Peruwianeczka Opublikowano 3 Marca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Marca 2009 kawka na wietrze straciła piórka pod dębęm przysiadła i umarła i gniła długo aż przyszły mrówki i całą ją zjadły zostały kosteczki i bielały i kruszały nadbiegły dzieci pięknie pulchniutkie rozdarły szkielet cały
Baba_Izba Opublikowano 4 Marca 2009 Zgłoś Opublikowano 4 Marca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Przeczytałam, nasuwają mi się takie myśli: podmiot liryczny jest dobrym obserwatorem otaczającego go świata. Jedno zwierzę umiera, drugie się nim żywi. Dzieci, dla zabawy, rozrzuciły kości, ale w przyrodzie nic nie ginie. Zmienia tylko swoją postać. Energia krąży w obiegu zamkniętym. Wyrażasz to jednak, językiem nieporadnym poetycko ("gniła długo", "przysiadła i umarła", "rozdarły szkielet" itp). Jeśli piszesz od niedawna, to w pewnym stopniu usprawiedliwia takie pisanie. Każdy miał podobne początki. Jeśli chcesz się nauczyć, to dużo czytaj dobrej poezji, i uparcie staraj się pisać coraz lepiej. Na pewno efekty nadejdą. Serdecznie pozdrawiam - baba
Toby Opublikowano 4 Marca 2009 Zgłoś Opublikowano 4 Marca 2009 jaka dziś pogoda w Peru? ;)) /to tak nawiasem mówiąc ;))) gdyby nie rymy, byłoby naprawdę miodzio ale jest i tak głęboko refleksyjnie.. pozdrawiam :))
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się