Boskie Kalosze Opublikowano 5 Lutego 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Lutego 2009 * * * * * * * * * * * * * * * * * * Za oknem tępo skrzypiał mróz, w śpiącym kominie wicher latał, wyjąc - wyostrzał w ręku nóż co dłoń imała go bezpańska. Muskuł, gdy zmieniał zamiar w cios sam był daleki sedna zbrodni, jak woda niesie krtani głos, jak cień daleki jest pochodni. Dwanaście razy pchnęła pierś! Dwanaście otworzyła okien ni ręka to, ni mroku nerw wpuszczając w ciało ciemne moce. Dziewczyna w łożu śniła śmierć, a śmierć wchodziła w ciała kokon! Będąc - niebędąc spadła w śnie nocą zimową, ciemną nocą. * * * * * * * * * * * * * * * * * * Coś tu wieczorem asfalt w rulon zwija że nijak trafić przyjezdnym po nocy, śliw jeszcze zapach jak mocna rakija kroki spóźnionych po wertepach błądzi. Rzekłbyś, moc jakoś diabelsko w tym twórcza i ślepiąc w gwiazdy, już wiesz czemu - Skurcza. Bo niebo także zmalało do pięści silnie przywartej na sczerniałej klamce, na palcach mrowie nieszczerych pierścieni oczkiem z kamienia złą drogę ukaże i bądź tu mądry, nie z tych stron człowieku, kroki właściwe do Skurczy pokieruj! Lepiej położyć się na ten czas w rowie, myśli swe zamknąć na zamek tajemny, dziewczę o oczach niebieskich przypomnieć i pocałunki od nowa z nią przeżyć choćby się Skurcza skurczała na zewnątrz, że człek nie może ni piersią odetchnąć... Toż właśnie nazwa tej małej mieściny stąd się wywodzi - z niedostatku serca, co go nie było u jednej dziewczyny, chłopców zbywała jak dętka powietrza. Aż wreszcie w lód się jej serce skurczyło, samą wessało, jakby jej nie było i coś tu szosę chowa odtąd w nocy, Wisłę, chałupy w okrutne mgły wlewa, a nawet wariant jeden wariat gorszy ma, bo powiada, że tej Skurczy nie ma nie tylko na mapach lecz i na świecie: "... szukając Skurczy, sami też zginiecie!" * * * * * * * * * * * * * * * * * * kominiarz w srebrnych guzikach jak zwykle zacierał nocą sadze wtem dym z ostatniego komina buchnął a psik! kichnął niezdarnie (zapomniał ust zasłonić chustą) podniosły się rosy do oczu guziki rozbłysły zorzami czarne wąsiska mgła stroszy więc uciekł - po drugiej stronie ziemi choruje teraz snami * * * * * * * * * * * * * * * * * * ze skarpy upadł dąb pęcznieje chłonąc wodę w powolnym zapominaniu że kiedyś pijał zorze a na nim wędkarz przysiadł papierosa o pień zdławił przepastnym kapeluszem myśli przykrył tylko wędkę zastawił i też usnął może pod konarami taaaka ryba wśród lat się przeciągnie mieniącą łuską? a rzeka szemrze piaszczyste brzegi zaciera mgłami zatapia w wirach gwiazdy - kosmiczne marzanny * * * * * * * * * * * * * * * * * * Szepcząc dziwy w rzecznej toni, kiedy liściem noc opada - blady Wodnik księżyc goni, ujrzeć go biada ci, biada! Do palety tajnych łowów barwę oczu twoich doda, chwilę zadrży toń i znowu wśród mgieł martwa zaśnie woda. A choć zaraz pójdziesz dalej, to za późno, bez nadziei - Wodnik odtąd w wirów szale twoje myśli będzie mielił. I rozpachną smutkiem drzewa, białą mgłą świat wokół będzie, wiatr w niej drogi porozwiewa, dzień pod płotem zaśnie, zwiędnie. Jeszcze ciało - twoim będzie lecz w nim, kiedy noc nastanie rosnąć będą dwa żołędzie: obłąkanie, opętanie. * * * * * * * * * * * * * * * * * * Cud, że wszystko odchodzi, ślad się zaciera, cichną echa, "Jaki ja byłem młody..." - już nawet się nie narzeka. Zmysły się tępią i noże im więcej używane: noże o chleb codzienny, zmysły o każde kochanie. Nocą zimową, za oknem nów ostrzy się o parapet - do rana nie można zasnąć, nóż tępi się w szufladzie.
