Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

niebo jest pełne
woskowych figur
z gabinetu Madame Tussaud

nie ma życia

obok stoi Hitler
i japoński generał

Tora! Tora! Tora!

otworzyłem oczy
nieruchomy

nie ma życia

śmierć
śmierć
śmierć

---------------------------------

wracam
do zburzonych miast
połamanych ludzi

nie powstaniemy

czeka nas gabinet
przewiewny
o białych granicach

nie ma wyjścia

---------------------------------

mamo
grzechy człowieczeństwa
zalane woskiem
cywilów

pobrany z członków ciał
skapuje po ciele
gęstymi kroplami

mamo
zostałem skazany
za Hitlera

Tora! Tora! Tora!

Opublikowano

wdepnęłam do zdrojka, a zatem namazgrolę:)
niebo jest pełne
woskowych figur (ciekawe te figury- jeśli tak wypada określać wiersz)
z gabinetu Madame Tussaud

nie ma życia

obok stoi Hitler --> dla mnie samo to, że wpisał Autor jednoznacznie przywołuje Historię pamięć
i japoński generał
Tora! Tora! Tora! (Ora et labora może?)

otworzyłem oczy
nieruchomy --->sprzeczność

nie ma życia
---------------------------------

wracam
do zburzonych miast
połamanych ludzi

nie powstaniemy

czeka nas gabinet
przewiewny
o białych granicach (białe granice? przewiewność?-chyba iż przewiewność owa dot.
przesiewania; jakaś niekonsekwencja rzuca się na myśl trochę. może tu dobrze)

nie ma wyjścia

---------------------------------

mamo
grzechy człowieczeństwa
zalane woskiem
cywilów
--------------------
krótko podsumuję wypowiedź- jako taką,że
oddziaływania Autor próbował
przekazać zdaje się w tych wierszach,
wstrząsające wydarzenia, tudzież doświadczenia,
gdzie tak naprawdę chodzi o życie ludzkie,
gdzieś tam pojawiające się nawoływanie'mamo' w domyśle
' być może ratunkiem, schronieniem itp.'; obraz śmierci
ewidentnie i bardzo zamknięte wiersze są w puentach[może rozjaśnić,
bo chociaż straszliwości to cukierek wystarczył na uśmiech]
(tj. wpisał się Autor pod wierchołem u mnie, to faktycznie
ostatni(...) i nic więcej mówić nie trzeba);egzystencjalny; J.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Myszolak   Bardzo dziękuję!  Dziękuję za to, że dostrzegłaś ten paradoks - że bliscy mogą jednocześnie chcieć dobrze i nie trafiać.  Chciałam ukazać przepaść między rytuałem pocieszania a przeżywaniem straty, z odrobiną też pewnej "przyjacielskiej manipulacji".  Trochę to karkołomne - bo od strony męskiej "psyche".  Pozdrawiam serdecznie. 
    • @hollow man Wiesz, w pisaniu potrzebna jest też przebieżka. To proces jest cały. Wraca się do dyspozycji. Zmierza gdzieś, powolutku, kroczkami, rzadko kiedy siadasz i piszesz nie wiadomo co. To oczywistość, ale to raczej tak jest. też miałem i okresy niepisania wcale i okresy porzucenia długopisu. Miałem też i nadmiary. I serio sądzę, że 4 wiersze w miesiącu to powinno być klue sprawy, ale do tego stanu dopracować się musisz po prostu. Takie ja akurat mam wrażenie.
    • "Pasożyt - po trupich kościach"   W świecie krzywych luster trwam – pchła pasożytnicza, Gdzie snobizm, chciwość i głód w każdej tętnią żyle. W otchłani pustych żądz, co dna nie zna zazwyczaj, Gwałcimy matkę-naturę, by pławić się w pyle.   Chcemy wszystkiego naraz, bez wstydu i miary, Depcząc miękkość darni; błękit nieba nas parzy. Złocimy brzegi rzeki, kojąc nimi kary, Karmimy próżność łzami – kat, co o raju marzy.   Wrosło w nas marnotrawstwo, pycha bezrozumna, Zostawiamy za sobą zgliszcza i rany krwawe. Niszczymy bez skrupułów, choć czeka nas trumna, Paląc fundament ziemi pod stopy nieprawe.   Zamki legły w gruzach, twierdze w proch prawie starte, Chciałbym świat ten uleczyć, lecz zbyt jestem mały. Znikają piramidy, dziś nic już niewarte, Trzeszczy ludzka roztropność, kruszą się jej skały.   Ile czasu mur ten wytrzyma napór głodu? Ziemia drży pod stopami, o litość nas błaga. Gnuśność nas pochłonie bez żalu i powodu? Idziemy wciąż przed siebie – ślepa to odwaga.   Niszczymy się nawzajem, kradnąc jutra nadzieję, Jakby świat był zabawką pośród kości bieli. Zrozumiemy zbyt późno, gdy sens w nas zniszczeje, Że śmierć żywiciela los pasożyta dzieli.   -Leszek Piotr Laskowski      
    • @andrew   Ciepły, obrazowy wiersz z prawdziwą obserwacją natury. Też lubię obserwować niebo. :)  
    • @Leszczym Taka dyscyplina. Rozumiem. U mnie inaczej. Kilkanaście lat nie pisałem, to mi beret podnosi.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...