Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To zdecydowanie lepsze od pierwotnej wersji. Lubię takie dwuznaczności w haiku. Zastanawiam sie tylko, czy słowa "biegnie" nie dałoby się zastąpić innym, tak by odnieść to też do korali... Byłoby jeszcze bardzie superkowo :)
Gratulacje, Aniu :)
Marek
Opublikowano

Dzięki - w takim razie jeszcze pomyślę choć wydaje mi się, że słowo "biegnie" do korali pasuje - dlatego w pierwotnej wersji użyłam "rozbiegły się" myśląc jednowarstwowo właśnie o koralach. W tamtej wersji słowo "daleko" miało naprowadzać na drugi plan - na skojarzenie oddalenia (fizycznego i psychicznego) pomiędzy nim i nią.
Na szybko myśląc, obawiam się, że próba zastąpienia "biegnie" przyniesie efekt komiczny - bo żaden inny ruch tu mi nie pasuje: toczy się? "skacze? turla się? O, mam! może "zmierza"? Co Ty na to?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




O właśnie! Myślę, że "zmierza" czy "podąża" byłoby bardziej odpowiednie, bo "biegnące korale" mnie akurat jakoś nie przekonują :) Ale jeśli Tobie pasują, to Ok, bo w jednym odczycie wszystko gra, a drugi można doskonale "wyłowić" ;)
Pozdrówka
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To zdecydowanie lepsze od pierwotnej wersji. Lubię takie dwuznaczności w haiku. Zastanawiam sie tylko, czy słowa "biegnie" nie dałoby się zastąpić innym, tak by odnieść to też do korali... Byłoby jeszcze bardzie superkowo :)
Gratulacje, Aniu :)
Marek

A może w ogóle opuścić czasownik?

zerwane korale
każdy w inną
stronę


Pozdrawiam,
jasna :-))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • świat cały wokół szybko pomyka naprawdę ważne  to nie o to chodzi by złapać królika ale wciąż gonić go :)))
    • @Zbigniew Polit jak to w rodzinie:)
    • Panienka sama wybrała mnie na swą towarzyszkę.    – Będziesz mi przynosić świeże owoce i się ze mną bawić – powiedziała. – A teraz szukaj mnie, szukaj! – I trzasnąwszy dzwiami, wybiegła z biblioteki.    Nie sposób było ją odnaleźć; raz, na wpół zamroczona snem, zdradziła, iż ilekroć zbliżam się do jej kryjówki, czmycha w zgoła inne miejsce.    Odtąd nie próbowałam jej szukać. Gdy spowita ciemnością czekała, aż usłyszy moje kroki, ja zajmowałam się porządkowaniem jej pokoju: królewstwa pantofelków, koników na biegunach i tapet z tłoczonym kwieciem.    Codziennie wynosiłam stamtąd naręcza spleśniałych owoców.    Pewnej nocy, ucałowawszy panienkę do snu, usiadłam przy stoliku, gdzie na srebrnej paterze ułożyłam świeże owoce. Doczekałam świtu; wówczas — z ręką pod głową — zasnęłam.    Obudziło mnie brzęczenie muchy.    Na wiosnę panienka przestała się przede mną chować. Teraz całe dnie spędzała leżąc na podłodze w którymś z pustych pokoi na drugim piętrze. Gdy okna zachodziły ciemnością, zrywała się i – po drodze pukając do każdych drzwi – biegła przez korytarze, ażeby dopaść do mnie. Wyjmowała mi z rąk, cokolwiek w nich trzymałam i prowadziła drogami, których nigdy nie udało mi się spamiętać.    Docieraliśmy do podziemnej przestrzeni bez drzwi i okien, doskonale jednak widnej. Nabawiałam się mdłości, próbując dojrzeć sklepienie.    Panienka zostawiała mnie na dole; sama stawała na uczepionym skały krugżanku.    Wchodzenie po schodach nie było z początku niczym szczególnym; ot, porządne, kręte schody. Czasem dostrzegałam w tej komnacie ludzi takich jak ja. Machałam im z uśmiechem. Jeśli nasze spojrzenia się spotkały, z twarzy odpływała mi krew, a twarz tego człowieka tak potwornie się wykrzywiała…    Po przekroczeniu drugiego półpiętra, język zaczynał puchnąć.    Panienka wychylała się z krugżanka.    – Isola! – wołała, chwytając jakiś ster powietrzny. – I-so-la!… – odpowiadało echo.                      
    • @Poet Ka Ale jak znam życie, to ich z powrotem zakopali. Wie Pani, cała impreza, rodzina z całego kraju, a tu kicha? Drugi raz powtarzać, to za drogo ... 
    • @Marek.zak1   Ach jak słodko nierozsądnym być …miłość wszystko wybaczy

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        pozdrawiam ! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...