Anonim Lekter Opublikowano 2 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Października 2008 Gdy patrze w błękity Pana nad trawą pytania do niego stają się zabawą lecz gdy powieki, oczom w góre patrzeć dać nie chcą pytania są ciężkie i między Słońcem a ziemią mój cień depczą Gdzie jest cel, mych myśli kierunek jeżeli wiem, że celu nie ma i jest to zbędny ładunek zbyt ciężki ten bagaż i wzrok na ludziach by skoczyć radośnie i w szczęściu wziąć udział Chce widzieć Twój uśmiech bo on jest mym Słońcem chce czekać aż uśniesz przy mym boku radośnie chce patrzeć na sens mój, dać spokuj mym myślom chce patrzeć na dom mój, na swoja przyszłość i gdzie są pytania, po chwili, przy Tobie i co mnie nakłania by rodzić je w głowie jeżeli już pójdziesz a ja sam zostane znów siebie pytam co będzie nad ranem...
BARBARA_JANAS Opublikowano 2 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Października 2008 może nie nad ranem ale jednak minus. pozdrawiam
egzegeta Opublikowano 2 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Szanowny Autorze popraw ten spokuj, bo widok ten zakłóca mój spokój, a znaki diakrytyczne - jak widzę - nie są Twoją mocną stroną:) Sensu treści nie naruszyłem;) Pozdrawiam
adam sosna Opublikowano 2 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Października 2008 byłem porófnałem odpału nie spodziewam się
Agata_Lebek Opublikowano 2 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Października 2008 Wiersz słaby, nick zdublowany i ta ortografia. Nie ten dział :(
H.Lecter Opublikowano 3 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 3 Października 2008 Dla własnej przyjemności, jak najbardziej...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się