Boskie Kalosze Opublikowano 5 Lutego 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Lutego 2009 Pozbierane z Warsztatu. Gwiazdki też :)
Almare Opublikowano 6 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2009 - Ech, czytam już kolejny raz i niezmiennie z wielką przyjemnością... ech, pięknie!
Magda_Tara Opublikowano 6 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2009 ech...tak...rację...ma...Almare...ech... tylko "doda" mi zazgrzytała... ech :))
Almare Opublikowano 6 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. -a jakie zabarwienie emocjonalne ma to pytanie? się pytam, tylko.
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Lutego 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję pięknie.
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Lutego 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Noce zimowe służą wspominkom, stąd pomysł na taki cykl obrazków :) Obrazków bo każdy buduje pewien klimat, jest takim starym, kolorowym arrasem z wiersza Lechonia:Romantyczność Już pożar złotych liści noc jesienna gasi, I charty zasypiają na starym arrasie, Prababki na portretach i królowie Sasi Znikają wpośród zmierzchu. Smutno w takim czasie. Nad wodą wiatr przegina wierzb garbatych pałki, Za oknami zawieja i rozmokła droga. Biedni ci, co nie mogą uwierzyć w rusałki, Ani w duchy, we wróżby, ani w Pana Boga! Jan Lechoń
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Lutego 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Starałem się streszczać :) Wiersz jest trudny w odbiorze, bo łatwiej pojąć numerację kolejnych strof tak, jak to robił często np. Herbert: I, II, III, itd. niż oznaczać je, jak zrobiłem powyżej, kolejnymi układami konstelacji: * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Lutego 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. -a jakie zabarwienie emocjonalne ma to pytanie? się pytam, tylko. Jak widać, sztampa bryluje także w poezji. Czytelnicy domagają się tego, co już było i inne spojrzenie choćby na numerację strof wiersza, wywołuje święte oburzenie nawet - wydawałoby się, nowoczesnych i zaawansowanych technologicznie nicków ;)
Magda_Tara Opublikowano 6 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2009 "Noce zimowe...." :)) a u mnie poranek...i pachnie wiosną ! zobacz! jesteś z miasta! tegoż! :)
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Lutego 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wiem, bo... wieje ;) kapelusze z głów - wiosna mija się z zimą na schodach metra Można by rzec, że zima włazi pod ziemię (wchodzi do metra) a wiosna spod niej (z niego) wychodzi. Na przykład tutaj ktoś oddał takie mijanie: h ttp://plfoto.com/1055972/zdjecie.html
Bernadetta1 Opublikowano 6 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2009 fajny zimowy akcent Kaloszu:)Mam nadzieje ,że u Ciebie w sercu juz wiosna puka niesmiało;).Pozdrawiam:)
Almare Opublikowano 6 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2009 [color=#800000]Czego nam nie wypada - wypada za nas jesień. Aż przyjdzie czas, gdy po nas zostanie tylko jesień (słyszysz, jak w zagajniku wysokie głosy niesie lecz łamią się i zda się, że była nimi jesień?) Więc będziesz - moja tamta w rozszeleszczonym lesie czesać mnie w mgle wieczornej świerkową szpilką w jesień a ja będę ischiasem (słuchaj, jak w kościach drze się w rynnach deszczowych wspomnień letnią pomyłką jesień) Co w ustach pozostanie - wygada za nas jesień i w oczach zaszeleści zamiast łez liśćmi jesień.[/color] -właśnie znalazłem! czy mógłybyś od czasu do czasu spinać w jakieś tematyczne ciągi te piękności i wklejać w tym dziale?To byłoby porządniej a jednocześniej nam( Twoim czytelnikom) łatwiej wczytywać się w nie. hurtowo.
