Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Naśladowanie z naśladowania ze Słowackiego. ;)

Julia

Opisać Julię - by tym, kim się zdaje
Jak kwiat na papierze rozkwitła mi rajem
Rumianą tęsknotą i nocnym czuwaniem
Zachwytem i bólem, co czekać wciąż każe
Okrutnym pragnieniem by pozbyć się marzeń
I kruchą ucieczką przed rozczarowaniem.
Opisać Julię - by mgle nadać zarys
Odrzucić niepewność nadziei i wiary
Uchwycić, zatopić jej piękno w atrament
By chwilę choć móc poczuć, dotknąć, zobaczyć
Doświadczyć i wiedzieć, że pamięć coś znaczy
I kiedy odejdzie - zostanie choć pamięć.
Opisać Julię - niełatwe zadanie
Zagubić się w czasie, zapomnieć się dla niej
Odtrącić okowy cielesności kruchej
Zostawić za sobą - co pęta istnienie
I tak jak i ona marzyć - być marzeniem
I chłonąć jej duszę sam wszak będąc duchem.
Opisać Julię - znaleźć myśli, słowa
W tak niedoskonałych - doskonałość schować
By trud całonocny był dziełem stworzenia
By chociaż przez moment w mar krainie gościć
Piórem skrzesać w sobie iskierkę boskości
A rankiem powołać swój sen do istnienia.
Opisać Julię - zanim razem z rosą
Czułe dłonie świtu w niebyt ją uniosą.
Zanim sen rozwieje bezwzględna jutrzenka,
Zmienić go w poezję, życie, wieczność, trwanie.
By, gdy wizja wizją w końcu być przestanie,
W świecie pozostała cząstka tego piękna.


27.12.08r.

Opublikowano

Patryku, że to naśladownictwo, czuć po pierwszym czytaniu.
Wiersz przywołuje zamglone, ale miłe wspomnienia, z czytania naszych wielkich
poetów z dawnych czasów. Dla mnie to jakby wejście a bajkę - zupełnie inny "duch" poezji.
Uważam, że wiersz ma "ręce i nogi". Dla mnie jest miły w odbiorze, przeczytałam
go z przyjemnością.
Drobna uwaga... jak zechcesz, poprawisz...
(...)
"By chwilę choć móc poczuć, dotknąć, zobaczyć . . . usunęłabym "móc"
Doświadczyć i wiedzieć, że pamięć coś znaczy
I kiedy odejdzie - zostanie choć pamięć. . . . . . zamiast "choć", dać inne słowo, może wątła..?
Opisać Julię - niełatwe zadanie
Zagubić się w czasie, zapomnieć się dla niej
Odtrącić okowy cielesności kruchej
Zostawić za sobą - co pęta istnienie
I tak jak i ona marzyć - być marzeniem" . . . zamiast "być", może pozostać...?
(...)
"Piórem skrzesać w sobie iskierkę boskości" . . nie lepiej.. wskrzesić..?
(...)
"W świecie pozostała cząstka tego piękna" . . . dla mnie lepiej.. pozostanie

Tyle ode mnie, pozdrawiam... :)

Opublikowano

Dziękuję Ci za miłe słowa. Rady doceniam, aczkolwiek nie wprowadzę ich w życie. Część zaburzyłaby w istotny sposób rytmikę wiersza, część zaprzeczyła pierwotnej intencji. Mimo wszystko dzięki.

A ja zadam zagadkę. Z jakiego utworu (i czyjego autorstwa?) czerpałem? Nagroda w postaci dużej dozy samozadowolenia, dumy i satysfakcji.

