Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

musisz
jednak boli i piecze
zieleń zagęszcza przestrzeń
jałowy monolog trawi powłokę
powiększam szczelinę
wietrzę

za plecami
landszafty wiosen
szarość scen wpisana w ramy
sypie śniegiem czeremcha
podmarznięte
tulipany

lękliwie
badam teren
szorstkość materii kształty
kontroluję poziom przemiany
zrzucam skórę świat
otwarty

orzeczenie
za obopólną zgodą
znieczula zupełnym rozpadem
pełznij do byliny
swoim dawnym
śladem

na zdrowie
włosy gojenie się ran
prostatę tężenie chityny
dwupienna strawa dla larwy
wolnej od dzisiaj rusałki
pokrzywnik


przelecę łąkę mleczów
- teraz dmucham

WERSJA DRUGA (skrócona):

kto raz się sparzy


powiększam szczelinę wietrzę
zmieniam skórę


lękliwie badam teren
za plecami landszafty wiosen
szarość scen wpisana w ramy

orzeczenie znieczula
za obopólną zgodą
całkowitym i trwałym

na zdrowie
gojenie się ran
bylina dobra dla larwy

wolna od dzisiaj
rusałka pokrzywnik

przelecę łąkę mleczów
- teraz dmucham

Opublikowano

Odnoszę wrażenie, ze zbyt rozbudowany w treści.
Przekaz przekonuje, jednak optowałabym za kondensacją - podoba mi się pointa.
Pozdrówki :)
kasia.

p.s.
w ramach zabawy i eksperymentu czytałam też po dwa wersy z każdej strofy - odkryłam w ten sposób ciekawy obraz ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja to samo czuję, przydługo. To stara układanka, ale jej szkoda, może
się ciachnie to i owo, dobrzy ludzie pomogą. W warsztacie było dawno - jeszcze dłuższe.
Szkoda, że nie ałam jeszcze raz do warsztatu, ale tutaj chyba też do poprawienia.
Dzieki za wgląd i podpowiedź.
Serdeczności - baba
Opublikowano

[quote]przelecę łąkę mleczów
- teraz dmucham



to takie miłe ;)
tytuł mnie przyciągnął. rzeczywiście trochę długi opis, ale przecież leczenie krótko nie trwa. ciekawe porówania do przyrody.
pozdrawiam!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Przepraszam za ten szalony miks na osobisty użytek :))
Wyciagnęłam dla siebie essencję - długotrwałe leczenie: ból, strach, stosowanie leków no i rewelacyjna pointa! Ładnie, tylko rzeczywiście może ciut "przegadany"... choć tu może i to wydlużenie mieć metaforyczny sens (obrazuje długi proces leczenia).
Podobasie.
:))))
Cieplutko pozdrawiam
-Krystyna
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to takie miłe ;)
tytuł mnie przyciągnął. rzeczywiście trochę długi opis, ale przecież leczenie krótko nie trwa. ciekawe porówania do przyrody.
pozdrawiam!
Dziękuję Aniu! Miło mi, że przeczytałaś. Pomysł wydawał mi się dobry, jednak teraz widzę,
że należy koniecznie skrócić. Nie jestem pewna, czy będę umiała, ale się postaram. Nie wiem co i czy z tego coś wyjdzie, muszę mocno popracować a czasu mam teraz nie za wiele. Na szczęście przekazano w komentarzach pewne podpowiedzi i propozycje.
Oj, leczenie, znacznie dłużej trwa, fakt!
Serdeczności
- baba
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Przepraszam za ten szalony miks na osobisty użytek :))
Wyciagnęłam dla siebie essencję - długotrwałe leczenie: ból, strach, stosowanie leków no i rewelacyjna pointa! Ładnie, tylko rzeczywiście może ciut "przegadany"... choć tu może i to wydlużenie mieć metaforyczny sens (obrazuje długi proces leczenia).
Podobasie.
:))))
Cieplutko pozdrawiam
-Krystyna
Szalej mi tak daleJ - Teresko! (Dla mnie już pozostaniesz Tereską, choć wiem, że masz na imię Krystyna, chyba, że Tobie to przeszkadza?!)
Dziękuję ślicznie i za owocną dla mnie obecność. Na pewno skorzystam.
Niby wiem, co bym chciała osiągnąć, a jeszcze nie wiem jak. Może przyjdzie oświecenie
jak pozbędę się pewnych pilnych obowiązków. Nie lubię się śpieszyć!
Ściskam Cię, z podziękowaniem
- baba
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bardzo się cieszę, że wpadłeś do mnie! To taki mój niewypał, nie dziwię się, że nie rozumiesz.
Ja też nie bardzo siebie rozumiem. Muszę na przyszłość być bardziej krytyczna w stosunku do swoich wierszowanek. Powinnam dać do warsztatu, bo wymaga poprawy. Czasem coś poprawić, jest trudniej, niż napisać od nowa. W obecnej formie jest przegadany!
Miło mi, że puenta Ci się podoba, odpowiem nieskromnie, że mnie z całości - też to najbardziej "leży".
Dziękuję, serdecznie pozdrawiam
- baba
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dziękuję, jak nie wiem co! Miłe słowa napawają optymizmem, można wtedy
uśmiechać się do całego świata. Nawet jak coś się nie układa i "nie gra".
Za przeczytanie i komentarz
bardzo, bardzo dziękuję
- baba
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dziękuję ślicznie, za przeczytanie i wpis.
Jesteś subtelny i delikatny.
Wiem, że nie jest najlepiej, rusałka pokrzywnik jest
ładnym motylkiem a ja zrobiłam z niej babę, co to tylko:gada...gada...gada...!
U mnie gorsze czasy, ale co zrobić!
Serdecznie pozdrawiam
- baba
Opublikowano

