Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kiedy zamykasz miłość we mnie
otwartą dłonią chwytasz niebo
i cała ziemia drży podnietą
w niecierpliwości twoich palców
pośpieszny oddech ostatniej stacji
z łoskotem wjeżdża na peron
smakiem morza zapachem malwy
dzieląc wędrowność warg
wypełnia przepaść podziemnych przejść
ciemnością rozumiejącą światło
muskularnych świec
więdną wśród dreszczy Mount Everesty
odkrytych wzgórz
w dolinę schodzi lawiny krzyk
gdzieś poza krańcem niebytu imię
przestrzeń w nas wypalony ogień ciał
pozdrawia śpiewem strumień
o dwa wiatry nasz żagiel oparty
odpływa w dal
zapada się nieba strop
wszystko przez chwilę
jest tylko tą chwilą
na którą się czeka zbyt długo
by przegapić czas

a my jesteśmy tu tylko przejazdem
no cóż i musi nam wystarczyć
od lat niezmienialny rozkład jazdy

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

I po co ta "podnieta"?
Można by spróbować napisać tak, żeby ją pokazać bez nazywania, np.:

ziemia drży
w twoich niecierpliwych palcach


Im dalej w wierszyk tym jakby gorzej niestety.
Opublikowano

piękny wiersz.W pierwszej chwili chicałem napisać, że rewelacja, ale to dla tego, że początek jest fajny, potem niestety trochę gorzej.
Pare rzeczy mi nie pasuje: np. wszystko co związane z pociągiem
Wydaje mi się też , że mała wycinanka tu by dobrze zrobiła, było by większe zagęszczenie takich momentów jak:"o dwa wiatry nasz żagiel oparty"
Jednak mimo czepiania, podoba mi się

Pozdrawiam Nikodem

Opublikowano

Wydaje mi się, że coś w ten deseń byłoby dobrze:

w niecierpliwości twoich palców
pośpieszny oddech
smakiem morza
dzieli wędrowność warg
wypełnia przepaść podziemnych przejść

ciemność rozumie światło
muskularnych świec
więdną wśród dreszczy
odkryte wzgórza
o dwa wiatry oparty nasz żagiel

zapada się strop nieba
i wszystko przez chwilę
jest tylko tą chwilą
na którą czekamy zbyt długo
by przegapić czas


Serdecznie pozdrawiam :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Myszolak   Bardzo dziękuję!  Dziękuję za to, że dostrzegłaś ten paradoks - że bliscy mogą jednocześnie chcieć dobrze i nie trafiać.  Chciałam ukazać przepaść między rytuałem pocieszania a przeżywaniem straty, z odrobiną też pewnej "przyjacielskiej manipulacji".  Trochę to karkołomne - bo od strony męskiej "psyche".  Pozdrawiam serdecznie. 
    • @hollow man Wiesz, w pisaniu potrzebna jest też przebieżka. To proces jest cały. Wraca się do dyspozycji. Zmierza gdzieś, powolutku, kroczkami, rzadko kiedy siadasz i piszesz nie wiadomo co. To oczywistość, ale to raczej tak jest. też miałem i okresy niepisania wcale i okresy porzucenia długopisu. Miałem też i nadmiary. I serio sądzę, że 4 wiersze w miesiącu to powinno być klue sprawy, ale do tego stanu dopracować się musisz po prostu. Takie ja akurat mam wrażenie.
    • "Pasożyt - po trupich kościach"   W świecie krzywych luster trwam – pchła pasożytnicza, Gdzie snobizm, chciwość i głód w każdej tętnią żyle. W otchłani pustych żądz, co dna nie zna zazwyczaj, Gwałcimy matkę-naturę, by pławić się w pyle.   Chcemy wszystkiego naraz, bez wstydu i miary, Depcząc miękkość darni; błękit nieba nas parzy. Złocimy brzegi rzeki, kojąc nimi kary, Karmimy próżność łzami – kat, co o raju marzy.   Wrosło w nas marnotrawstwo, pycha bezrozumna, Zostawiamy za sobą zgliszcza i rany krwawe. Niszczymy bez skrupułów, choć czeka nas trumna, Paląc fundament ziemi pod stopy nieprawe.   Zamki legły w gruzach, twierdze w proch prawie starte, Chciałbym świat ten uleczyć, lecz zbyt jestem mały. Znikają piramidy, dziś nic już niewarte, Trzeszczy ludzka roztropność, kruszą się jej skały.   Ile czasu mur ten wytrzyma napór głodu? Ziemia drży pod stopami, o litość nas błaga. Gnuśność nas pochłonie bez żalu i powodu? Idziemy wciąż przed siebie – ślepa to odwaga.   Niszczymy się nawzajem, kradnąc jutra nadzieję, Jakby świat był zabawką pośród kości bieli. Zrozumiemy zbyt późno, gdy sens w nas zniszczeje, Że śmierć żywiciela los pasożyta dzieli.   -Leszek Piotr Laskowski      
    • @andrew   Ciepły, obrazowy wiersz z prawdziwą obserwacją natury. Też lubię obserwować niebo. :)  
    • @Leszczym Taka dyscyplina. Rozumiem. U mnie inaczej. Kilkanaście lat nie pisałem, to mi beret podnosi.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...