko czasem przywita się ptak

widzę czarne zimne kalendarze
rubinowy druk pierwszych stron gazet
spływający krwią scenariusz pisany sms-em
z wiarą że dotrze do milczącego telefonu serca
odbieram krzyk samotności jako swój
twardy dysk zapamiętał - jesteś

Opublikowano

w galeriach snów szukam tamtych obrazów
o których zapomnieli malarze
muzea kościołów cierpliwie uczą mnie
słów wiary i modlitwy ojców

czasem w lesie świerk przypomni mi
ścieżkę przez ugór dzieciństwa
urósł wydoroślał
być może zapomniał jak targałem mu włosy

jakiś zapach powróci echem
pod nozdrza spragnione tamtego powietrza
i choć gdzieniegdzie malwy jeszcze
otwierają gościnne podwoje
i uśmiechnięte słoneczniki rozjaśniają słońce
nie wchodzę na zgliszcza rodzinnych pejzaży

tam tylko iskry z komina
że kiedyś stał dom prawdziwy
jak spełniony sen sosny
przeznaczonej na opał
kamienny sen świątka
z którym tylko czasem przywita się ptak

widzę czarne zimne kalendarze
rubinowy druk pierwszych stron gazet
spływający krwią scenariusz pisany sms-em
z wiarą że dotrze do milczącego serca telefonu
odbieram tamten krzyk samotności jako swój
twardy dysk zapamiętał - jesteś


W takiej formie widzę go na plus ;) i jakoś bardziej w nim jestem.
Pozdrawiam.

Opublikowano

chłopie, opanuj się, ja chcę Ci napisać merytoryczny i obiektywny komentarz, wchodzę a tu tony tekstu, oczy mi popsujesz. Następnym razem sobie wydrukuję, ale aktualnie, to za dużo roboty. Spróbuj miniaturkę. zdrówko,
Jimmy

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @wiedźma Tak, również tak uważam. Pustka jest po to, aby ją wypełniać. Pozdr. 
    • @Alicja_Wysocka   kolejna wersja :   przymus grawitacji ściąga cheruby na ziemię (poród)   wiosenne drobinki przeobrażone w rozwrzeszczane korony (pierwszy krzyk, koronowanie na człowieka)   miodny bursztyn wszechrzeczy  w ruchu (maź)   mieni się na niebie jak gołębie  w locie (pierwsze przejawy świadomości)   jak widok ze starej ruchomej  pocztówki - jak film- życie
    • @Alicja_Wysocka - tak, bo to przemiana.   skojarzenia: od natury do kultury, od niebios po świat miniony, od abstrakcji do konkretu.   obrazy kolejno: anioły-grawitacja, natura (ciała stałe), ruch (migotanie), kultura (pocztówka).   kolorystyka: złoto, srebro oraz biel.   korony jak zdobienia w kościele, twory konstytuujące się, powoli przybierające formy – trochę jak w akcie stworzenia. Jakby środowisko płynne, rozprysk formuje korony, potem gęstniejący bursztyn.   zmiana: ciała stałe, zamiana w ptaki. kto wie, jak wyglądają lecące gołębie?   ten migot powtarza się w ruchomych obrazach na pocztówce.   @Alicja_Wysocka   miejsca zmieniają się raczej w pionie- od niebios po światy podziemne   to może być metafora życia człowieka-   od cheruba (dziecka)-który nie pamięta co było wcześniej (może właśnie takie "przetasowanie" kształtów i konsystencji miało miejsce w niebie)   poprzez lot dusz- gołębi (dusze narodzonych dzieci lub starszych osób, które już  odeszły)   po wspomnienie o człowieku w widoku pocztówki   
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To zaproś je na kawę, lub na herbatę "z prądem" niech pije smutna gawiedź Ty ciesz się dobrym zdrowiem.   I niczym się nie przejmuj Byle deszczykiem w życiu Słoneczna radość w końcu Wyjdzie jutro z ukrycia. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • @Alicja_Wysocka Przepiękny wierszyk - kołysanka. Przeczytałem mojemu Kotu i kazał przekazać: mrau = dobranoc po kociemu. :) Dobranoc Alu! Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...