Pozdrawiam :)

Opublikowano

Moje rady są na moje wyczucie, a ja bywam omylna.
Wiersz Twój, niech pozostanie jak chcesz.
Na zadane pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć... coś delikatnie gra, brzęczy...
ale wolę zamilknąć w tej chwili.
Miłego wieczoru... :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Był sobie papier, na papierze literki, a z literek słówka. Huj, dupa, cipa, borówka O jakimś Jezusie Chrystusie, co mieszkał na kaktusie, o jakimś Bogu, co był gdzieś w rogu, o jakimś Janie Chrzcicielu, zielonym cwelu. Były sobie tam historie różne, O Dawidzie, który miał harem  a w nim same dziewice, Co dostał za to dygawice. Była sobie Maryja, co jej śmierdzi z pyja, bo się myła w sadzawce Siloam, czy jakoś tam, Ale ja na to wszystko sram, bo to urojenia, a ja urojeń, już żadnych nie mam.   I był sobie Judasz, co z drzewa zwisał jak kutas. i było sobie życie, prawda i droga, donikąd, złowroga, były sobie tam bzdury fermentne, jakieś historie mętne, jakieś cudzołożnice, jakieś nałożnice, jakieś cuda, wianki przyszedł se taki Jezus, krezus, powiedział, że prawo się nie zmieni a nowe przykazanie dał, i się sam skompromitował.   Coś o dwóch mieczach i trzosie, żeby nic nie zrozumiały łosie, bo łosie to same wymyśliły, świątynię zbudowały i zniszczyły.   W Koranie natomiast był sobie kolejny taki, co miał się cudownie i pasował do całej biblijnej paki.   A tam chodzi tylko o siusiaki.
    • @Achilles_Rasti dobry wiersz... ale człowiek to jednak nie pająk... na szczęście ;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nie wiem jak to się stało, że umknął mi ten komentarz. Dopiero teraz go przeczytałem. Dzięki.   Pozdrawiam  
    • W jasną księżycową noc, Gdy skrzaty i chochliki podobne zjawom, Kłaniają się przyrody sekretom, Próbując sobie zjednać ich przychylność,   Skrzący w pełni srebrzysty księżyc, Odbijając się w setkach kropel wieczornej rosy, Zapytał wyniośle każdej z nich, Czy więcej swego blasku im użyczyć,   Te między sobą się naradziwszy, Opiniami swymi wymieniwszy się w skrytości, Nie czekając dłużej ni chwili, Odparły zaraz dumnemu księżycowi...   – Nie potrzebujemy twej łaski, Gdyż ty sam, choć taki dumny, Jesteś jedynie sługą naszej planety, Niczym paź królowej swej wierny,   A naszymi paziami , Oddanymi nam i wiernymi, Są niezliczone świętojańskie robaczki, To ich blaskiem nocami się cieszymy,   Bo tak naprawdę każda z nas Jest niczym maleńka planeta, Wszelakich niepojętych sekretów pełna, Strzeżonych przez upływający czas,   Nieprzebranych łąk połacie, Otulone wielkim zieleni płaszczem, Tak rozległe i ogromne, Niezbadanym są naszym kosmosem,   Bowiem niczym olbrzymie planety, Ukryte w czeluściach nieznanych galaktyk, Choć maleńkie także i my, Ukryte jesteśmy pośród tej łąki,   A ta niewielka pobliska rzeczka, Tak skromna, czysta i cicha, Jest nam niczym nasza Droga Mleczna, Równie co i ona tajemnicza,   Niczym gwiazd niezbadanych, Niedosięgłych, złocistych i skrzących, Także i nas maleńkich kropel rosy, We wszechświecie tym są miliardy...   – Wiersz ten dedykuję znakomitej poetce kryjącej się pod pseudonimem JaSnA7 w podziękowaniu za te wszystkie pochlebne komentarze jakie do tej pory pozostawiła ona pod wierszami mojego autorstwa.      
    • Sieć...   na pajęczej sieci moje serce ufne tak lekkie jakby nigdy nie widziało deszczu...   zdrada nie przychodzi z hałasem przychodzi nocą jak anioł w czarnym płaszczu siada obok i wygląda jak coś znajomego   dopiero później widzisz że każdy dotyk zostawił pęknięcie   co zrobi pająk kiedy ktoś rozerwie sieć rzuci wszystko?   czy zacznie od nowa dzień po dniu nić po nici   jakby nie pamiętał kto ją zniszczył?   to tylko sieć... powiedzą   to tylko kilka nitek rozciągniętych między gałęziami   Ale dla pająka   to dom to głód to życie   Więc wraca i buduje od nowa choć wie, że są rzeczy które przychodzą w ciemności   tylko po to... żeby sprawdzić...   ile jeszcze zostało do zerwania...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...