Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

już słońce pod lasem
kąpie ryby w jeziorze
cicho pluskają fale
wieczorny koncert
grają świerszcze

wciąż uroczo choć wczoraj
już tylko echem jutro być
może jeszcze piękniejsze
nie sądzisz

o tam popatrz
błękit nad drzewami
emituje natchnienia
opiszmy wierszem

podam tonację w chabrach
melodię zagrasz zielonym
dreszczem roztańczmy
wspólną poezję

Opublikowano

wciąż uroczo choć wczoraj
już tylko echem jutro być- z tymi wersami cos jest nie tak gramatycznie i logicznie, ale to tylko moje spostrzeżenie i nie podoba się zwrot ,, słońce pod lasem" to raczej bład logiczny, słońce za lasem owszem Takie moje wrażenie

pozdrawiam ciepło

bestia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wczoraj już tylko echem ---przebrzmiało, minęło bezpowrotnie
jutro być może jeszcze piękniejsze---jutrzejszy dzień być może...lub może być...

"pod lasem" odnosi się do kąpieli ryb w jeziorze...słońce w tym jeziorze pod lasem odbija się... (słońce, odbicie słońca) "kąpie ryby w jeziorze" (personifikacja)

jednak możesz uważać inaczej...
dzięki za subiektywne wrażenie i koment :)
pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Ten utwór to niezwykle gęsta, filozoficzna próba przepisania mitu o stworzeniu świata na język fizyki, egzystencjalizmu i czułości.  Odwracasz tradycyjną wizję Genesis. Stworzenie świata nie jest tu triumfem światła, lecz „popełnieniem siebie” - rodzajem ontologicznej pomyłki. Doskonała nicość - zanim powstał świat, panowała pełnia, która nie potrzebowała świadka ani odbicia. Czas i przestrzeń nie są darami, lecz objawami „zużywania się” wieczności. Materia jest tylko „opóźnieniem rozpadu”. Pojawienie się człowieka w wierszu jest przedstawione jako coś niemal nielegalnego - „coś, co nie powinno mieć oczu”. Nasza świadomość to „rysa na nieskończoności”.    Najważniejszy moment wiersza, gdy sugerujesz, że w bezdusznym mechanizmie wszechświata pojawia się coś, czego „nie przewidziała żadna stała” - Czułość. Kiedy dwie skończone, śmiertelne istoty uznają się za „konieczne”, nicość traci swoją potęgę - przestaje być jedynym punktem odniesienia.   "Jesteśmy jedynymi bogami, których stać na luksus umierania" - to paradoksalne stwierdzenie - bogowie (wieczność) nic nie ryzykują, więc ich istnienie jest „tanie”. Nasze istnienie ma wartość, bo ryzykujemy wszystkim.   Proponujesz fascynującą, odwróconą teologię: "Może więc Bóg, nie jest początkiem. Może jest skutkiem."   To człowiek, poprzez swoją zdolność do nadawania znaczeń, „stwarza” boski pierwiastek w pustym kosmosie. Wiersz kończy się bardzo konkretną wskazówką: sensu nie znajdziesz w biologii („w neuronach”) ani w wielkich teoriach. Sens jest międzyludzki. Jesteśmy „błędem” w idealnej ciszy wszechświata, ale to właśnie ten błąd sprawia, że światło w ogóle ma po co płonąć.   Mocny i świetny tekst, dużo pięknych metafor i jeszcze więcej filozofii, w tym  koncepcji ex nihilo.  Fascynujący!    Pozdrawiam. :) 
    • @EsKalisia Fajne :)
    • Jeśli po latach nadal będziecie się kochać, to w temacie miłości nie ma więcej ponad.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...