szczerze, to podoba mi się bardziej pierwsza :)
Może i trzeba coś z nią zrobić, ale jest w niej parę fragmentów, których szkoda wyrzucać
(np. pierwsza kurywa poniżej) Pośpiechu chyba nie ma, jeszcze bym się zastanowił.
Ja bym to widział tak. :)
Pozdrawiam.

musisz
chociaż boli i piecze
zieleń zagęszcza przestrzeń
jałowy monolog trawi powłokę
powiększam szczelinę
wietrzę

za plecami landszafty wiosen szarość scen
wpisana w ramy sypie śniegiem czeremcha
podmarznięte tulipany


lękliwie
badam teren
szorstkość materii kształty
kontroluję poziom przemiany
zrzucam skórę

świat otwarty znieczula
zupełnym rozpadem za obopólną zgodą pełznie
na zdrowie swoim dawnym śladem


włosy
gojenie się ran
wolnej od dzisiaj rusałki
pokrzywniki niewinne
przelecę łąkę mleczów
- teraz dmucham na

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Proszę zawsze tylko - szczerze! Przede wszystkim bardzo
dziekuję za poświęcony mi czas i swoją wersję, która podoba mi się
dużo bardziej niż każda z moich. Poza melodią, którą teraz da się wyczuć,
rytmem i rymem, takie kwiatuszki jak: teraz dmucham na
- w odniesieniu do: przelecę łąkę mleczów.
Myślę, że każdy ma takie wierszydełka, z których zrezygnował, chce zapomnieć;
a one furt skaczą do głowy jak czepiająca się nas melodia i żal wyrzucić.
Jeszcze raz dziękuję, bardzo serdecznie
pozdrawiam
- baba
Opublikowano

a ja już bym nic z tym nie robiła, druga wersja całkowicie mnie uszczęśliwia :))

fajno jest, Babo.

ahoj!

p.s. wiesz, szkoda jednak tych fragmentów. może więc zrobić dwa wiersze, przemieszać je jakoś i dać tytuły - kto się raz sparzy I, a za sześć dni :P II.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie wiem, nic nie wiem, jeszcze nic nie wiem, może mnie oświeci,
prześpię się z - parę nocek.
Czasem mi szkoda, a czasem myślę, że do niczego. Na pewno sama
wiesz jak to jest!
Miło, że powróciłaś do mnie, wezmę słowa Twoje pod uwagę, choć do wersji
HAYQ - mam duże ciągoty!
serdeczności
- baba
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



