Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

- liryka to prostota - a tu mamy barokową pierwszą zwrotkę tak przesyconą poetyckim słowotokiem, że wyszło śmiesznie. cytuję: "wplątanych w winny wszystkiemu wyrzut gronowego bukietu czerwieni ostatniego wieczoru ". To był bełt?

- sytuacja liryczna w drugiej zwrotce: się roztali, bo się bali ? no, naprawdę...wiecej liryki jest we frazie:" aj lawju bejbi "- powiedziane cichym, niskim, męskim głosem, koniecznie z błyskiem w oku, z siłą przełamującą każdy opór i jej odpowiedzią: :"ale twój imperatyw jest niedostateczny. O, tyci!" Ocieramy się o tragedię rzeczonego faceta i podchodzimy z pełnym zrozumieniem do jej decyzji.Być może, nie znam się na miłości, proszę mnie przekonać.
Roztali się, bo się bali....?Ech!

- wiersz się nie podoba.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Kicz jest rzeczą gustu i po pierwsze przyznaję się, że posiadam słabości do pewnego rodzaju kiczu, po drugie w dobie dzisiejszej kultury masowej to określenie wymiernie przynosi więcej pozytywów niż negatywów, choć w moim prywatnym odczuciu na miano takie nie zasługuje.
Cieszy niemniej, że reszta została doceniona za co serdecznie dziękuje.
Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jeśli nawet to cóż złego jest w baroku?
Jednak jeśli „bełt” to dyskusja na ten temat wydaje się zbędna.
Nie mam zamiaru nikogo przekonywać do tego tekstu, natomiast jeśli chodzi o strach a może ściślej mówiąc stres towarzyszący relacjom międzyludzkim, szczególnie przeciwnych płci oraz wspomniany imperatyw zalecam sięgnięcie po lekturę prac napisanych przez twórcę psychoanalizy.

Doskonale zdaje sobie także sprawę, że postawienie swojego adwersarza już na wstępie polemiki w pozycji niższej zwykłą impertynencją jest bardzo wygodne, niemniej stosowanie takich socjotechnicznych sztuczek, szczególnie na takim forum, jest dobre dla pseudointeligentów dorabiających własną filozofię do swojego „nie bo nie”
Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



witaj!

po przeczytaniu mam ambiwalentne uczucia co
do caŁości. początek, jak najbardziej, jest nostalgicznie,
wręcz romantycznie. w drugiej zwrotce zmienia
się poetyka, jak dla mnie, dość drastycznie. niepotrzebne
są te 'uwspóŁcześnienia' czy jak to nazwać.
jeśli chodzi o mnie, to wprowadziŁabym trochę
porządku. może pokażę o co mi chodzi powyżej.
to oczywiście luźna propozycja, do przemyślenia.

pozdrawiam świątecznie
Karolcia :)
  • 4 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nieistotne czy to mieszkanie w bloku willa z egzotycznym ogrodem jurta igloo wiejska chatka otoczona malwami   może być z cegieł desek lodu skór rozpiętych na drewnianych palach tęcz w kroplach rosy odbijających jutrzenkę   solidnie wymurowany od fundamentów po dach albo unoszący się na wodzie z sennymi łodziami wykopany w ziemi nieruchomy na śnieżnych polach przeniesiony na niebo między gwiazdy   nie ma znaczenia rzeczywistość i budulec czasem jest jedynie napisany w wierszu zapamiętany z baśni noszony na dnie serca codziennie wymyślany od nowa a czasem mocno wrośnięty w ziemię rodzinną   rozmawiamy w nim przytulamy się modlimy pieczemy chleb głaszczemy kota lub psa usypiamy w kolebkach naszych wewnętrznych wszechświatów   lecz najważniejsze że to  nie tylko przestrzeń na spokojny głęboki oddech który nie męczy się bliskością   ale także miejsce gdzie zawsze wolno płakać bez obaw przed ucieczką i wszystkimi rodzajami samotności   wtedy dopiero jest naprawdę bezpieczny      
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Simon Tracy Simonie, zgadzam się z @Berenika97,że jesteś mistrzem tego mrocznego gatunku literackiego. Pozdrawiam!
    • Prostokątna twarz parapetu. Bęc. Prosto w nos. Pierwsza szkicuje cząstkę wziętych przestworzy.    Bęc. Druga prosto w rdzawe oko.     Trzecia. Bęc. W zaschniętą kupę po gołębiu.    Nagle tysiące w powtórzeniach. Każda gdzie indziej siada.    Kap. Kap. Coraz szybciej i więcej.    Mini fontanny, spływają poza krawędź. Werble bębniące kawałkami chmur. Tylko sisiolków z blachy nie ugnieciono.   Na szybie strumienie chaosu.     Wiją się na zamazanym prześwicie, niczym wnętrze żywego stworzenia.    Każda żyłka z bąbelkiem na szpicy.    Tylko krew przezroczysta, i prochy z kości rozmyte.    Arterie drgające. Wilgotne pulsacyjki. Bez drogowskazów. W rytm stukania o metalową połać.    Puk. Puk.     Coraz głośniejszy i szybszy wododzirej. Pociesznie rozbryzguje. Jakby w każdej kropli, dziecko roześmiane biegało.    Za taflą rozmazane kształty światłowodów, zamglone całunem wykręcanej chmury.    Okalają wszystko. Zniekształcają obrazy. Spływają krawędzie parodią przezroczystości. Liście chłoną wodę. Na krótko. Za chwilę inna.    Kap. Kap. Stuk puk. W plumplane kółka okrągłych fal zabawa. O kształtach niewyraźnych.   A tam strumyczki, niczym foliowe węże, z powtarzalną falą grzbietową.    W kałużach zatopione światy, rozjeżdżane kołami samochodów.    Rzucane na boki, w radykalnym wytryśnięciu, na przemoczonych pieszych.    Przylepione zebry, nie mogą się schować. Nie dosyć że mokną, to jeszcze przygniatane pospieszną cywilizacją.    Różnorodne wodospady, szumią deszczoświatem, A każdy w innym, zamgleniu widoczny.    Szara płynność, nasączona migoczącym lśnieniem kostek brukowych, przytula światłem niechciane odbicia.     I cholera wie, gdzie woda w końcu spłynie.
    • @GosławaWspaniały wiersz, w którym każda metafora świeci niezwykłym blaskiem. Ten świat jest trochę zbyt mocno wystylizowany, ale umiejętne posługiwanie się potencjałem języka, że się tak kolokwialnie wyrażę, 'robi robotę', przede wszystkim poprzez wykreowanie gęstego, kleistego nastroju, idealnie współgrającego z emocjonalnością obrazów. ;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Ta faza miłości jest najtrudniejsza do osiągnięcia, gdy dopamina już nie musuje w głowie i trzeba bliskość zbudować na innych podstawach, bardziej namacalnych i solidnych - szukać innej chemii, która utrwali związek.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...