Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wierzyłeś
słońce przebije się przez każdą
mgłę

uparcie

pod wiatr w słońcu
w cieniu
oglądałeś profil moich dłoni

linie papilarne jak sieć pająka
przynęta dla pocałunków
dotykałeś oddechem zakrętów
zawirowań
czułość ogrzewała zakamarki

nie założyłam rękawiczek

kurczowo zaciskałam
kolejny dzień

Opublikowano

Beatko, przeczytałam Twój wiersz i zaraz przypomnial mi się mój własny mały zawijaniec, wkleiłam go powyżej. Nie dla konkurecji to zrobiłam, ani żebym uważała, że taki dobry, ale poruszyło mnie podobieństwo odczuć. Ileż spraw mieszka w dłoni, ile uczuć w sobie przenosi od uścisku po uderzenie - dłoń, przekaźnik miłości lub jej braku.
W Twoim wierszu peelka też rozumie znaczenie dloni, oddaje jej wnętrze do pomieszkania, zasiedlenia pocałunkami,oddechem - prawdziwy dom, w którym pająki plotą sieci. Bardzo ładnie podkreśliłaś pragnienie zatrzymania tego, co przeżyte, zaznaczone choćby na skórze

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bardzo to ładne :)) pozdrawiam :)
Opublikowano

bardzo mi się podoba, zwłaszcza końcówka.
w bardzo nieanalitycznym nastroju dzisiaj jestem, więc nie będę wymęczał interpretacji,
zresztą inni zrobią to (już zrobili:) znacznie lepiej, powiem jedynie, że
Ktoś mi ostatnio mówił o tańcu dłoni i bardzo mi ten wiersz trafił w tamtą rozmowę...
Pozdrawiam
Adam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta   zmysłowy:)
    • @Berenika97     o tak:)   to takie moje postbitnikowskie marzenia wolności   z rejestrów Beat Generation   a może też tesknota za mlodością     dzięki za piękne Twoje słowa   miło mi bardzo:)         @MIROSŁAW C.   a ja z serdecznością dziękuję    bardzo:)      
    • @Łukasz Jurczyk   W tej części są ukazane prawdziwe koszty utrzymania imperium z perspektywy operatora katapulty.   Żołnierze zostali zostawieni jako garnizon w nic nieznaczącym, glinianym forcie. Narrator stwierdza, że ludzie są już tylko nosicielami chorób i zużyli się, są dodatkiem do rdzewiejącej maszyny i stali się podobni do przydrożnych kamieni. To przejmujący obraz całkowitej utraty godności i podmiotowości.   Narratora charakteryzuje apatia - pogodzenie się ze swoim losem czyli  z pilnowaniem ciszy i much. Wojna zamienia się w groteskę.   Wers -„gdy wszędzie jest za daleko” - świetnie oddaje realia kampanii azjatyckiej - dla Macedończyków i Greków był to obszar końcowy znanego im świata. Dziś po drogach - to około 6 tys km. (od Macedonii do Tadżykistanu ), wówczas nie było takich dróg ani mostów - odległości były ogromne. Więc rozkaz „nie wychodzić za daleko” traci zupełnie sens - i reakcja Narratora jest racjonalną ze względu na absurd sytuacji.   Świetny "odcinek" - jak zwykle - zaskakujący tematyką.  :) 
    • @Dariusz Sokołowski masz subtelną łąkę:)
    • @Berenika97     Twój wiersz to   jest jedno z tych przedstawień   które udają że nic wielkiego się nie wydarzyło a przeciez własnie zmienił się cały wszechświat dwojga ludzi   człowiek nie wybiera człowieka tylko życie znajduje własną drogę przez cos  tak zwyczajnego jak kot!!!   może dlatego wolność nigdy nie jest samotnym aktem tylko cichym spotkaniem z przypadkiem   albo z przeznaczeniem które   od dawna czekalo  pod naszymi drzwiami .   a Leon staje się kimś więcej niż zwierzęciem bo   jest tym ktory przypomina że  sens pojawia się wczesniej niż decyzja     i może serce  rozpoznaje prawdę zanim umysł zdązy ją nazwać   tak mi się to poukladało:)     świetny glęboki wiersz    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...