Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Prywatnie to ja jeszcze raz ostrzegam przed konsekwencjami: kolejny dzień zaczyna pani
od szkalowania mojej Osoby. Internet nie jest anonimowy, jak się wydaje, pani Katarzyno!



rozumiem, że już miałeś ten problem z jakąś Panią Katarzyną...
gratylacje
kiedy się w końcu nauczysz kultury??

ja tylko reaguję na twoje notoryczne ataki, zastanówmy się, może powinieneś na własnej skórze poznać, jak to jest być atakowanym bez końca

któryś z komentatorów sugerował, że autorzy innego języka nie rozumieją, może powinnam zacząć rozmawiać z tobą twoim językiem?? no bo czemu nie, skoro jest ok!!

Tutaj rozmawiamy o wierszach a nie o mnie, czy o kimś Innym.
Pani naruszyła wielokrotnie regulamin, podstawową zasadę działania tego Portalu.
mój "gniot' w stosunku do wiersza jest nieadekwatny do "świni" w stosunku do mnie.
Proszę nie cytować wybranych fragmentów wyrawanych z kontekstu
ustawiając je obok siebie, aby sprawiały wrażenie osobistych uwag.
Tego rodzaju praktyki to manipulacja i cwaniactwo mające na celu szkalowanie mojej Osoby.
Jeszcze raz ostrzegam przed konsekwencjami.
  • Odpowiedzi 204
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




ja dystansu do obrzucania kupami nie mam
życzę dalszych "owocnych" dystansów.


No to nie wytrzymałam, coś we mnie pękło. Weź się kobieto puknij w głowę czymś solidnym. Normalnie, jakbyśmy do ściany wszyscy gadali, zaparłaś się babo jak w osioł w marasie i uważaj, bo z wysiłku sama se kupe zaraz w gacie pykniesz.
USPOKÓJ SIĘ I WRZUĆ NA LUZ. Bo chamstwo tępić chciałaś, a sama już gnębisz i chamstwami obrzucasz, więc chyba sama już nie wiesz, o co muczysz.

Eh...


a nie dało się powiedzieć tego inaczej??
jakaś zaraza.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bądź Dzielny, Tosterze :)) Ja z takich ataków zawsze wychodzę silniejszy.
Pozdrawiam.


silny chamstwem..
nie pogratuluję, niestety...

Bardzo proszę Uczestników o zgłaszanie naruszenia regulaminu. Może wreszcie Administrator raczy zareagować? Wojewódzki z podobnych powodów zażądał ostatnio ochrony
i zwiększenia gaży w "Mam talent" :) Mam prawo wypowiedzieć się o wierszu i ocenić
tak, jak uważam. Moje pierwsze wypowiedzi są dowodem, że starałem się jak najdelikatniej
wytłumaczyć, że wiersz jest słaby i właściwie to już wszedłem w środek wojny
tej sfrustrowanej pani ze Wszystkimi (już latały "nadęte balony", itp.)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bądź Dzielny, Tosterze :)) Ja z takich ataków zawsze wychodzę silniejszy.
Pozdrawiam.


A nie szkoda Ci trochę czasu i energii na kłótnię z amebą?
Mam podzielną uwagę: takie rzeczy robię mimochodem
kiedy oponentka napina do granic swoich możliwości muskuł mózgu :)
Poza tym znam już personalia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Inaczej do Ciebie nie dociera, próbowałam kilka razy! Pokazać gdzie?


nie, z percepcją nie jestem na bakier.. rozumiem i dociera. dlaczego uważasz, że nie dotarło?

możesz mi tak przy okazji pokazać, gdzie obrzuciłam cię błotem, że się tak "dziwacznie" zachowałaś z tym "sraniem" i krową.. przykre. ja raczej grzecznie się do ciebie zwram i oczekuję tego samego. Głucha, to raczej na inny język..

A jeśli to reakcja w obronie BK, to uważaj, kogo i co bronisz, bo zapracował sobie solennie na mój gniew i nie mam zamiaru tego tolerować. płacze, że poruszam ten temat, jakoś nie widziałam litości w jego atakach.. bez końca!!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





rozumiem, że już miałeś ten problem z jakąś Panią Katarzyną...
gratylacje
kiedy się w końcu nauczysz kultury??

ja tylko reaguję na twoje notoryczne ataki, zastanówmy się, może powinieneś na własnej skórze poznać, jak to jest być atakowanym bez końca

któryś z komentatorów sugerował, że autorzy innego języka nie rozumieją, może powinnam zacząć rozmawiać z tobą twoim językiem?? no bo czemu nie, skoro jest ok!!

