Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



no to jesteśmy blisko!
bo owszem - wiersza nie ma;
ale to nie oznacza że nie ma poezji!
nie masz odczucia - że często poezja jest - poza wierszem? choćby w pięknym pejzażu? albo w geście?
niekoniecznie w słowie?
a nazwy własne często zaskakują, bo rzeczywiście - jakby z innej gramatyki...bo albo obarczone są historyczną fleksją albo zupełnie innym rdzeniem niżby to się z pozoru wydawało;
np. urzędniczą nonszlancją;
:))
J.S
ale ten Helenówek to przez ó jest pisany, tele, że w Łodzi chyba chcą wprowadzić to kontrowersyjne "ú" uniwersalne u. jeździ Helenúwek. ostatnio też jakies plakaty z tym "ú" widziałam.

a co do poezji i wiersza. poezja jest w ludziach, a nie w widoczku. sam wiesz najlepiej.
"poezja jest poza wierszem" - nie chcę się spierać, ale wiersz milczeniem chcesz pisać (w wersy wpisałeś "wiersz", nie "poezję"), stąd moja uwaga.

serdecznie pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



aż tak mnie dobrze znasz?!
:))
zastanowię się, jak to jest z "moją poezją" bez moich wierszy...ciekawy temat i wcale nie bez sensu! BO CHYBA JEDNAK MASZ RACJĘ - moja poezja jest lepsza od moich wierszy;
ale będę dążył by było odwrotnie;
:))
J.S
Opublikowano

Panie Jacku! Myśl zawarta w pierwszej strofie bardzo do mnie przemawia, jest chwytliwa, przemawia przez nią inteligentny żart. Szkoda, że nie podtrzymałeś całego wiersza w takim klimacie. Nie oznacza to, że jest źle. Rozumiem chyba co chciał pan przekazać przez tekst, (mówię chyba, bo cóż wymagać od tak małointeligentnego orzeszka w mojej niemądrej głufce) :)
Do pseferdecnego

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A tutaj pozwole sobie wtrącić swoje 3 grosze ;) i stanąć na stanowisku oponenta, podnosząc tezę że piękny pejzaż to piękno, które poezja próbuję uchwycić ( wiadomo że w słowa ) nie odwrotnie. Co za tym idzie, poezja jest środkiem do zawarcia, przekazania piękna, odczuć, tego świata który widzi czy kreuje twórca, tak samo jak malarstwo czy rzeźba, niemniej stwierdza to że sztuka ( w tym poezja) jako tako jest wtórnym zjawiskiem w stosunku do piękna.

MOJA REFLEKSJA krąży wokół niejasnego przekonania, że poezja, w tym jeden z jej wyróżników - idea piękna - ale zawsze pojmowana w platońskiej triadzie: piękno=dobro=prawda jest poza wierszem, sztuką słowa;

prawda jest w życiu a słowo ma tylko nieść tą prawdę jak na oślim grzbiecie słów;
J.S
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



PONIEWAŻ UZNAŁEM, że nadęte i seriożne traktaty które jeszcze były strawne w czasach Miłosza obecnie nie mają odbioru - istotne dla mnie kwestie opakowuję w atrakcyjną formę żartu ale tylko po to, by powiedzieć przy okazji rzecz dla mnie bardzo ważną;
chwyty niemal komercyjne - takie czasy;
ale ignorować rzeczywistości nie mam zamiaru - dostosowuję się;
pozdrawiam!
:)) J.S
Opublikowano

czy o milczeniu
nie lepiej napisać wiersz milczeniem

To jest niezłe, chociaż i tak nie powala. Reszta odgrzewa metajęzyczne pisanie dodając banalny motyw w tle. Przykro mi, ale to słabe jest tym razem.

