Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Budzę się –
Między drugą a trzecią –
Dopadają mnie
Szarpią na wszystkie strony
A ja podążam do niej

Obracam się -
Po raz drugi lub trzeci -
Nos w poduszce
A jęk rozbudzony
Wciąż podąża do niej

Wstaję -
Nie po raz pierwszy i nie ostatni -
Jest taka jedna
Ma brzuch zaokrąglony
Krokiem podążam

Od niej
Do niej

Opublikowano

najpierw pytanie, czy w drugiej zwrotce jest wszystko jak być powinno?
chodzi mi o "obracam..podąża" tak sobie pomyślałam, że skoro w pierwszej jest "budzę..podążam" to niżej mogłoby być albo też "obracam... podążąm" albo "obraca..podąża"...

bardzo podoba mi się zabawa z liczbami jaką zastosowałaś :) naprawdę przyjemnie i wygląda i się czyta, nadaję konkretniejszą formę całości.
od niej do niej... ma w sobie coś ten wiersz, jest taki stonowany, półsenny, przyjemny :)

Serdecznie pozdrawiam
Natalia

Opublikowano

Dzięki, Natalie. Wydaje mi się, że jest ok, bo nie tylko ja świadomie "podążam", ale i podświadomie podążają wszystkie westchnienia i inne takie...z resztą, kto wie jak tam naprawdę jest z tym podążaniem...?
;)
Buziaszki,
Catalina

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...