Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jest na świecie słowo
Które powiedzieć Ci chcę
To słowo miłości pożądania Cię
Miłość piękniejsza jest niż róży kwiat
Choć czasem raniąc jak właśnie miłość ta
Słowo miłości opisać próbuję
Chyba się nie da słów mi brakuje
I w krótkich dwóch słowach
Powiedzieć Ci chcę
Wreście zrozumiałam ja Kocham Cię

Opublikowano

a mi się ten wierszyk bardzo podoba... może nie jest strasznie profesjonalny ale prosty i piękny w swojej prostocie... zaczynają mnie wkurzać te wiersze które musze czytać 20 razy zanim coś załapię, a tych tu nie brakuje... więc gdy zdarza się zwykły ładny wiersz to jestem happy :P

pozdro Wiktor

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


panie Wiktorze, bądźmy poważni. chodzi o to, że to nie jest zwykły, ładny wiersz, ponieważ jest w nim tyle błędów technicznych i nie tylko, że nawet nie można powiedzieć, że to jest wiersz. składnia, rymy, rytmika, błędy logiczne, błąd ortograficzny, nieuzasadnione inwersje, które służą tylko do uzyskania kiepskiego rymu, jednosylabowe wyrazy na końcu wersów i to w ilości przekraczającej wszelkie granice zdrowego rozsądku, powtórzenia. to wszystko zauważyłem przy pierwszym czytaniu. nie chodzi tutaj o treść, bo to jest sprawa drugorzędna. chodzi o ujęcie tematu i jakość przekazu.
pozdrawiam D.W.
Opublikowano

Jeżeli coś się panu nie podoba to prosze już nie czytac moich wierszy, bo ja je piszę dla prostych ludzi, których nie obchodzą błędy tylko to czy mogą coś z niego wynieść.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


jeżeli coś się pani nie podoba w komentarzach, to proszę nie zamieszczać wierszy i proszę pamiętać, że publikuje pani w serwisie poetyckim, który charakteryzuje się tym, że ma uczyć pisania dobrych wierszy. jeżeli to za trudne, to po co męczyć czytelników?
z tego wiersza, mimo najszczerszych chęci, nie wyniosę nic oprócz przekonania, że tak nie powinno się pisać.
pozdrawiam D.W.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   24 czerwca 2023

       

        Przeżyłam. Myślałam, że umrę, ale przeżyłam. Gdyby mama nie trzymała mnie za rękę, byłabym pewna, że już jestem martwa.

        Kiedy ratownicy weszli do domu, wszystko wydawało się snem. Głosy się rozlewały. Z ledwością podnosiłam powieki. Czułam spalony szpinak, który gotowałam chwilę wcześniej. Pytali mnie, co brałam. Nie byłam w stanie im powiedzieć. Język mi spuchł, a ciało zesztywniało. Na noszach znosili mnie do karetki. To był trzeci raz, jak jechałam karetką, ale pierwszy na sygnałach.

        Na SORze odzyskałam mowę. 

        - Fenibut - powiedziałam lekarzom.

        Do tej pory mnie trochę bawi, że musiałam im tłumaczyć, co to jest. Znalazłam to gdzieś w internecie. Pisali, że to sowiecki lek uspokajający, neuroprzekaźnik receptorów GABA. Miał działać jak pregabalina. UWIELBIAM pregabalinę. To prawie jak alkohol, ale jest lepsza. Nie chodzi się po niej na skos i nie sepleni jak kaleka.  

        Chyba powinnam się przedstawić. Cześć, jestem Laura, a to jest mój dziennik. Mam dwadzieścia lat i jedyne osiągnięcie na moim koncie to wygranie konkursu recytatorskiego w pierwszej klasie liceum. Jestem ćpunką. Ale nie taką zwykłą, co bierze wszystko jak leci. Nie, ja lubię wiedzieć. O wszystkim, co biorę, czytam. Wiem, jak co działa, z czego jest zbudowane i jakie są konsekwencje ćpania tego. To ważna wiedza, gdyby coś poszło nie tak (wczoraj poszło k o s m i c z n i e źle). Szkoda, że nigdy nie byłam dobra z chemii. Tak to bym poszła na studia. Może w przyszłości stałabym się drugą Lori Arnold albo Walterem White’em. W sumie mogłabym iść na ASP, tyle że ciotki mi powtarzały, że po tym to tylko malowanie portretów na Krupówkach.

        Nie wiem, czy ktokolwiek poza mną przeczyta ten dziennik, ale jeśli tak - niech uczy się na moich błędach. Narkotyki to ścierwo, a ja zrozumiałam to za późno. Teraz leżę w psychiatryku i wątpię, że szybko mnie wypuszczą. 

        Zadomowiłam się na oddziale. Nie jest najgorzej. Pielęgniarki są miłe, uśmiechają się do mnie, kiedy przychodzę po papierosa. Nie możemy ich trzymać przy sobie, wydzielają nam po jednym co godzinę i to jest najbardziej przejebane. Jedzenie też mają dobre, nie to, co na innych oddziałach. Kiedy leżałam na nefrologii, dawali same pomyje.

        Miałam w planach przespać cały pobyt tutaj i obudzić się, gdy odejdą głody. Staram się nie myśleć o kreskach i blantach, ale one same do mnie przychodzą. I Dawid nie pomaga. Jeszcze trzy dni temu piliśmy razem wódkę, a teraz jest tu razem ze mną, bo pomieszał perazynę z alkoholem i fetą. Twierdzi, że ledwo go odratowali, ale ja wiem, że buja. Mógł co najwyżej dostać niewydolności wątroby. A zamknęli go, bo jest po prostu pieprznięty.

        Przed chwilą wołali na leki. Teraz papieros. Dają mi te same tabletki, co przepisał mi psychiatra, tylko dawkę zwiększyli. Przyjmuję to z ulgą, bo będzie się lepiej spało. 

        Kończy się pierwszy dzień mojej trzeźwości. To przerażające. Odkąd pamiętam, jestem na haju. Zawsze załatwię sobie pieniądze. Jeśli nie biorę od mamy, to daje mi babcia. Do tej pory nie wiedziały, na co wydaję. Żle, że się dowiedziały. Nie, nie mogę tak myśleć. Przecież chcę z tego wyjść. Kurwa, Laura, tak będzie dla ciebie lepiej, zrozum to wreszcie!

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...