Tutaj rozmawiamy o wierszach a nie o mnie, czy o kimś Innym.
Pani naruszyła wielokrotnie regulamin, podstawową zasadę działania tego Portalu.
mój "gniot' w stosunku do wiersza jest nieadekwatny do "świni" w stosunku do mnie.
Proszę nie cytować wybranych fragmentów wyrawanych z kontekstu
ustawiając je obok siebie, aby sprawiały wrażenie osobistych uwag.
Tego rodzaju praktyki to manipulacja i cwaniactwo mające na celu szkalowanie mojej Osoby.
Jeszcze raz ostrzegam przed konsekwencjami.


cwaniakowaty, to jest ten pożałowania godny komentarz.
manipulacja służąca odwróceniu kota ogonem.
trochę godności, kurczę !!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Inaczej do Ciebie nie dociera, próbowałam kilka razy! Pokazać gdzie?


nie, z percepcją nie jestem na bakier.. rozumiem i dociera. dlaczego uważasz, że nie dotarło?

możesz mi tak przy okazji pokazać, gdzie obrzuciłam cię błotem, że się tak "dziwacznie" zachowałaś z tym "sraniem" i krową.. przykre. ja raczej grzecznie się do ciebie zwram i oczekuję tego samego. Głucha, to raczej na inny język..

A jeśli to reakcja w obronie BK, to uważaj, kogo i co bronisz, bo zapracował sobie solennie na mój gniew i nie mam zamiaru tego tolerować. płacze, że poruszam ten temat, jakoś nie widziałam litości w jego atakach.. bez końca!!


Jaką krową znów? Kobieto... :/
A nie bronie nikogo a do BK nie mam nic, wręcz przeciwnie.
:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




silny chamstwem..
nie pogratuluję, niestety...

Bardzo proszę Uczestników o zgłaszanie naruszenia regulaminu. Może wreszcie Administrator raczy zareagować? Wojewódzki z podobnych powodów zażądał ostatnio ochrony
i zwiększenia gaży w "Mam talent" :) Mam prawo wypowiedzieć się o wierszu i ocenić
tak, jak uważam. Moje pierwsze wypowiedzi są dowodem, że starałem się jak najdelikatniej
wytłumaczyć, że wiersz jest słaby i właściwie to już wszedłem w środek wojny
tej sfrustrowanej pani ze Wszystkimi (już latały "nadęte balony", itp.)



nadęte balony kontra "gówna", "tyłki" i inne otwory...
chyba spalę sie ze wstydu..
inni chlapnęli, co chcieli i tyle.. nawet, jeśli było to chamskie i nic nie wnoszące, to przeszli do dalszych tematów..

a ty?
czego żeś się przypiął??
czemu służyło to nękanie ??

jak sę komus notorycznie macha chamstwem przed oczami, to nie dziw się reakcji..
wiesz, jak ze szkoły: akcja budzi reakcję...
następnym razem, jak się przypniesz do kogoś, to może wspomnisz moją reakcję.

faktycznie może inaczej powinnam zacząć rozmawiać, bo zdajesz się niczego nie rozumieć
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




nie, z percepcją nie jestem na bakier.. rozumiem i dociera. dlaczego uważasz, że nie dotarło?

możesz mi tak przy okazji pokazać, gdzie obrzuciłam cię błotem, że się tak "dziwacznie" zachowałaś z tym "sraniem" i krową.. przykre. ja raczej grzecznie się do ciebie zwram i oczekuję tego samego. Głucha, to raczej na inny język..

A jeśli to reakcja w obronie BK, to uważaj, kogo i co bronisz, bo zapracował sobie solennie na mój gniew i nie mam zamiaru tego tolerować. płacze, że poruszam ten temat, jakoś nie widziałam litości w jego atakach.. bez końca!!


Jaką krową znów? Kobieto... :/
A nie bronie nikogo a do BK nie mam nic, wręcz przeciwnie.
:)
Tosterku... bo sama w końcu zostaniesz obrzucona tymi wszystkim epitetami.
Ja też zacząłem od obrony Pancolka, którego bardzo Szanuję właśnie za delikatność
i nie mogłem już patrzyć, jak panienka się rozkręca :)
Nie pod tym nickiem oberwiesz, to spod innego. Ta damulka jest zawzięta
i chora z zazdrości i nigdzie nie potrafi przyjąć godnie krytyki.
Tu, na Nieszufladzie, czy na haiku.

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Inaczej do Ciebie nie dociera, próbowałam kilka razy! Pokazać gdzie?


nie, z percepcją nie jestem na bakier.. rozumiem i dociera. dlaczego uważasz, że nie dotarło?

możesz mi tak przy okazji pokazać, gdzie obrzuciłam cię błotem, że się tak "dziwacznie" zachowałaś z tym "sraniem" i krową.. przykre. ja raczej grzecznie się do ciebie zwram i oczekuję tego samego. Głucha, to raczej na inny język..