Pancuś

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wolność

       

      Nie ma drugiego takiego słowa, które zrobiłoby tak oszałamiającą „karierę” w XXI wieku jak słowo wolność. Odmienia się je przez wszystkie przypadki. Manipuluje się nim na prawo i lewo. Wywraca się na drugą stronę tak aby znaczyło coś zupełnie przeciwnego, choć brzmi swojsko i krzepiąco. Propaguje się wolność wyboru i wolność od wyboru. Wmawia się, że można wybrać różne barwy wolności ale jednocześnie dodaje, że powinna to być barwa o określonej z góry nazwie. Można postawić pytanie: wolny wybór czy wolność wyboru? A co to jest wolność? Niektórzy „myśliciele” wmawiali, że wolność to uświadomiona konieczność. Wolność bywa mylona ze swawolą. Ale czy tak jest w istocie? Inaczej rozumie słowo wolność więzień w celi, a inaczej człowiek „wolny”. Dla więźnia w celi wolność oznacza rzeczywistość poza murami więzienia. Taki delikwent o tym marzy co to będzie robił, jak opuści mury więzienia: upije się alkoholem, napali się tytoniu, „trawki”, odwiedzi prostytutki..., no po prostu „zabawi się”. Taki człowiek jest podwójnym więźniem. Ma zniewolony umysł błędami moralnymi, które traktuje jako przejaw wolności. Kim zatem jest człowiek naprawdę wolny? To człowiek, który zna Prawdę. Prawdę, która wyzwala, a nie zniewala. Wyzwala z nałogów: alkoholizmu, narkomanii, seksoholizmu, etc. Wielu takich, którzy rozumieli wolność negatywnie zakończyło swoje życie przedwcześnie. Jaka to Prawda, która wyzwala człowieka? To Prawda Objawiona, którą możemy znaleźć w konserwatywnych kręgach Kościoła Powszechnego. Każdy, kto przyjmuje Prawdę, rozumie ją i wprowadza w życie, staje się wolnym człowiekiem, choćby był zamknięty w celi więziennej. Każdy, kto ma dobrze ukształtowane sumienie, uczy się siebie w kontekście nauk moralnych, doznaje czegoś więcej niż tylko doraźnej przyjemności. Doznaje wszechogarniającej radości, radości wewnętrznej, wewnętrznego poczucia szczęścia. Szczęścia, które polega na tym, iż udało się zrealizować w praktyce nauki moralne Mistrza z Nazaretu. Większość z nas zna obraz artysty malarza Delacroix „Wolność prowadząca lud na barykady”. Czy o taką wolność idzie? Czyżby rewolucja społeczna kiedykolwiek i komukolwiek przyniosła prawdziwą wolność? Czy raczej zniewolenie? Zwolennicy myśli rewolucyjnej uważają, że uczniowie Mistrza z Nazaretu są ograniczeni: tego nie wolno, tamtego nie wolno... . Tymczasem „my”, ojcowie i córki rewolucji, dajemy ludziom wolność totalną. Możesz robić co tylko zechcesz, co tylko przyjdzie ci do głowy. A to nie tak... . Granicą naszej wolności jest wolność innych ludzi. Prócz tego wszystkiego, wszyscy jesteśmy ograniczeni formą ludzkiej egzystencji (jako naturalną konsekwencję grzechu pierworodnego), a co za tym idzie tzw. „prawem naturalnym”. Doznawać wewnętrznej wolności, wewnętrznego szczęścia może tylko człowiek prawy, „dobry”. Czyż nie jest prawdą stwierdzenie, że gdy znajdzie się ktoś naprawdę dobry, to prędzej czy później takiego otrują (Sokrates) lub ukrzyżują (Jezus z Nazaretu). Cóż to za wolność dzięki której Mistrz kończy otruty lub ukrzyżowany? Otóż taka „wewnętrzna wolność” wedle niektórych jest wątpliwego dobra choć jest godna naśladowania i jest piękna. Tak w rzeczywistości nie jest; nie jest to wątpliwe dobro. Mistrz z Nazaretu zmartwychwstał (vide „Całun Turyński”) i cieszy się absolutną wolnością. I ci, którzy w całej pełni naśladują Mistrza z Nazaretu już tu na ziemi mają poczucie wolności absolutnej, która na nich czeka po śmierci. Więc wybór należy do ciebie, Czytelniku, albo wolność totalna albo wolność absolutna.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...