H.Lecter Opublikowano 4 Marca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Marca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Messa, to poezja ( tak mi się zdaje ) a nie fizyka... ; ) Skoro jednak wlazłeś, to mi miło... : )
Goliard Opublikowano 4 Marca 2009 Zgłoś Opublikowano 4 Marca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. kolejność ognia malejesz o kolejne topnienie śniegu rośniesz w kruchość dymu dopijam powietrze już nie muszę kochać już nie musi krew no właśnie to mi się ''gryzie'' - wystudiowany staje się przez formę, którą nadałeś tekstowi, a sam tytułowy jest potargany i porwany - zupełnie znicowany. (jeśli wiesz co chcę powiedziec :)) Tytułowy ogień nie istnieje bez " kolejności ". Kolejność oznacza jego dynamikę, zmienność, wariantowość. Ogień, który " oto jest ", jest różny od swego poprzednika i następcy. Jest jego następstwem i przyczyną. Czy można go nazwać potarganym i porwanym, że o znicowaniu nie wspomnę ? Wszystko można... ; ) Taka już potargana, porwana kolej rzeczy... ; ) lecz zaczynasz ogniem słabym, ledwo co będącym - już dymem, nie mającym żadnego już wpływu - i tego żałuję - mówiąc szkoda, że ten ogień taki.(ale to już chyba raczej kwestia postawy i nastawienia:). tak czy siak ''posierpień'' bardzo miło wspominam. pozdr.
H.Lecter Opublikowano 5 Marca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tytułowy ogień nie istnieje bez " kolejności ". Kolejność oznacza jego dynamikę, zmienność, wariantowość. Ogień, który " oto jest ", jest różny od swego poprzednika i następcy. Jest jego następstwem i przyczyną. Czy można go nazwać potarganym i porwanym, że o znicowaniu nie wspomnę ? Wszystko można... ; ) Taka już potargana, porwana kolej rzeczy... ; ) lecz zaczynasz ogniem słabym, ledwo co będącym - już dymem, nie mającym żadnego już wpływu - i tego żałuję - mówiąc szkoda, że ten ogień taki.(ale to już chyba raczej kwestia postawy i nastawienia:). tak czy siak ''posierpień'' bardzo miło wspominam. pozdr. " Dymny " ogień, może być słabością ale też wyzwoleniem od imperatywu " krwi ". Nie musieć - nie oznacza nie móc.. P.S. Oczywiście nie udowadniam ci w ten sposób, że wiersz jest dobry. Autor nie może zastępować tekstu w roli " mówcy ". Kiedy czytam jednak w komentarzach o bezładnej żonglerce, czy też , nieuczciwości autora, to mam nieodparte poczucie radosnego paplania... ; )
Piotr_Płoszaj Opublikowano 5 Marca 2009 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2009 Jako że mam słabość do pańskiej twórczośći, Panie Piotrze, to i swoje zdanie wypowiem... Pisanie nie polega jedynie na wyrażaniu myśli, to także głęboka zaduma nad wymową każdego słowa. Jak zwykle udało się to panu, bo inaczej nie zatrzymałbym się, nie podjąłbym działania polegającemu na wzbudzeniu u siebie refleksji. Ciekawe zaburzenie jednostek intonacyjno składniowych no i niedopowiedzenia. Po części przypomina Białoszewskiego, którego kiedyś cholernie nie rozumiałem... A tylko dlatego, że chyba nie doceniałem i nie rozumiałem jego zamiarów. Dzięki i jak zwykle pozdrawiam pseferdecnie :)
M._Krzywak Opublikowano 5 Marca 2009 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2009 Rzeczywiście, czasami oszczędność więcej przekazuje, niż zbytnia gadatliwośc... :) Pozdrawiam.
H.Lecter Opublikowano 5 Marca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Docenienie, to rzecz względna, wystarczy mi zrozumienie " zamiaru "... : ) Dzięki, Piotrze.
H.Lecter Opublikowano 5 Marca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Moja oszczędność zaczyna nabierać cech rybich - takie bezgłośne otwieranie pyska... ; ) Dzięki Michale. : )
Goliard Opublikowano 5 Marca 2009 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. lecz zaczynasz ogniem słabym, ledwo co będącym - już dymem, nie mającym żadnego już wpływu - i tego żałuję - mówiąc szkoda, że ten ogień taki.(ale to już chyba raczej kwestia postawy i nastawienia:). tak czy siak ''posierpień'' bardzo miło wspominam. pozdr. " Dymny " ogień, może być słabością ale też wyzwoleniem od imperatywu " krwi ". Nie musieć - nie oznacza nie móc.. P.S. Oczywiście nie udowadniam ci w ten sposób, że wiersz jest dobry. Autor nie może zastępować tekstu w roli " mówcy ". Kiedy czytam jednak w komentarzach o bezładnej żonglerce, czy też , nieuczciwości autora, to mam nieodparte poczucie radosnego paplania... ; ) bezładna żonglerka, czy też , nieuczciwości autora? - mamy przynajmniej ''poczucie radosnego paplania'':)
H.Lecter Opublikowano 6 Marca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Próbujemy dalej... ; ) Dzięki, Pancol. : )
zak stanisława Opublikowano 6 Marca 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. bardzo enigmatyczny, myslę że za bardzo ciachnęty, może tak myslę bo sam pisze rozwlekle? ale myslę że autor mówi na koniec, że nie musi się w nim burzyć krew z miłości? no właśnie tak mogę interpr. ja a inni? cmoook Lecterze
H.Lecter Opublikowano 6 Marca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. bardzo enigmatyczny, myslę że za bardzo ciachnęty, może tak myslę bo sam pisze rozwlekle? ale myslę że autor mówi na koniec, że nie musi się w nim burzyć krew z miłości? no właśnie tak mogę interpr. ja a inni? cmoook Lecterze Polubiłem esencjonalne podawanie myśli ale chyba rzeczywiście ostatnio przeginam... ; )) Dzięki, Stasiu. : )
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się