Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

opuszki w jedwabiu
żar oddechu
zimno wypełnia szpik
ostatnia sekunda

jądro ziemi czy ognia kosmyk
to krew płonie
kometa gubi warkocz
pozostaje poświata

tylko czy aż wspomnienie
początek czy koniec koła
nieśmiertelny płomień

zgaśnie?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zgadzam sie .Juiz były zakrety losu, usmiech ksiezyca...zycze powodzenia w dalszych wierszach:):)

ok...jak warsztat to warsztat - przebudowałem go. Może taraz? :-)
Poza tym, że temat wyświechtany - czułem potrzebę żeby cos takiego napisać jeszcze raz.

Dzięki za komentarz

pozdrawiam

AR
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zakończyłabym po prostu pytaniem, pozostawiając czytelnikowi odpowiedź...
np. tak:

tylko czy to
wspomnienie początek
czy koniec koła
wieczny ogień kiedykolwiek
zgaśnie?


to tylko propozycja...daje okazję do zastanowienia...
serdecznie pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zakończyłabym po prostu pytaniem, pozostawiając czytelnikowi odpowiedź...
np. tak:

tylko czy to
wspomnienie początek
czy koniec koła
wieczny ogień kiedykolwiek
zgaśnie?


to tylko propozycja...daje okazję do zastanowienia...
serdecznie pozdrawiam :)


Dzięki za propozycje, przemyślałem :-) i dokonałem kosmetycznej zmiany.

Pozdrawiam serdecznie
AR

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...