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Lutego 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję pięknie. I masz rację, we mnie już wiosna na całego :) zima nie musi być smutna zima nie musi być mroźna sprawiła to ta malutka śnieg i miłość przygodna ja nigdy nie chodzę do magla ale ten raz poszedłem bo zmiana pogody nagła? bo zimno? zresztą nie wiem a ona mnie żelazkiem akurat gdzie najzimniej "Owszem ma pani rację tyle że ja się wstydzę" "Zgódź się mnie pokochać!" grozi mi biustem gołym co miałem zrobić? uległem bo właśnie byłem bezdomny taki z nią jestem szczęśliwy taki jestem radosny że w wolnych chwilach wzdycham byle do wiosny byle do wiosny
mały_dzielny_toster Opublikowano 6 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. -a jakie zabarwienie emocjonalne ma to pytanie? się pytam, tylko. Jak widać, sztampa bryluje także w poezji. Czytelnicy domagają się tego, co już było i inne spojrzenie choćby na numerację strof wiersza, wywołuje święte oburzenie nawet - wydawałoby się, nowoczesnych i zaawansowanych technologicznie nicków ;) Patrz, jak się nie ma do czego przyczepić to i w metrykę spojrzy ^^ Eh. Nie czuj się urażony, Kaloszu, po prostu nie lubię kilometrowych wierszy, wolę szybko, mocno i konkretnie ;-)
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Lutego 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ech, kiedy Mały dzielny Toster podobno złamał nóżkę i nie ma humoru a ja tak go lubię, że wolę się nie narażać :) To co powyżej nawiązuje do arabskich gazel, pełnych melodii intonacji niedostępnych naszemu językowi. Imitacja, po prostu czeska biżuteria ;) Stąd taki dziwny układ rymów i poniżej jeszcze jeden wiersz napisany w podobny sposób:Bezsilność Dnia i mnie mało więc kocham cię jeszcze tak jak nikt nigdy nie kochał cię jeszcze. Listopad ścieżki czerwieni złowieszcze - kto zimą będzie tak kochał cię jeszcze? Trwoży krok śmierci w listowia szeleście - ach znaj, nim ścichnie, że kocham cię jeszcze! Coraz mroźniejsze podnosi noc deszcze i coraz ciszej, lecz kocham cię jeszcze, Szepczę do końca, byś wspomniała jeszcze marę wśród mar co dziś woła cię. Jeszcze. A tu również nawiązanie do formy arabskiej, tak zwanych rubajatów: Pytasz co u mnie, a u mnie nie ma już nikogo. Znaczy się, zaraz na początku jesieni zostałem tańczącym derwiszem K ręcąc do upadłego piruety z wiatre M aż wyziębiwszy wszystką krew siadłem w kałuży i dalej śpiewać łażącym po niebie kalosiarzom rubajjaty: O, jarzębiny! O, drzewa jesienne! Założyłyście korale jesienne, Czy na wspomnienie kochanej dziewczyny Takie jesteście - do bólu - jesienne? Kiedy nad ranem z rzęsistych chmur łypnęło na mnie oko wkurzonej Wenus, spłoszony dałem dyla w sen w którym odnalazłem sam siebie i jestem odtąd nieźle urządzonym Zakładem Pogrzebowym: Liście przed domem i ulice w liściach, Pod mostem rzeka sczerwieniała w liściach A wieczorami - taki sam - w kominku Ogień buzuje w zeszłorocznych liściach. Słodka! Jeśli w ogóle zdecydowałem się odpowiedzieć na twój list, to tylko z jednego powodu - błagam cię na wszystko co było najpiękniejsze między nami: zamów sobie trumnę u Konkurencji! Z ukłonami drzew, śpiący Rubaj Jat (Nie spotkałem cię dzisiaj w domu rano W drodze do domu też cię nie ma rano Tylko te liście na łeb szyję gnają... Więc może wcale nie wstałem tak rano?)
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Lutego 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jak widać, sztampa bryluje także w poezji. Czytelnicy domagają się tego, co już było i inne spojrzenie choćby na numerację strof wiersza, wywołuje święte oburzenie nawet - wydawałoby się, nowoczesnych i zaawansowanych technologicznie nicków ;) Patrz, jak się nie ma do czego przyczepić to i w metrykę spojrzy ^^ Eh. Nie czuj się urażony, Kaloszu, po prostu nie lubię kilometrowych wierszy, wolę szybko, mocno i konkretnie ;-) A ja właśnie odpisywałem do Almare, dlaczego nie chciałbym Ci się narazić :) Co do kilometrowych wierszy, to jestem przecież Miszczem Zakonu Krótkoformowców! pokrewne dusze - taka sama zawartość alkoholu w krwi I gdybyśmy kiedyś spotkali się jeszcze na tym świecie, to ostatni wers zmienimy na: "krwi w alkoholu" (spirytusie) ;)
mały_dzielny_toster Opublikowano 6 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ja miałam w wierszu "dwa promile powietrza w wydychanym alkoholu", też możemy spróbować ;)
Andrzej Ludwiczak Opublikowano 6 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. szkoda tak lubię kobietę zatapiać w słowach słowić ją oplotem szeptu złotym osnuć szumem srebrnych liści jest dalej ale...wiem koniec szkoda :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się