Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Po oczach
chowali
drobiny prawdy
-sól w oku

mrugali
nie wierząc
że żyje

pikanteria życia,
rozbudowana
mentalność

ostatnie ludzkie
SOS

Sól ziemi:
okryta
niebieskim światłem
jarzeniówek
z izby przyjęć

Rentgen
-w konfesjonale

Koloratka
przysoliła,
bez znieczulenia

Akcja serca,
wznowiona

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Też.
Jest jeszcze jedna.
Na seansie psychoanalizy jesteśmy szczerzy, ponieważ płacimy i wymagamy konkretnej rady. Spowiedź zapewnia tylko krótkotrwały komfort psychiczny wynikający z płytkiego uspokojenia sumienia. Krótkotrwały, ponieważ dalej nie wiemy co zrobić, aby nie popełniać tego samego błędu.
Cechy wspólne? Zabrania się całkowitego wyleczenia pacjenta, ponieważ takie działanie odcina źródło dochodu.
Pozdr.
Opublikowano

Małgorzato bardzo się ciesze że ulubiony i to w dodatku pierwszy:)

Klaudiuszu radze pzreczytac jeszcze raz, i wtedy czekam na pełna opinie;)

co do prawdy, to naogół jest najbardziej pikantna. A różnica między Bogiem a psyhonalitykiem? Bog w nas wierzy, psyhonalityk w nasze portfele;)

Pozdrawiam -dzieki za ta ciekawa dyskusje;)

Agata

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bóg w nas wierzy???
Zastanowiła sie Pani nad tym, co Pani tutaj napisała?
Czy nie jest pani zbyt pyszna? Przypominam, że pycha to jeden z grzechów głównych.
Radziłbym także nie wyobrażać sobie boga jako człowieka ze wszystkimi cechami ludzkiego charakteru, bo to prowadzi do potwornych uproszczeń i zamiast cokolwiek wyjaśniać, wszystko zaciemnia.
Pozdr.
Opublikowano

skoro wybacza nam, wciaz nas miłuje -wiecznie wierzy w nasza poprawe, i nawrócenie, taka wiara -bezgraniczna raczej nie ejst domena ludzka a wiec nie porownuje tu Boga do nas samych

Co do wyobrażenia o Bogu, to nie uwazam go za postac ludzka obdarzaoną mocą która macha palcem i dla włąsnej rozrywki steruje ludźmi-czasy Zeusa przeminęły.Ale mimo to łatwiej odkryć "symbolike Boga" jezeli włąsnie w ten sposób się Go przedstawi. Co do wiary, uproszczenia nie zawsze zamazuja sens.... wszystko zlaezy od konkretnego przykładu.

Pozdrawiam i dziekuje za uwagi

Agata

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Nawet dobrze że dyskusja z prawdy stoczyła się do wiary w Boga. Potwierdza to tylko wymowę wiersza. Nie da się oddzielić prawdy od wyższego porządku .Możemy się wahać i wahać i wahać a i tak w końcu na tym stanie.Bo i cóż innego można by utożsamić z tą świętością jaką jest Prawda..
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wiara to przekonanie o czymś, że istnieje bez żadnych dowodów na istnienie tego czegoś. To, co pani powyżej napisała, to pewność. Tylko teraz: to Pani wierzy, że bóg miłuje, wybacza i takie tam. Ale czy rzeczywiście ta wiara ma jakiekolwiek podstawy oprócz tych, które Pani wpajano od wczesnego dzieciństwa? Czy nie opiera się pani tylko na tym, co Pani mówiono?
Teorii określających istotę boga jest tyle, że nikt nie może być przekonany o całkowitej słuszności swoich poglądów.
Co do spowiedzi, która wywołała dyskusję, to mam propozycję. Proszę mi pokazać w Nowym albo Starym Testamencie jakiekolwiek zdanie, które określa, że spowiedź powinna wyglądać właśnie tak, jak wygląda i że została ustanowiona przez boga. Proszę nie mówić o naukach Jezusa, bo gdy przestudiuje Pani cztery Ewangelie, to dojdzie Pani do nieuniknionego wniosku, że Jezus siebie za boga nie uważał, zaś określenia "syn boży" lub "syn człowieczy" używano wtedy powszechnie. Na przykład grupa z Qumran (esseńczycy) nazywali siebie synami bożymi i nikt z tego powodu nie robił hałasu. Jezus też nie powiedział, że trzeba wyznać grzechy, żałować za nie i później odpokutować przez wyklepanie kilku zdrowasiek.
Oto wszystkie teksty dotyczące odpuszczenia, które znajdują się w Ewangeliach:

Mt 12:31
31. Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone.
(BT)
Mt 12:32
32. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym.
(BT)
Mr 3:28
28. Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone.
(BT)
Łk 6:37
37. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.
(BT)
Łk 7:47
47. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje.
(BT)
Łk 7:48
48. Do niej zaś rzekł: Twoje grzechy są odpuszczone.
(BT)
Jn 20:23
23. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane.
(BT)

I jeszcze Listy:
Rz 4:7
7. Błogosławieni ci, których nieprawości zostały odpuszczone i których grzechy zostały zakryte.
(BT)

Pozdr.


[sub]Tekst był edytowany przez Mirosław Serocki dnia 09-07-2004 23:09.[/sub]
Opublikowano

Widzę że temat wciąż gorący . I słusznie , dobry wiersz spełnia swoją rolę. Ale proponuję /jeśli można / zawęzić ten temat bo nie damy rady. Nauka próbowała , Filozofia próbowała a wspólnej koncepcji jak nie ma tak nie ma a co dopiero nam pojedyńczym człowieczkom.Tylko się pokłócimy. A jeśli nie to na początek proponuję oddzielić wiarę od religii bo inaczej nawet nie uda się zacząć.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • II.
      Wujek Wołodia ma do tego dryg (Ty wiesz, co!)

      Byliśmy na rowerze: ja, kumpela, i jej gach,
      Nagle mi puściły śruby w mimośrodzie!
      Rama mnie bach, spodnie w piach,
      Rower do kasacji, przyrodzenie jakbym dopiero co się urodził!

      Ale w Piterze mówią, że mój sąsiad, były szpieg , jeden z perełek z korytka KGB,
      Wujek Wołodia, tak nazywają go, ma do tego niezły dryg…

      — Wujek Wołodia?
      — Wujek Wołodia!
      Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby mi!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig!
      Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi!


      Posiedź jeszcze, wujek Wołodia dokręci kilka śrub.
      A ciocia Natasza nas zaszyje, milcząc jak grób!
      Cała rodzina, cały blok ją na zabój kocha!
      Ciocię znaną jako Bomba (albo Gocha Locha),
      kochają wszyscy, a do tego, prokuratorski złożyła ślub!

      Więc, ciociu, co jeszcze możesz nam zszyć? Wujek Wołodia nam wszystkim kibić tak zwęził, że zaczęła pić!
      Wszystkich nas związała jego wątpliwego wątku wątła nić!

      — Wujek Wołodia?
      — Wujek Wołodia!
      Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby mi!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig!
      Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi!


      Wuju, wy, chwała ci chór wujów dostojny!
      Wuju złamany, odkręć śruby tej wojny!

      Wujku Wołodia, d dokręć śruby!
      Wujku Wołodia, d, dokręć śruby!
      Wujku Wołodia, dokręć, błaga cię Twój lud,
      Wujku Wołodia, rozkręć, blogi, Twój lód błogi!

      Wujku Wołodia, do kręć do wszystkich.... śrub!
      Wujku Wołodia, kręć aż po sam....
      Grób!

      III.
      [...]
      „To minie, jak nad Moskwą majowa burza”

      Jak łzy Ukrainy, jak w ustach palce brudnego psa
      Jak legitymacja członka z ramienia spod ciemnej gwiazdy,
      Jak przesłuchanie w chłodni – aż bać się strach!
      Jak korytarze ponure Łubianki,

      Jak gaz z Nord-Ost, który na cel bierze wiatr,
      Jak niesforna sfora federalnych majorów,
      Sewastopol, Donieck i Ługańsk, wagnerowcy i Specnaz,
      Jak pałujący kobiety chłopcy z Omonotworu...