A jeśli to reakcja w obronie BK, to uważaj, kogo i co bronisz, bo zapracował sobie solennie na mój gniew i nie mam zamiaru tego tolerować. płacze, że poruszam ten temat, jakoś nie widziałam litości w jego atakach.. bez końca!!


Jaką krową znów? Kobieto... :/
A nie bronie nikogo a do BK nie mam nic, wręcz przeciwnie.
:)


a no taką, co muczy... nie kontrolujesz swoich słów??
to przypomnę, i to o amebie też było do mnie??





ja dystansu do obrzucania kupami nie mam
życzę dalszych "owocnych" dystansów.


No to nie wytrzymałam, coś we mnie pękło. Weź się kobieto puknij w głowę czymś solidnym. Normalnie, jakbyśmy do ściany wszyscy gadali, zaparłaś się babo jak w osioł w marasie i uważaj, bo z wysiłku sama se kupe zaraz w gacie pykniesz.
USPOKÓJ SIĘ I WRZUĆ NA LUZ. Bo chamstwo tępić chciałaś, a sama już gnębisz i chamstwami obrzucasz, więc chyba sama już nie wiesz, o co muczysz.

Eh...

bez komentarza.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Jaką krową znów? Kobieto... :/
A nie bronie nikogo a do BK nie mam nic, wręcz przeciwnie.
:)
Tosterku... bo sama w końcu zostaniesz obrzucona tymi wszystkim epitetami.
Ja też zacząłem od obrony Pancolka, którego bardzo Szanuję właśnie za delikatność
i nie mogłem już patrzyć, jak panienka się rozkręca :)
Nie pod tym nickiem oberwiesz, to spod innego. Ta damulka jest zawzięta
i chora z zazdrości i nigdzie nie potrafi przyjąć godnie krytyki.
Tu, na Nieszufladzie, czy na haiku.

Pozdrawiam.



bezczelne kłamstwo !
będziesz mnie teraz dookola oczerniał ?
to powiem po raz drugi świnia!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Mów sobie co chcesz (vide przypowieść o Sokratesie i ośle). skoro Angelo nie reaguje
to znaczy, że wolno i to już byle komu wystarcza. Ja, jako poeta, żeby nie tracić
cennego czasu, jak to zasugerował Mały Dzielny Toster, odpowiem wierszem:


Weźmy wiedzę o świniach...

wiedza o świniach
ogranicza się do pamiętania smaku szynki, baleronu, golonki,
nieraz na deser pikantna opowieść o świni w alkowie
(koniecznie przywołać znak krzyża!), o pożartym
przez świnie niemowlaku lub sucha wzmianka o
najgrubszej, ważącej ponad tysiąc kilogramów.

Wiedza o świniach jest wiedzą konsumpcyjną,
taką samą jak wiedza kochanków o sobie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




zastanów się co mówisz.
nic nie daje prawa do chamstwa.
i nie przywyknę, jak wielu innych ani się stąd nie wyniosę pod presją, jak to też zrobili inni przede mną.
a po to jest forum dotyczące orga, by poruszać drażniące tematy.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Idziemy już stąd, Tosterze, bo dostaniesz bana. Może ta prowokacja sięga dalej, skoro
tak długo przymyka się na nią oczy? Widziałaś te jej wierszyki? Tak samo niedorozwinięte
emocjonalnie, więc czy można spodziewać się, że komentarze odautorskie
będą dojrzałe? Idziemy do Ciebie!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



tym razem ja zapytam:
o czym Ty mówisz, Kobieto?

dokładnie cytowałam Twoje wypowiedzi.
więc o jakim wkładaniu w usta mówisz o jakich dowodach? na co? i jakich insynuacjach.
wiórami też mnie nie strasz, jak widzisz, strachliwa nie jestem.
może nie dawaj się ponosić emocjom, tylko bardziej zważaj na słowa, a nie będziesz musiała się ich wypierać.
z resztą, nie mam nic do twoich wypowiedzi. temat widzę wzbudził emocje.
nie taki był mój zamysł.

myślę, że czas skończyć temat, bo nic dobrego z niego nie wynika.
donkichot idzie spać.
walka z wiatrakami.. :)

szkoda gadać.

pa
/bea

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Krótki, ostrzegawczy szmer poprzedził huk, który rozszedł się w ciemności podziemia, głośny do tego stopnia, że z nadmiarem wypełnił pustą do tej pory przestrzeń zmysłów. Ryk żołądka fabryki jeszcze chwilę kaskadował, a Karol zdał sobie sprawę z tego co właśnie usłyszał - jedna z wielkich gór węgla musiała runąć na ziemię.

