Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


proszę tu nie reklamować firmy Velvet!
tych ezzz (czytelnika) nic nie strzyma za nic
ps. zarozumiałość peela graniczy z kabotynizmem - pozostaje mieć nadzieję, że to nie port-parole...
Opublikowano
cierpliwie czekam na spotkanie z nieskończonością, która od dawna, tak, bardzo powoli ( jak ciepło i zimno), wbija się w serce dziecka nożem mojego słowa.

-a ja, cierpliwie czekam na poezję, autorze; jak na razie dajesz zdanie złożone a w nim obraz dziecka z nożem w sercu..."nie po mojemu słowu ta metafora".
jestem cierpliwy, wierzę, że się doczekam :)

-roztrzelone wersy - majestatyczniemiałobyć - wyszło megalomańsko bo podpięte pod tytuł filmu K.Kieślowskiego. po co ? czieławiek rodzi się, cierpi i umiera... banał.
zgoda, nieskończoność już nie jest banalna, ale to już inna bajka...co nie ? :)

-pozdrawiam.
Opublikowano

Wiktor Bukowski

Na razie to prawda boli, a jakbyś miał nie dyskutować z krytykującymi twoje wiersze, to nie miałbyś do kogo pisać. Na razie zostają ci mierne żarciki i błędy w tytule.

Hania.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @wiedźma Kiedyś napisałem: Najwięksi czarownicy:   Przenoszą przedmioty siłą woli, wielkość, odległość nie grają roli, ale tylko najwięksi tak maja, że babkom majtki same spadają.    To tak w moim stylu, z funem w pakiecie:). 
    • @Berenika97 dziękuję:)
    • @Berenika97 Musiałem trochę przemyśleć ten ciekawy, jak zwykle zresztą, wiersz. Pierwsza myśl, to wiersz oniryczny, więc autorka wcale nie musi być samotna, żeby w postać samotnej peelki się wcielić, a dalej akcja to potwierdza, idąc w kierunku horroru, bo obejrzenie kogoś z twarzą peelki to już fajne nie jest. Można jeszcze pójść krok dalej, że pokłady samotności nie zostają nigdy całkowicie zasypane, mimo najbardziej udanego życia w realu, tu podczas tejże nocnej ciszy. Inna myśl, to wymyślanie, czy fantazjowanie, powiedzmy senne, nawet w najbardziej udanym życiu, a myślę, że każdy czasami tak ma.  Pozdrawiam z uznaniem dla wiersza i Twojej ewolucji:). <
    • @Łukasz Jurczyk   To nawet jest trudne do wyobrażenia - taka masa ludzi ciągnących po ogromnych przestrzeniach - zastanawiałam się kiedyś nad problemami w aprowizacji czy przeprawach przez rzeki. 
    • Unosiłam się błogo w pradawnej zupie, odbijały się ode mnie gwiazd konstelacje, płynęliśmy razem, w jednej grupie – ja i inne bakterie.   Wtem ocean zarzucił sieci rybackie:  nieliniowe funkcje i inne rewelacje To ostatni raz, gdy widziałam formację – kolonię, w której płynęłam.    Prawie utonęłam i ugrzęzłam w piasku –  mieliła mnie fala prawdopodobieństwa a gdy doszło do jej kolapsu, miałam już mózg, kończyny   i pięć minut do odjazdu autobusu.    Morze wyrzuciło mnie na egzystencję  – nie wiedziałam, gdzie to jest,  ani czy znaczy cokolwiek więcej.  Rozbitek na przeludnionej wyspie.    Na plaży przyszło mi się błąkać kwantem wyobraźni wyznaczać trajektorie świateł, którym nigdy bądź zawsze było dane się spotkać.   W tunelu ławic, w splątanych włosach,  w nostalgii i wśród wydm kurhanów tęsknię za czasami, kiedy żadne z nas nie miało jeszcze organów.    Nie mogliśmy ich przecież mieć, tak właśnie nam wypadło, sama pamiętam, że to pramorze bakteriom serca skradło.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...