      To na pewno minie,
      Minie jak zły sen!

      Z mokrym workiem nadzianym na mój durny łeb,
      Ślady na dłoni rażonej paralizatorem,
      Jak moja Rosja, czarny więzienny jem chleb,
      Ale uwierz mi: to wszystko zniknie wnet jak nocna zmora!

      W jaki ślepy zaułek wpędził nas marny los?
      Ale gdzieś na horyzoncie widzę światełko
      Upartej nadziei, wiodące w tunelu głąb...

      Uwierz mi, to też minie!

      Jak swastyka Ruskiego Mira,
      I dym pożarów niesiony przez wiatr,
      Wyroki na dzieci z Penzy i Pitera,
      I policyjna suka nabita dziećmi po dach!

      I twój telewizor, z którego pluje Sołowjow,
      Paragraf 228 i kocioł o piątej,
      I chłopcy z prewencji tępo się śmiejący,
      Gazując kobiety, chłopców i brzdące...

      To wszystko minie jak inne miesiące:
      Jak grudzień, styczeń, luty, maj…
      Minie, bez wątpienia minie!
      Na razie w to im graj
      Ale to ich już ostatnie pląsy!

      Jeszcze mam mokry worek nadziany na dumny łeb,
      Na dłoniach ślady po pieszczocie paralizatora,
      Jak moja Rosja, łykam więzienny chleb,
      Ale uwierz mi: to wszystko minie jak ta sfora od majora!

      Wszystko to wkrótce odejdzie wstecz!
      Za rok, za miesiąc, nawet za godzinę;
      Jeszcze wczoraj dyktator imperium miał u stóp,
      A dziś milczy jak grób:
      Teraz to tylko starzec w kostnicy, zimny trup !
      Wszystko kiedyś minie!

      I bramy Lefortowa runą, kraty - wyrwane z ram,
      A moja Rosja w końcu obudzi się ze snu,
      Jak ten zdradzony podwójnie malezyjski wrak,
      I wiosna w końcu zawita na twój lodowaty próg…

      W jaki ślepy zaułek zaprowadził nas marny los?
      Lecz gdzieś na pochmurnym horyzoncie widzę
      Zapomniane światło, co mnie wyprowadzi stąd!

      Uwierz mi, to też minie!
      To przeminie, na pewno! Na pewno przeminie,
      Za godzinę, za chwilę…
      To wszystko minie!

      IV.
      Hm                                            H7
      Wybaczcie piechocie, że bywa bezrozumna ona tak:
                  Em                                  F♯7
      Ty zawsze na wylocie, gdy nad ziemią wiosna idzie w tan,
                 Hm                  A7               G
      Po chwiejnych schodkach schodzisz w werbli takt…
                  Em  in              Hm/F♯     F♯7        Hm
      Zapłacze po tobie tylko wierzba, siostra wierna twych lat.

      Nie ufaj pogodzie, gdy świat cały skryje się w gęstym dżdżu,
      Nie ufaj piechocie, gdy bitne pieśni wciąż śpiewa bez tchu,
      Nie ufaj jej, nie wierz, gdy słowiki zakrzyczą na cały sad.
      Muszą rozliczyć się jeszcze życie i śmierć ze swych spraw

      Ten czas cię nauczył, że tylko w okopie znajdziesz sens i treść:
      Na przestrzał otwierasz życia drzwi tu...
      Towarzyszu, dziękuję ci za Twój hojny gest:
      Jesteś wciąż w boju i tylko to jedno cię zrywa ze snu –

      Dlaczego odchodzisz, gdy nad ziemią wiosna tańczy do utraty tchu?
      I: dokąd uchodzisz, gdy za plecami jej pieśń cię budzi ze snu?

      Edytowane przez Michał Pawica (wyświetl historię edycji)
  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...