Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

opuszki w jedwabiu
żar oddechu
zimno wypełnia szpik
ostatnia sekunda

jądro ziemi czy ognia kosmyk
to krew płonie
kometa gubi warkocz
pozostaje poświata

tylko czy aż wspomnienie
początek czy koniec koła
nieśmiertelny płomień

zgaśnie?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zgadzam sie .Juiz były zakrety losu, usmiech ksiezyca...zycze powodzenia w dalszych wierszach:):)

ok...jak warsztat to warsztat - przebudowałem go. Może taraz? :-)
Poza tym, że temat wyświechtany - czułem potrzebę żeby cos takiego napisać jeszcze raz.

Dzięki za komentarz

pozdrawiam

AR
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zakończyłabym po prostu pytaniem, pozostawiając czytelnikowi odpowiedź...
np. tak:

tylko czy to
wspomnienie początek
czy koniec koła
wieczny ogień kiedykolwiek
zgaśnie?


to tylko propozycja...daje okazję do zastanowienia...
serdecznie pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zakończyłabym po prostu pytaniem, pozostawiając czytelnikowi odpowiedź...
np. tak:

tylko czy to
wspomnienie początek
czy koniec koła
wieczny ogień kiedykolwiek
zgaśnie?


to tylko propozycja...daje okazję do zastanowienia...
serdecznie pozdrawiam :)


Dzięki za propozycje, przemyślałem :-) i dokonałem kosmetycznej zmiany.

Pozdrawiam serdecznie
AR

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Ten utwór to niezwykle gęsta, filozoficzna próba przepisania mitu o stworzeniu świata na język fizyki, egzystencjalizmu i czułości.  Odwracasz tradycyjną wizję Genesis. Stworzenie świata nie jest tu triumfem światła, lecz „popełnieniem siebie” - rodzajem ontologicznej pomyłki. Doskonała nicość - zanim powstał świat, panowała pełnia, która nie potrzebowała świadka ani odbicia. Czas i przestrzeń nie są darami, lecz objawami „zużywania się” wieczności. Materia jest tylko „opóźnieniem rozpadu”. Pojawienie się człowieka w wierszu jest przedstawione jako coś niemal nielegalnego - „coś, co nie powinno mieć oczu”. Nasza świadomość to „rysa na nieskończoności”.    Najważniejszy moment wiersza, gdy sugerujesz, że w bezdusznym mechanizmie wszechświata pojawia się coś, czego „nie przewidziała żadna stała” - Czułość. Kiedy dwie skończone, śmiertelne istoty uznają się za „konieczne”, nicość traci swoją potęgę - przestaje być jedynym punktem odniesienia.   "Jesteśmy jedynymi bogami, których stać na luksus umierania" - to paradoksalne stwierdzenie - bogowie (wieczność) nic nie ryzykują, więc ich istnienie jest „tanie”. Nasze istnienie ma wartość, bo ryzykujemy wszystkim.   Proponujesz fascynującą, odwróconą teologię: "Może więc Bóg, nie jest początkiem. Może jest skutkiem."   To człowiek, poprzez swoją zdolność do nadawania znaczeń, „stwarza” boski pierwiastek w pustym kosmosie. Wiersz kończy się bardzo konkretną wskazówką: sensu nie znajdziesz w biologii („w neuronach”) ani w wielkich teoriach. Sens jest międzyludzki. Jesteśmy „błędem” w idealnej ciszy wszechświata, ale to właśnie ten błąd sprawia, że światło w ogóle ma po co płonąć.   Mocny i świetny tekst, dużo pięknych metafor i jeszcze więcej filozofii, w tym  koncepcji ex nihilo.  Fascynujący!    Pozdrawiam. :) 
    • @EsKalisia Fajne :)
    • Jeśli po latach nadal będziecie się kochać, to w temacie miłości nie ma więcej ponad.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...