Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Miriam obrzezana
przemianą krwi w wino odrzuca
koszerny ubiór
i
przeinterpretowane ciastka Marii Antoniny

układa
rude myśli spod purpurowej chusty
hipotetycznego *Q

i wilgoć czynu
ognia
w ogniu sześciu sekund

tak upada sodomia
- według * Świętego Grzesia

;)

Opublikowano

Tak, rzeczywiście twoje wiersze są z tych, które zatrzymują i skłaniają do głębszego myślenia i szukania znaczenia słów. a ta strofa najbardziej mnie zastanawia:
"figury składają
rude myśli spod purpurowej chusty
hipotetycznego *q"
Bardzo mi się podoba, a zwłaszcza I strofa ;)
Serdecznie pozdrawiam... :))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Doskonale rozumiem, nawet nie jestem zaskoczona - ostatnio przekopuję przekazy gnostyczne, byłam ciekawa odbioru, opinii, stanowiska - zresztą nadal jestem, taka niesfornie ciekawa dusza ze mnie.

Dziekuję i pozdrawiam serdecznie :)
kasia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Cześć, Mateusz!

Cieszy mnie Twoja obecność i dedukcyjny odbiór.
Co do zastanowień; naniosłam pewne zmiany, mam nadzieję, że coś rozjaśnią.


Dziękuję i pozdrawiam :))
kasia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Kasiu!
Ja podobnie jak wyżej, ale czytam Twoje...potem jeszcze długo myślę...jesteś fantastyczna ze swoją ciekawością.
Serdeczne pozdrówki :))))
Krysia.


Raczej męcząca bywam, ale co mi tam ;)
Dziękuję za wyrozumiałość i cierpliwość, Krysiu, pozdrawiam serdecznie :))
kasia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Chciałabym, żeby tak własnie było, jednak często nachodzą mnie wątpliwości; czy nie powinnam wyzbyć się tych nazbyt mistycznych symboli i czy nie powinnam raczej pójść w kierunku utworu "zamkniętego"???

Nie wierzę w bajki, ale bardzo chcę zapomnieć choć na chwilę, że to tylko fikcja - a może nie?I tu pies pogrzebany, niestety...


Wielkie dzięki, Bernadetto, pozdrówki serdeczne :))
kasia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Chciałabym, żeby tak własnie było, jednak często nachodzą mnie wątpliwości; czy nie powinnam wyzbyć się tych nazbyt mistycznych symboli i czy nie powinnam raczej pójść w kierunku utworu "zamkniętego"???

Nie wierzę w bajki, ale bardzo chcę zapomnieć choć na chwilę, że to tylko fikcja - a może nie?I tu pies pogrzebany, niestety...


Wielkie dzięki, Bernadetto, pozdrówki serdeczne :))
kasia.
nie Kasiu::)...mnie sie wydaje , że dobrze wybrałaś:)...pisz dalej, te Twoje wiersze sa naprawdę dobre...cmok:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Chciałabym, żeby tak własnie było, jednak często nachodzą mnie wątpliwości; czy nie powinnam wyzbyć się tych nazbyt mistycznych symboli i czy nie powinnam raczej pójść w kierunku utworu "zamkniętego"???

Nie wierzę w bajki, ale bardzo chcę zapomnieć choć na chwilę, że to tylko fikcja - a może nie?I tu pies pogrzebany, niestety...


Wielkie dzięki, Bernadetto, pozdrówki serdeczne :))
kasia.
nie Kasiu::)...mnie sie wydaje , że dobrze wybrałaś:)...pisz dalej, te Twoje wiersze sa naprawdę dobre...cmok:)

Cieżko coś zmienić, ot tak... na zawołanie, dziekuję za ciepłe słowa :))

:*
kasia.
Opublikowano

Witam Kasiu.
"Chciałabym, żeby tak własnie było, jednak często nachodzą mnie wątpliwości; czy nie powinnam wyzbyć się tych nazbyt mistycznych symboli i czy nie powinnam raczej pójść w kierunku utworu "zamkniętego"???"
Jestem za, ale bez przesady w innym kierunku.
To juz by nie była Kasia :)

Często czytam Twoje wiersze.
Zawsze zmuszaja do dłuższego zatrzymania
i do myślenia:)
Pozdrawiam:))

Opublikowano
Miriam obrzezana
przemianą krwi w wino odrzuca
koszerny ubiór
i
przeinterpretowane ciastka Marii Antoniny

układa
rude myśli spod chusty
hipotetycznego *Q

w ogniu sześciu sekund

tak upada sodomia
- według * Świętego Grzesia


Kurde, ciekawe to ;)
Tylko Wilgoć czynu i w ogóle te dwa wersy zupełnie od śmigła.