      Odurzony dziecięcą fascynacją, chłopiec z powrotem włączył latarkę, otrzepał spodnie, i ruszył w drogę powrotną. Wszystkie pomieszczenia zdawały się jałowe, ich osnowa tajemniczości leżała poszarpana w strzępach tłustych pajęczyn, lecz kiedy wreszcie Karol skierował wzrok latarki na drzwi pierwszego pokoju, ciemność nie ustąpiła ani kroku. Pierwszy raz dzisiaj jedenastolatka ogarnął prawdziwy strach, nie ten napędzający wolę walki, czy wzniecający pożądanie zakazanego, ale najprostszy, dziecięcy strach, ten sam, który każe chłopcowi bać się wilkołaków lub kosmitów. Przez chwilę, Karol stał wpatrując się w ścianę czerni, nie wiedząc nawet co ze sobą zrobić, aż instynktownie rzucił się ku zaspie wyrzucając z niej pojedynczo kolejne grudki węgla. Każdy wyrzucany kamyczek zdawał się być od razu zastępowany następnym i następnym, a niektóre zwalały do środka jeszcze więcej gruzu, aż rozsypywał się on pod butami chłopca. W panice Karol odrzucił latarkę, nadal żarzącą się w rogu pokoju, aby obiema rękoma wyryć sobie drogę przez zaspę. Kolejnymi, długimi zamachami wyrzucał sprzed siebie garści kamienia, jakby płynął w ciemności, jak niedoświadczony pływak - nieważne ile energii nie wkładający w swe ruchy, zastygły w miejscu. Chłopiec poczuł na sobie ciepły dotyk, a kiedy spojrzał w dół, zobaczył, że wokół jego paznokci zbiera się krew. Karol cierpiał na tę przypadłość, przez którą mdlał na widok własnej krwi. Jej mezalians z węglowym pyłem odbierał mu powoli wzrok. Musiał zrobić sobie przerwę, lecz praktycznie całą posadzkę pokoju pokrywały rozrzucone grudki węgla, przeszedł więc on do następnego pokoju, gdzie padł dopiero na ziemię, wychładzając się z pierwszego przypływu adrenaliny. Próbując racjonalnie myśleć, zdjął z siebie zimową kurtkę, pod którą zdążył się już porządnie spocić, wytarł w jej futro brudne dłonie i ustabilizował oddech. Przez jego gardło przeszedł najbardziej donośny krzyk na który mógł się zdobyć. Wzywał pomocy w regularnych odstępach, a jego ślina gęstniała z każdym kolejnym przełknięciem.

      Rozpłakał się. Spływające, gorące i ciężkie łzy, wytyczyły ślady w czarnym pyle pokrywającym jego policzki. Nie miał czasu się wstydzić, szlochał prawdziwie rozdzierająco, to znów przechodził w przerywany oddech, mamrotał pod nosem, lub trwał w całkowitej ciszy, gdzie tylko lekkie spazmy oznaczały rozpacz. Rozbolała go głowa, a ciemność przed nim zaczęły wypełniać finezyjne kształty i kolory, przypominające wygaszacz ekranu z domowego komputera - fioletowe i niebieskie wstążki zwijały się wokół Karola, kurczyły i pulsowały, uciekały na chwilę, i wracały z drugiego krańca wizji. Rozłożył się na posadzce, i mógłby przysiąc, że gdzieś w tle rozlega się kolejny szkolny dzwonek. Zatkał uszy palcami, a hałas trwał w najlepsze. Jak alarm przeciwpożarowy, nieprzerwany brzęk wdrążał się w jego mózg, tupot uczniowskich kroków na schodach wybijał marszowny, wojskowy krok, jakiegoś pośpiesznego i niecierpliwego wojska, głodnego krwi i śmierci. Tupot. Tupot. Trupot. Nieprzerwane bębny kołatającego serca. Karol zerwał się na równe nogi, a jego głowa pozostała na ziemi. Formy przed oczami przypominały lany w andrzejki wosk. Świetliste kontury składały się w rude gwiazdozbiory. Rude. Nitki rudych włosów trzepotały na wietrze ciała szklistego. Karol nachylił się, żeby je pocałować, a one odfrunęły pod sam sufit, nęcąc go po kolei swoją bliskością, tylko po to, aby uciec w ostatnim momencie. Zlizana z warg sól zdawała się teraz smakować owocową pomadką do ust. Truskawki. Kiedy jego mama usługiwała sąsiadom, aby zarobić na związanie początku miesiąca z końcem, zabierała go ze sobą do ogródka, on plewił chwasty, a ona zbierała z krzewów owoce - dojrzałe i ponętnie czerwone w skwarnym, letnim słońcu. Jego dłonie w roboczych rękawiczkach nie mogły się równać jej, czerwonym i gładkim, jak wyrobiony w korycie rzeki kamień.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...