Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W Świętojańską Noc
ukradłem kwiat paproci,
by odnaleźć szczęście
o którym człowiek marzy.

Nie mogłem znaleźć
przemierzając szlaki ziemi,
zaludnionych metropolii,
gdzie los ludzi przeplata.

W szufladzie zasuszony leżał
z niego dawno uciekło życie.
Serce męczyły wyrzuty sumienia,
woda nie przywróciła oddechu.

Rankiem idąc polną drogą
we wrzosie i koniczynie
oczy spostrzegły zgubę,
która była, co roku przy mnie.

Wystarczyło wyciągnąć rękę.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nierówno, nierytmicznie, raz z rymem, raz bez. Stylistycznie też do poprawki kilka rzeczy. Jeden ciekawy rym - "leżał" / "sumienia" i tego bym się trzymał z pozostałymi.

Myślę, że sporo jeszcze pracy Cię czeka przy tym wierszu. Ważne aby było konsekwentnie, wtedy może coś z tego wyjdzie. Na razie jest be :) ale myślę, że dasz sobie radę.
Pozdrawiam.
Opublikowano

maya-dziekuje za przeczytanie, sugestie i odwiedziny zaraz poprawiem wszystko:):):)


HaYQ-dzieki że wpadłeś i przeanalizowałeś wiersz, te rymy wkradły sie przez przypadek, a z tą metropolią masz rację, gdyz pasuje odnośnie czasu, Z 5 wersem nie wiem , co zrobić? pomyślę o skróceniu na 4 wersy

Serdecznie Was pozdrawiam z całym szacunkiem

bestia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • w starym domu gdzie wiatr toczy boje niemowlę śpi a męczy się bardzo nogi mu marzną coś w kącie  skrzypi sny dobudowują sobie bajkę coś dostaje coś mu zabierają kocyk się zsuwa w wody głębiny pusta pierś nie chce dać pożywienia trudno oczy otworzyć coś sięgnąć jeszcze trudniej krzyknąć tak doniośle żeby się odstało to szaleństwo   w końcu z jedynego parapetu na dechami pokrytą podłogę spadł wymęczony wojną kwiatek i rozbił ciszę energią dźwięku ta z niemowlaka głos wydobyła co się połączył z kroplami deszczu rodzic się zerwał i pies kudłaty wespół przybiegli mu na ratunek w ostatniej chwili tuż przed ulewą ktoś zamknął okno ktoś wziął na ręce   nikt nie pochylił się nad doniczką gdzie połamany leżał bohater
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - fajnie że wciąga cicho do owego koła - miło że się podoba - dzięki -                                                                                         Pzdr.zadowoleniem. Witaj - miło Czarku że czytałeś  i zostawiłeś komentarz - dziękuję -                                                                                                                     Pzdr.                                                                                                                     
    • @Robert Witold Gorzkowski  lubię  Jego sonety. Ten mnie uwiódł o miłości którą ktoś pogardza nie chce i jednocześnie się dziwi, dlaczego pomimo to ta miłość kocha.   Nie wiem Robert nie wiem, czasem wydaje mi się, że możemy a może tylko mi się wydaje?  Bo dziś tak trochę my ludzie się  "ślizgamy"?    dziękuję
    • @Czarek Płatak Tak, to istota daru przekonywania, świetnie ją uchwyciłeś, dzięki !!
    • @Poet Ka Jorik się uśmiecha, bo on już nic nie musi. My musimy jeszcze wypić za jego zdrowie... :)   Szklanka do połowy. Pij, póki czujesz ten smak. Jutro jest piaskiem.   Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...