Buźka

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • (...) Raz nagonił czarci chłopek ducha winne dziewczę, Te cichutkiem tuliło swą uszytą warkotkę, Wyszarpał ją zaborem z jej leciutkich dłoni, Wysiłek jej na nic skryć złup za kapotkę.   A dziewoja drobnica, tycia nad rówieśnych, Jakby od wymiona matki dziś ją odessano , Słabiutka chudzina, od garna się wzdryga, Strawę w chlew oddaje, za rękę złapano.   Lękliwa jak łania - strachała się pospolitej bzykajki, Bo raz ugięła kolana jak pod ciągiem ciążnika, Zachwiała się w zagrozie na przewrót plecami, I roiły ludne na to, że winą równia błędnika.   Indziej - włochaty pajęczak niewielki, śladny, Okami ledwo glądany na ścianie, Opuścił się na przędzy w pół drogi nad progiem, Salwowała na galop, trzy dni polowanie.   A szelma żwawy do postępku, zagarniał się i zmyślał, Przyczajki nie uznawał, niezdygany stąpnął, Wyłonił się zza winkla, pognał na ofiarę, Żywiec w pełnej krasie, w dryg piorunnie pomknął.   Oniemiała, porażona jak za gromu błyskawą, Wytrzeszcz łupił oczka, potwornie zszokowana, Samotna po znienackiej rozłące z pałubą, A morduchna szelmy z obłędem zaśmiana.   Ten zaś jął zdobycz silnym pochwytem, Rozdarł dratewkę spojenia włókniny, Puścił grzbietny przyszew, z karku spadła główka, Z szyi kukiełeczki próchnęły trociny.   Rozpruł barbarzyna jej ciemienne nici, A czynił w żywiole i napływie zamroku, Puściło szycie, na klepę zwał wióra, Wyzionęłą ducha za upustem krwotoku.   Ręką swą wypchajce był jak topór i szafot, A on sam jak kapturnik w rozjarnej szacie, I znów był jej głownią na straceń placyku, A w rozrachu danił jeno gorzki żal po stracie.   I mgnęło po łupie, cyk, krótka chwila, Gdy grabieżca dopieroć zwieńczył swe pojmanie, Pojąć niewiniątko w porę los zdołało, I nad mur freblówki rozniosło szlochanie.   Łezki lała nieszczęsna jak obłok ulewny, I ślinę toczyła, zaciągała noskiem, Pełne wiadro szlochu, tyleż by nałkała, Bez kojnej tulajki żywot jej zaszedł mrokiem.   W sercu widok zbójni napinał drgę cięciwy, Odnóża miękły jak podparte puchem, Roztrząsł się dzban uczuć, niemocą ujmował, U kresu pękł w mak, opar ulazł zaduchem.   Zagnębią ją kłujące oddychna rozpaczy, Utknie w samotni, choć za oknem tłumnica, Nie wynuci kołysany pod zaciszną nocą, Ziąb udusi tlik żarnika - proch, kości, zimnica.   (...)   CDN.
    • @Czarek Płatak dzięki:)
    • Niechybnie pięćdziesiątka. Wszystkiego najlepszego :-)
    • kiedy mówisz Ojcze nasz przylatuje gołąbek chleba naszego powszedniego wypatruje   na przystanku kiedyś ludzie czekający i niepewni dalszych losów i powrotu   odmawiali gołąb ja dał    
    • @KOBIETA   Dopraw mnie sobą! Smacznie mnie zjedz! W świetlistą obecność, znikających świec.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...