Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

plecy opieram o komin
siadam na połaciach papy
spojonej bliznami smoły
już zastygła w bąble
czarnych pereł

chciałbym jak ten ptak
kreślący sobą niebo
rozłożyć skrzydła szeroko
szerzej aż do bólu
i byle wyżej
dalej

podobno w pogodne dni
można dostrzec góry
i zachód krwawy
jak tonie w jeżach lasów
tak mówią ludzie
na dole

mury kamienic
chore na łuszczycę tynku
okiennice z liszajem biedy
a za szybami twarze
podparte dłońmi
zaglądają w cudze życie głęboko
głębiej aż do bólu
i snują niesamowite opowieści
można je usłyszeć
na ławkach

Opublikowano

W trzeciej zwrotce zrobiło się ślicznie, bardzo klimatycznie. Tylko zobacz to: "tonie w jeżach". Na jeże to się można nadziać. Z kłuciem związane jest krawawienie. Gdyby "tonie" podmienić - wówczas i "zachód krwawy" z wcześniejszego wersu miałby swoje uzasadnienie.

Opublikowano

klimat budujesz jak się patrzy, jednak jak na moje za dużo tu dopełniaczowych, mimo tego,że nie są to typowe metafory tego rodzaju, czyli - wysiliłeś się. ogółem jest coś w tym tekście, co zatrzymuje. wart jest podszlifowania moim zdniem.

Opublikowano

Moje pisanie jest obrazowe i namacalne....
Zachód krwawy w jeżach lasów - lasy iglaste na wzniesieniach z dalszej perspektywy przypominają nastroszone jeże.
Łuszczyca tynku – trzeba zobaczyć stary tynk, w jaki sposób płatami odchodzi od cegieł. Liszaje okiennic - zapraszam do dzielnic, gdzie straszą stare kamienice, może mój wiersz bardziej przemówi do wyobraźni, bo nie jest wyssany z palca i na siłę ukwiecany, jest doznany.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gra-Budzi-ka   Zegarek Korzeniowskiego nie musi się śpieszyć, skoro jego właściciel i tak wszędzie jest pierwszy przed czasem!   Choć czas płynie wartko w Szczecinie, U Mistrza - w całkiem innym  terminie. Gdy Robert przyspiesza, Zegarek się wiesza, Bo złapał zakwasy w sprężynie!  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Berenika97 Zgadzam się i przypadki są różne,  rodzice z znieczulicą, czyli rób co chcesz oraz tak zwane trudne dzieci.
    • @viola arvensis   nie przypuszczałem, że ktoś na to wpadnie.   Ty, Ty mnie nie zaskoczyłaś:)   ten wiersz to  doświadczenie numinotyczne z elementami jaźni głębokiej.   wydało mi się to najbardziej właściwe do opisania głębi stanu ducha.   można powiedzieć, że to jest właśnie trzeci wymiar duchowości o którym piszesz.   dziękuję:)   piękna sprawa:)  
    • Ucieszyłam się, nie powiem, choć to może raz ostatni: jeszcze krwawię, jeszcze płonę, jeszcze zbieram życia płatki. Jeszcze stara tak nie jestem, jeszcze okres mam, choć rzadki. Jeszcze kochać się chcę, jeszcze, choć na twarzy mam już zmarszczki. Menopauza jest jak memy: smutna, brzydka, uciążliwa,  chociaż czai się za rogiem -  to mnie jeszcze nie dobiła. Jeszcze walczę, jeszcze piszę, jeszcze płodzę dużo wierszy. Jeszcze w bólach rodzę wnioski, choć niektóre już się zeschły.  Jeszcze zdarza mi się kwitnąć. Jeszcze w lustrze się uśmiecham. Jeszcze zdążę i przekwitnąć, chociaż na to tak nie czekam.   Do młodości ody piszą. A kto śpiewa: Menopauzo?! skóra wiotka, piersi wiszą,  nie ma się czym chwalić bardzo. Jest wstydliwa i niemiła, potem rzuca na kolana. Nerwy stroi i rozstraja - menopouza niekochana. Jednak chcę jej oddać honor - wieńczy dzieło niczym ciąża. A to etap jest, nic złego,  każdy człowiek nim podąża.   Apeluje o uznanie innych stanów, więc i tego: meluzyno, melpomeno, menopauzo - moje meno!
    • @Wiechu J. K.   Ale można już winić za niechęć do edukacji w tej materii. To są rodzice z innego pokolenia, bardziej świadomego - mają pod ręką media, poradniki, psychologów, pedagogów.    A jednak  niektórzy są pancerno- odporni , bo oni wiedzą lepiej. Jak koleżanka - pedagog - próbowała wyjaśnić ojcu , że z synem, lat 13 powinien udać się do specjalisty, bo widzi symptomy depresji - to najpierw ją wyśmiał, obraził i stwierdził, że ma na to swoje lekarstwo. Czyli masz rację - "infekcja genetyczna", ale to ich nie usprawiedliwia. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...