Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przyszłam przed innymi
w listopadowej zadumie
z tobą powspominam
minione i tamtą jesień

rzucała pod nogi liściaste motyle
bombardowała nas rudym gradem
a roześmiane słońce jak dziecko
zalotnie zaglądało nam w oczy

z gęstwy potarganych włosów
wyłowiłeś żółty kasztanowy listek
ciemnobrązowe piegi po brzegach
drżącą dłonią ściskałeś długo

w odwróconym wzroku
przelotny cień mignął
nic to kochana to tylko
obłok przesłonił światło

wtedy jeszcze nie wiedziałam
że zaśniesz pod kasztanem

Opublikowano

rzucała pod nogi liściaste motyle
bombardowała nas rudym gradem
a roześmiane słońce jak dziecko
zalotnie zaglądało nam w oczy

tereskowo :) czyli lirycznie z taką nutką melancholi, fajnei isę cyzta, to się najbardziej podobaco wkleiłem :)

pozdr.

Opublikowano

Lubię jesień, nawet tę mglistą i deszczową, ale wolę
złocistą - słoneczną. Początek listopada - skłania do zadumy.
Jak w Twoim wierszu.
"rudy grad" - słowa dawnej piosenki o kasztanach.
Zastanawiam się nad samym zakończeniem: czy konieczne to dopowiedzenie:
"na zawsze"?
Serdecznie pozdrawiam
- baba

Opublikowano

Pani Tereso, skąd tyle smutku? Zaczęła Pani zniczem, zatoczyła Pani piękne liryczne koło życia i zakończyła Pani "pod kasztanem"...

Wędrówka po reminiscencjach "minionych"? Na mnie Wszystkich Świętych też tak działa.

Pozdrawiam :-)))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • To jak żałoba, trzeba ją dobrze przeżyć. Świetny wiersz jak zwykle:):)
    • Przypomnij sobie te chwile, W których przeszywał ból, Chwile, w których promieniało szczęście, Chwile, w których lał się smutek, Chwile otulone żalem, Chwile odrętwiałe przez strach.   Co jakby o nich wszystkich zapomnieć? O błędach, O sukcesach? Zacząć od nowa? Obudzić się rano, W nie swoim domu, W nie swoim mieście, Z nie swoim ciałem. Bo przecież jeżeli nic nie pamiętać, To dlaczego nie samego siebie?   Od nowa nauczyć się poruszać mięśniami, Od nowa nauczyć się mówić, Od nowa nauczyć się jeść, Od nowa nauczyć się myśleć. Tworzyć nowe pomysły, Ideały.   Można wtedy wszystko… Tylko od czego wtedy zacząć? Czy jesteśmy na to gotowi?
    • Orzeł odfrunął   Nie żyję wspomnieniami, to one żyją we mnie. Choć skromnością nie grzeszę - butów w nadmiarze, obrazów bez liku, książki niedokończone, myśli splątane i ta dręcząca jedna czasem przeczołga mnie.   Wtedy spada deszcz. Deszcz wspomnień zaczyna się kapuśniaczkiem, by ulewą się zakończyć.   Czy mieli czas by z dzieciństwem się pożegnać? Pierzyna była wtedy za ciężka, chociaż na zewnątrz siarczysty mróz był. Dźwigali więcej niż dzisiaj widzieć chcemy - odpowiedzialność za przyszłe pokolenia. W mojej duszy pozostał ich lęk, mrok skrywany w naszych ciałach, nogi jak z waty, ich upór i nadzieja. Tam musi być bezpieczniej.   Zostawili łąki zielone nad Bugiem, co w legendy obrosły, by baśnią stać się.   Kto dzisiaj o nich pamięta?
    • Przyniosłam Ci wszystko co miałam, lecz wybacz, że znów tak niewiele. Nie umiem zawierzyć do końca i pragnień od życia oddzielić. Więc w dłoniach zanoszę jak bukiet, litanie prośbami związane, z nadzieją co nocą upada, a świtem, niezmiennie powstaje.
    • @Czarek Płatak   Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam. :) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...