WERSJA TRZECIA HAY

musisz
chociaż boli i piecze
zieleń zagęszcza przestrzeń
jałowy monolog trawi powłokę
powiększam szczelinę
wietrzę

za plecami landszafty wiosen szarość scen
wpisana w ramy sypie śniegiem czeremcha
podmarznięte tulipany

lękliwie
badam teren
szorstkość materii kształty
kontroluję poziom przemiany
zrzucam skórę

świat otwarty znieczula
zupełnym rozpadem za obopólną zgodą pełznie
na zdrowie swoim dawnym śladem

włosy
gojenie się ran
wolnej od dzisiaj rusałki
pokrzywnik niewinne
przelecę łąkę mleczów
- teraz dmucham na

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ta noc jest zupełnie inna lunatycy uganiają się za księżycem w refrenie kołysanki jest nadmierna ilość kotów sen nie może zasnąć koszmarem pomieszkuje w moim łóżku   nie nie jestem wybudzony zegar tyka jak bomba i terroryzuje  
    • @Marek.zak1   Bardzo dziękuję!    Trafiłeś idealnie z tymi „dwiema osobowościami". Chciałam uchwycić moment, kiedy ona przygotowuje się do wyjścia, ale nie fizycznie - emocjonalnie. Kiedy zakłada maskę, zanim jeszcze wstanie od stolika. I to nie jest oskarżenie - raczej smutek.    Anegdota o Rubinsteinie - świetna! Nie znałam tej historii. Muzyczna inspiracja to dobre określenie. Życie bywa bardziej absurdalne niż literatura. :)    A mamie trochę namieszałeś w głowie. Łyka tabletki, ufała lekarzom, a teraz ciągle się zastanawia. Musiałam przeczytać informacje o lekach i sprawdzić , gdzie je produkuje - na szczęście we Francji. A scena na weselu nie zrobiła szczególnego wrażenia - tylko stwierdziła, że Kasia nie kocha Andrzeja i dobrze, że go ukarała. :))))    Pozdrawiam. :) @Łukasz Jurczyk   Bardzo dziękuję!    Podoba mi się, że odebrałeś to jako „podsumowanie współczesnych relacji" - bo rzeczywiście o to mi chodziło. Świetny tekst!    Serdecznie pozdrawiam. :) @aniat.   Bardzo dziękuję!    To bardzo czuły i przenikliwy odbiór. Dokładnie tak! To ten moment „kiedy nie ma już emocji", ale nikt jeszcze głośno tego nie powiedział. Siedzą, bo może wypada, może nawet chcą spróbować - ale już wiedzą, że nie ma dokąd wracać. To jest właśnie ta „druga kawa", która „byłaby błędem".   Serdecznie pozdrawiam. 
    • @Proszalny   Bardzo dziękuję!  Twój komentarz o teatralności świata - bardzo to trafne. Chodziło mi właśnie o to, że pewne spotkania to już tylko fasada, gra pozorów. A makijaż był tu symbolem - nie chodzi o samą kobiecość, ale o pancerz. O to, że ktoś się przygotowuje do wyjścia, a nie do bycia.  Ale Twoje odczucia bardzo mi się podobają. :)    Serdecznie pozdrawiam.  @Poet Ka   Bardzo dziękuję!    "Urban poetry" - fajnie to nazwałeś. Miasto - ludzie są blisko siebie fizycznie, ale emocjonalnie w oddzielnych bunkrach.   Serdecznie pozdrawiam.     @andrew   Bardzo dziękuję!    Świetna ta klamra w Twoim wierszu - „chcemy być..." , a potem „boimy się smoków,  wracać do codzienności". To doskonale ukazuje ten mechanizm - że uciekamy w wyobrażenia, bo rzeczywistość (nawet ta przy kawie w kawiarni) jest za ciężka albo za pusta.     Serdecznie pozdrawiam. 
    • A ja widzę tu moment kiedy nie ma już emocji. Może oni o tym jeszcze nie wiedzą, jeszcze próbują, bo po coś się spotkali ale ta zewnętrzna maska jest nie do przebicia, utwardzona , sztywna, na pokaz. Może w środku jeszcze się coś tli, ale żadne się do tego nie przyzna. Smutny…ale bardzo mi się podoba.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...