Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zapraszam po raz kolejny do Biblioteki Publicznej w Aninie, ul. Trawiasta 10
w dniu 29.11.2008 r. o godz. 1700

[u]na wieczór autorski pt. Poeci w sieci[/u].
w którym przedstawię tym razem twórczość i sylwetki dwóch znanych Poetów Internetowych:

[color=#FF0000]Jarosława Jabrzemskiego "Mufki" z forum Jest Lirycznie[/color]
oraz
[color=#FF0000]Marka Sztarbowskiego "Sokratexa" z Forum Poezja.org[/color]

(Wiersze drugiego z Panów przeczyta za Jego pozwoleniem Joanna Jankowska "Oxyvia" z Forum Poezja.org i Jest Lirycznie).

Zapraszam najserdeczniej!
Oxy. :)

PS. Zapomniałam dodać, że Marek teraz jest tutaj [color=#FF0000]Boski[/color] i zdaje się ma coś wspólnego z [color=#FF0000]Kaloszami[/color], a więc nie dla wszystkich zapewne jest rozpoznawalny jako Sokratex.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Boskie Kalosze, skoro pani Hania wzięła Cię na cel, masz popularność zapewnioną :)

Sito pani Hani jest nieomylne, ze zdumiewającą sprawnością wyszukuje najlepsze wiersze.

Pozdrawiam serdecznie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jeśli wpadnę, to tylko z Twojego i Mufki powodu :))
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego wieczoru.
Bardzo mi jest miło, aczkolwiek już Ci nie wierzę w te obecywajki. :)
Ale jeśli przyjdziesz, to bardzo się ucieszę, rzecz jasna.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie da się. :)
Przyjedź, Pancolku. Z Łodzi nie tak daleko (zresztą dzisiaj właśnie przejeżdżałam przez Łódź). A są tacy, którzy przyjadą za znacznie odleglejszych miejsc, np. z suwalskiego.
Zapraszam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Właśnie :) Kiedyś, kiedy Hania była jeszcze PeeLem dr. Oyey i nazywała się Dorotka,
pisałem dla niej piosenki. Nie dość tego, że straciła swojego stworzyciela, to jeszcze
brakuje jej tych songów:



bida song

Jeśliby kiedyś w życiu mi przyszło
umierać z głodu, bez bliskich, domu -
oby nad losem moim okrutnym
użalać się nie przyszło nikomu!

To porachunki między mną/Bogiem
i wara ci, opiece społecznej,
aby zabraniać utrapionemu
bić się do końca o Życie Wieczne!

Nie wtrącaj nosa, wścibski poeto
w nie swoje sprawy! Temat jak temat:
ten zmarł na raka, ja może z głodu
bo różne drogi wiodą do Nieba.

Zaś ty, spisując takie przypadki
oko mniej suche niczym kartograf:
pisz, że umarłem bo tak zachciał Bóg.
Jak umierałem... ciszy pozostaw.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Właśnie :) Kiedyś, kiedy Hania była jeszcze PeeLem dr. Oyey i nazywała się Dorotka,
pisałem dla niej piosenki. Nie dość tego, że straciła swojego stworzyciela, to jeszcze
brakuje jej tych songów:



bida song

Jeśliby kiedyś w życiu mi przyszło
umierać z głodu, bez bliskich, domu -
oby nad losem moim okrutnym
użalać się nie przyszło nikomu!

To porachunki między mną/Bogiem
i wara ci, opiece społecznej,
aby zabraniać utrapionemu
bić się do końca o Życie Wieczne!

Nie wtrącaj nosa, wścibski poeto
w nie swoje sprawy! Temat jak temat:
ten zmarł na raka, ja może z głodu
bo różne drogi wiodą do Nieba.

Zaś ty, spisując takie przypadki
oko mniej suche niczym kartograf:
pisz, że umarłem bo tak zachciał Bóg.
Jak umierałem... ciszy pozostaw.


ja bym dał nieco inną puentę ale przyznaję, przyznaję że wiersz jest piękny, właśnie przed chwilą odśpiewałem go na głos i się uśmiechnąłem jak dla Marii z Magdali (a to rzadkie u mnie)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Henia zabukuj w juku Bazaine H.   E i zabukuj w juku bazie
    • A pana kupa napukana, pa   A i na kupy wypukania
    • @LessLove   To ja dziękuję za możliwość posłuchania (już kilkukrotnego) tak pięknego utworu!  :) 
    • noc ścieka po ścianach jak brudna woda światło co kilka metrów zacina się jakby ktoś dławił je od środka powietrze jest ciężkie pełne rdzy i twojego zapachu który drażni płuca bardziej niż pył stoisz oparta o beton zimny kamień pije ciepło z twoich pleców podchodzę tak blisko że przestrzeń między nami zaczyna parzyć ściany przesuwają się o milimetry zamykają nas w klatce z dreszczy twoje spojrzenie nie pyta o drogę rozpruwa mnie jak stalowa lina szarpnięta w ciemności aż do szpiku gdzie krew kipi gęściej niż rzeka nad nami kropla spada z sufitu rozbija się na twoim obojczyku dźwięk jest jak wystrzał widzę jak drżysz twoje palce nie dotykają mnie jeszcze ale kreślą na powietrzu mapę mojego pożądania skóra reaguje jak podpalona bez płomienia bez ratunku tunel zaczyna oddychać naszym rytmem płytko zachłannie gdzieś daleko przechodzi pociąg ziemia drży pod stopami a ja chwytam tę wibrację w twoich biodrach jesteś młotem  który miażdży we mnie powietrze aż krew zmienia się w płynną stal a każdy mój ruch rozgrzewa nas do białości – jak tarcza tnąca zbrojenia nie ma już nas jest tylko zwarcie dwóch gołych przewodów w kałuży strachu jesteś tektonicznym uskokiem w który wpadam bez krzyku a twój język w moich ustach smakuje jak nadchodząca katastrofa słodka  żelazna i ostateczna świat traci równowagę i niech ginie teraz znikają granice twoje ciepło napiera jak fala która chce skruszyć ten beton moje dłonie nie szukają zgody wbijają się w ciebie jakby chciały odzyskać żebro z którego cię ulepiono w pierwszej sekundzie świata wchodzę w ciebie jak wysokie napięcie w nienasyconą próżnię rozsadzam twoją krew od środka aż stajesz się płynnym ogniem pod moimi palcami stopem  który zastyga w ostatecznym skurczu nie ma zasad nie ma "poczekaj” jest tylko opór twoich warg i twardość ściany za twoją głową oddech miesza się z oddechem wilgotny gęsty od niewypowiedzianych słów mieszamy się w sobie jak dwie gęste podziemne rzeki których nie da się już rozdzielić ściany są już przy nas stają się naszą skórą nie ma już zimna nie ma tunelu jest tylko to napięcie które rozrywa gwinty kiedy miasto nade mną przestaje istnieć zostaje puls dziki czarny wbity w ściany tak mocno że kiedy stąd wyjdziemy ten tunel jeszcze przez tydzień będzie krwawił naszym imieniem zmiażdżyliśmy ten beton zostaliśmy tylko my - naga wściekła krew która rozsadziła tamę nocy                  
    • @Alicja_Wysocka   Bardzo dziękuję w wiarę we mnie, ale lepiej mi w wierszach wolnych. :) Od czasu do czasu może coś porymuję - tylko mi te rymy jakoś gramatycznie wychodzą. :)) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...